Po latach spędzonych w polskich ligach Tomasz Fornal sezon 2025/2026 rozgrywa w barwach Ziraatu Bannkart Ankara. Siatkarz z powodzeniem rywalizuje zarówno na tureckich parkietach jak i w Lidze Mistrzów. Jego zespół w półfinale europejskich pucharów zmierzy się z drużyną z Zawiercia. Wiem, że nie będziecie mi kibicować, lubię to, podoba mi się to. Mam nadzieję, że zrobię wam psikusa w Final Four – powiedział z uśmiechem Tomasz Fornal podczas rozmowy w Magazynie #7Strefa.
Polskie kluby kontra Fornal
Ziraat Bankkart Ankara wyeliminował Asseco Resovię Rzeszów z dalszej gry w Lidze Mistrzów. Oba spotkania rozstrzygnęły się w trzech setach. – Fajnie, że co roku udaje się dość daleko zajść. Mam nadzieję, że w końcu uda się wygrać – stwierdził w Magazynie #7Strefa Tomasz Fornal. – Szczerze, to jestem w szoku. Dobrze graliśmy, całkiem mądrze mimo problemów, które nam się przytrafiały. Przez te 5 pierwszych setów sam byłem w szoku, że tak naprawdę nie przegraliśmy seta. To lepiej dla nas. My się na pewno cieszymy z awansu. Dla tureckiego klubu to duży sukces, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mam nadzieję, że na tym nie zakończymy – dodał.
W półfinale Ligi Mistrzów zespół Fornala zagra z Aluron CMC Wartą Zawiercie. Po drugiej stronie siatki znajdzie się więc kilku dobrych znajomych przyjmującego w tym libero Jakub Popiwczak, z którym wiele lat grał w barwach Jastrzębskiego Węgla. – Wiem, że nie będziecie mi kibicować, lubię to, podoba mi się to. Mam nadzieję, że zrobię wam psikusa w Final Four – powiedział z uśmiechem Tomasz Fornal.
Nietypowe święta
Tomasz Fornal z powodzeniem radzi sobie w lidze tureckiej. Jego ekipa wygrała rundę zasadniczą z dziesięciopunktową przewagą nad drugim zespołem. Zanim dojdzie jednak do gry w play-off, Ziraat czeka jeszcze rywalizacja w Pucharze Turcji. Mimo wszystko przed Final Four Fornala czeka przerwa w grze. – To wszystko zależy od tego, kiedy skończymy play-off. W sobotę wyjeżdżamy na Puchar Turcji, bo gramy poniedziałek-wtorek. Później wracamy i gramy play-off. Tu jest inny system, bo rozgrywa się go od półfinałów, więc tak naprawdę całą tę walkę o mistrzostwo Turcji można zamknąć w 5 meczach, co będziemy chcieli zrobić. Później będziemy mieli około 2 tygodni. To idealny moment by po tureckich rozgrywkach odpocząć i przygotowywać się do Ligi Mistrzów – powiedział o planach na najbliższy czas.
Dużo do wygrania
Przez rozgrywki Pucharu Turcji Fornal nie spędzi nadchodzących świąt w tradycyjny sposób. – Dostałem zaproszenie, bo mieszamy w tym samym bloku co Aleksander Śliwka. Jagoda zaprosiła mnie na wielkanocne śniadanko, ale już wyjeżdżamy na Puchar Turcji i dopiero w środę wracamy. W Turcji jest inne wyznanie i chrześcijaństwo jest mniej popularne. Wigilia i wszystkie święta, które obchodzimy co roku w Polsce, nie za bardzo występują. Jedziemy na puchar, więc zjem swoją owsiankę w niedzielę rano i zdzwonię się z rodziną. Będzie dobrze. Taki zawód, taka praca. Trzeba to zaakceptować – opowiedział Fornal.
Siatkarz przyznał, że śledzi rozgrywki PlusLigi znacznie bardziej intensywnie, niż działo się to, gdy występował w Polsce. Jednocześnie nie jest mu obca sytuacja jego byłego klubu – JSW Jastrzębskiego Węgla. – To miejsce zawsze będę miał w sercu. To jest mój drugi dom i to nigdy się nie zmieni. Spędziłem tam fantastyczne 6 lat kariery. Trochę rzeczy razem wygraliśmy, trochę przegraliśmy, ale zawsze wspominam ten klub ciepło – przyznał. – Jakbym miał trochę więcej pieniędzy, to bym został sponsorem, ale jeszcze aż taki nie jestem – dodał. Tym samym siatkarz powtórzył to, co mówił już jakiś czas temu.









