Aluron CMC Warta Zawiercie pokazała się perfekcyjnie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Podopieczni Michała Winiarskiego po dwóch spotkaniach z Lube Cucine Civitanova mogli cieszyć się z awansu do Final Four nie tracąc ani jednego seta! „Jurajscy Rycerze” w półfinale Pucharu Europy zmierzą się z Ziraatem Bankkarat Ankara z Tomaszem Fornalem w składzie. Mateusz Bieniek w rozmowie na gorąco po meczu jasno dał do zrozumienia, że teraz w pełni skupiają się na najbliższym rywalu, czyli drużyną ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.
Raz, dwa i trzy!
Kibice zgromadzeni w Sosnowcu ponownie mieli powody do radości. „Jurajscy Rycerze” po bardzo trudnym meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle ponieśli porażkę po pięciosetowym boju. Zaledwie po kilku dniach siatkarze Michała Winiarskiego musieli oczyścić głowę, aby nie popełnić żadnego błędu w starciu rewanżowym z Lube Cucine Civitanova. Mimo, że Zawiercianie w pierwszym spotkaniu rozprawili się z włoską ekipą w trzech setach to nadal podeszli do spotkania z pełnym szacunkiem. Spotkanie rozpoczęło się bardzo wyrównanie, jednak z każdą kolejną akcją inicjatywę przejmowali „Jurajscy Rycerze”. Końcówka pierwszej partii należała do gospodarzy, a z bardzo dobrej strony pokazał się MVP meczu – Bartłomiej Bołądź.
W drugiej odsłonie Zawiercianie zdominowali całkowicie włoską drużynę, co przełożyło się na ostateczny wynik 25:18. Tym samym srebrny medalista Ligi Mistrzów z minionego sezonu zagwarantował sobie udział w Final Four tegorocznych rozgrywek. W trzecim secie obaj trenerzy posłali do boju teoretycznie drugie składy i w tej rywalizacji także lepiej się spisali „Jurajscy Rycerze”, którzy triumfowali 26:24.
Następny cel? ZAKSA!

– Myślę, że przede wszystkim byliśmy gotowi na to, że Włosi od pierwszych piłek będą szukać swojej szansy, oni tak naprawdę nie mieli nic do stracenia. Paradoksalnie ta porażka z ZAKSĄ mogła spowodować, że początek był trochę nerwowy po naszej stronie, ale już później wszystko wyglądało super. Taki był cel przed sezonem, mówiliśmy wprost, że chcemy grać w Final Four Ligi Mistrzów. Udało się awansować, a teraz już zapominamy i skupiamy się na ZAKSIE, bo mamy tam jeszcze robotę do wykonania – rozpoczął środkowy. Po chwili dodał, co mogło wpłynąć na taką dyspozycję Zawiercian w trakcie pierwszego meczu z Kędzierzynem.
– Uważam, że trochę „wyszła” ta podróż z Włoch. Ten powrót był naprawdę ciężki i mogło to mieć jakiś wpływ na nas. Teraz już mieliśmy czas i na odpoczynek przed meczem i na to, żeby dobrze potrenować. Stoimy twardo na ziemi i już myślimy co będzie w Kędzierzynie-Koźlu – podsumował Bieniek.
Zobacz również:
Wyniki ćwierćfinałów Ligi Mistrzów 2025/2026









