Strona główna » Alan Souza nie pomógł. Warta Zawiercie pewnie zagrała w hicie PlusLigi

Alan Souza nie pomógł. Warta Zawiercie pewnie zagrała w hicie PlusLigi

inf. własna

fot. Klaudia Piwowarczyk

Aluron CMC Warta Zawiercie w hicie 19. kolejki PlusLigi pewnie i bez straty seta pokonała PGE GiEK Skrę Bełchatów. Bełchatowianie jedynie w trzeciej odsłonie postawili rywalom trudne warunki i nie przerwała serii porażek. Komplet punktów podopiecznych Michała Winiarskiego przynajmniej na kilka chwil dał im awans w tabeli na 3. miejsce. 

Blok i zagrywka kluczem do zwycięstwa 

Mecz kiwką otworzył Aaron Russell. Gospodarze lepiej radzili sobe w grze obronnnej, puntowali w kontratakach. Po tym jak błąd w ataku popełnił Alan Souza, było 8:5 dla Warty. Goście odpowiedzieli  skuteczną grą w bloku oraz na siatce, przegrywali 7:8. Zawiercianie przyspieszyli, odrzucili od siatki przyjezdnych. Skuteczny blok na Bartłomieju Lemańskim dał im czteropunktową przewagę (15:11). Pojedyncze akcje w wykonaniu Souzy, czy Łukasza Wiśniewskiego na niewiele się zdały. Przy serii zagrywek Miguela Tavaresa miejscowi siatkarze powiększyli przewagę do sześciu punktów (21:15). Trener Krzysztof Stelmach poprosił o przerwę na żądanie, jak się okazało był to dobry ruch szkoleniowca. Zouheir El Graoui zdobył dwa punkty, w ataku pomylił się Russell, przewaga Warty zmalała do trzech punktów (21:18). Na więcej zespół gości nie było stać, błąd Souzy w polu zagrywki zakończył tę część meczu.

Pełna kontrola

W drugiej części meczu do stanu po 6 gra toczyła się punkt za punkt. Kontratak Russella i Ensinga dał Warcie  trzypunktową przewagę (9:6). Bełchatowianie mieli problemy z przyjęciem, przełożyło się to na ich skuteczność w ataku, popełnili błędy własne. Przy serii zagrywek Miguela Tavaresa tablica wyników wskazała sześciopunktowe prowadzenie gospodarzy (14:8). Przewaga ta została powiększona po ataku ze środka Mateusza Bieńka, było 20:13. Wówczas o drugą przerwę na żądanie poprosił trener gości. Końcówka  seta była popisem Miguela Tavaresa. Zawodnik ten popisał się mocnymi zagrywkami, goście stanęli w miejscu. As serwisowy Tavaresa sprawił, że jurajscy rycerze rozbili Skrę.

Dopięli swego

Siatkarze Skry poprawili swoje przyjęcie, w ataku punktował El Graoui razem z Souzą, był remis 5:5. Obie drużyny grały punkt za punkt, żadnej z nich nie udało się uzyskać wyraźnego prowadzenia (8:8, 12:12). Po błędzie Skry oraz asie serwisowym Mateusza Bieńka gospodarze prowadzili 15:13. Do kolejnego rejsu doszło po asie serwisowym Arkadiusza Żakiety (15:15). W dalszym ciągu obie drużyny wymieniały się ciosami. Dużo ożywienia w grze Skry wniósł Mateusz Nowak oraz Arkadiusz Żakieta. Blok Jurija Gladyra na El Graouim dał gospodarzom dwupunktową zaliczkę (23:21). Ostatecznie po ataku z szóstej strefy Russella zawiercianie wygrali 25:22

MVP: Jakub Popiwczak

Aluron CMC Warta Zawiercie – PGE GiEK Skra Bełchatów 3:0
(25:19, 25:14, 25:22) 


Składy zespołów:
Warta Zawiercie: Russell (16), Czerwiński (6), Gladyr (5), Tavares (5), Bieniek (10), Ensing (15), Popiwczak (libero)
Skra Bełchatów: El Graoui (10), Souza (6), Lemański (6), Wiśniewski (5), Pothron (4), Łomacz, Kędzierski (libero) oraz Szymura (libero), Żakieta (2), Nowak (2) i Szymendera  

Zobacz również:
PlusLiga: tabela, wyniki, terminarz

PlusLiga