PGE Projekt Warszawa ma szansę stać się autorem jednego z największych hitów transferowych w kontekście przyszłego sezonu ligowego. Do zespołu miałby dołączyć Yuri Romano. Włoski atakujący wciąż jest jednak kuszony przez giganta z Italii – Cucine Lube Civitanova.
Światowy TOP atakujących
Yuri Romano to obecnie jeden z najlepszych atakujących na świecie. Reprezentant Włoch od kilku lat regularnie walczy o medale na najważniejszych turniejach. Ma już w swoim dorobku złoto i srebro mistrzostw Europy oraz dwa złote medale mistrzostw świata. W zeszłorocznym czempionacie został wybrany do drużyny marzeń.
W rozgrywkach ligowych jego dorobek jest jednak uboższy. Jedynie w 2023 roku sięgnął z Gas Sales Bluenergy Piacenzą po Puchar Włoch i brązowy krążek mistrzostw kraju. Przez lata swojej kariery 29-latek nie wyjeżdżał poza granice kraju – zawsze reprezentował barwy klubów Serie A. Odmieniło mu się w obecnym sezonie, kiedy wyjechał grać do Rosji.
Projekt Warszawa czy jednak Lube?
Podpisał kontrakt z Fakiełem Nowy Urengoj, ale wiele wskazuje na to, że po rocznej przygodzie zmieni kierunek. Na razie jeszcze nie jest pewne, na jaki. Mówiło się o tym, że zaawansowane rozmowy z Włochem prowadzi PGE Projekt Warszawa. To byłby hitowy transfer, zwłaszcza że Włochów nieczęsto mamy okazję obserwować w polskiej ekstraklasie, ale stołeczny klub PlusLigi nie jest jedynym zainteresowanym.
Wydaje się, że Projekt będzie musiał podjąć rękawicę i głęboko sięgnąć do portfela. Jak podaje Andrea Scoppa z Resto del Carlino, o atakującego ma się starać także Cucine Lube Civitanova. – Lube lubi Romanò, negocjacje trwają, a wybór Włocha zmieniłby obecne ustawienie taktyczne Medei – przekazał.
Lube ma dość wyraźnie określony plan. Chce sprowadzić rodaka, by rozwiązać sprawę limitów w drużynie. Wiadomo już bowiem, że włoski gigant podpisał wicemistrza świata, Simeona Nikołowa, który będzie grał w jednym klubie razem z bratem. – Wymagany jest również typowy atakujący z lewej strony, biorąc pod uwagę, że wraz z przybyciem młodego Nikołowa, rozgrywający będzie obcokrajowcem, a przepisy wymagają co najmniej trzech Włochów na boisku– wyjaśnił Scoppa.
Zobacz również:
Zwiał włoskiemu gigantowi. Szybko znalazł nowy klub, kierunek nie jest zaskoczeniem









