UNI Opole pokonało na wyjeździe PGE Budowlanych Łódź 3:0, prezentując najlepszą siatkówkę w sezonie. Trener Bartłomiej Dąbrowski podkreślił po meczu świetną zagrywkę, mocny blok i rosnącą pewność siebie zespołu. Szkoleniowiec nie kryje dumy z drużyny i zapowiada, że UNI może jeszcze wiele osiągnąć. Jeszcze rok temu zespół nie aspirował nawet do play-off, a teraz zajmuje pozycję wicelidera tabeli.
Dobra passa UNI Opole trwa. Tym razem Wilczyce przyjechały do Łodzi i pokonały PGE Budowlanych 3:0. Siatkówka prezentowana przez opolanki zbudowana jest na dobrych fundamentach.
Jeszcze wyższy poziom
Jak oceni pan dzisiejszy mecz? To było trzecie zwycięstwo z rzędu i wydaje się, że zespół gra coraz lepiej.
Wydaje mi się, że z meczu na mecz prezentujemy się naprawdę coraz lepiej. Mecz z Bielsko-Białą był bardzo dobry, ale dziś zagraliśmy na jeszcze wyższym poziomie. PGE Budowlani to niesamowicie ofensywny zespół, ale czułem, że nasza zagrywka może im dziś mocno utrudnić życie. To z kolei ułatwia blokowanie i bronienie, a w tym elemencie również wyglądaliśmy bardzo solidnie. Jestem naprawdę dumny z dziewczyn. Ostatnio coraz częściej mam wrażenie, że moją rolą jest przede wszystkim… nie przeszkadzać.
Wszystko zostało zrealizowane
Powiedział pan, że Budowlani to zespół ofensywny. Dziś jednak ich skrzydłowe były praktycznie wyłączone. Plan taktyczny zadziałał idealnie?
Tak, zgadzam się — dziś to my ich zatrzymaliśmy. Analizując Budowlanych wcześniej, robiło na mnie ogromne wrażenie to, jak mocno i wysoko atakują. To nie jest drużyna, którą łatwo blokować i bronić. Dlatego tak bardzo zależało mi na dobrej zagrywce. Ona pozwoliła nam kontrolować ich ofensywę. Zarówno zagrywka, jak i blok zadziałały świetnie. A kiedy dobrze zagrywasz i blokujesz, rośnie też pewność siebie w ataku. Dziewczyny świetnie wykorzystywały sytuacje i naprawdę jestem z nich bardzo dumny.
To zwycięstwo musi smakować wyjątkowo. Trzy punkty z takim rywalem mają swoją wagę.
Zdecydowanie. Te trzy punkty są dla nas bardzo cenne. Ale musimy też uważać — zaczyna być o nas głośno, a to oznacza, że każdy kolejny mecz będzie trudniejszy. Teraz skupiamy się już na spotkaniu z Chemikiem Police, a temat Budowlanych zamykamy.
Łódzki akcent
W Opolu często mówi się o „łódzkim akcencie” w sztabie. To dla pana coś szczególnego?
Bardzo mi miło, naprawdę. Ale pamiętamy, skąd pochodzimy — Łódź jest w sercu, była i będzie zawsze.
Dziewczyny dziś imponowały cierpliwością – zarówno w obronie, jak i w ataku. Jak uczy się drużynę takiego grania?
Ta cierpliwość jest bardzo ważna. Staramy się nad tym pracować, ale mam też świadomość, że jesteśmy dla rywali niewygodni. Dobrze blokujemy, gramy twardo w obronie. Mamy też ogromne wsparcie w Katarzynie Zaroślińskiej-Król, która jest wybitną postacią. Młodsze zawodniczki wiele się od niej uczą i naprawdę rosną. Są momenty, w których ja nie muszę wiele robić, wystarczy nie przeszkadzać. Atmosfera w klubie buduje się zwycięstwami, ale dla mnie ogromną satysfakcją jest sama praca z tym zespołem. Każdy trening i każdy mecz sprawia mi radość.
Charakterna drużyna
Często mówi się, że zwycięstwa budują, ale fundamentem jest charakter.
Zgadzam się, charakter jest kluczowy. To nie jest coś, czego można się łatwo nauczyć. On kształtuje się w życiu, w różnych wydarzeniach. Ale tak, ten zespół ma charakter. I właśnie dlatego wierzę, że stać nas naprawdę na wiele.
Zobacz również:
UNI Opole zachwyca! Liderka jest pewna jakości drużyny









