Strona główna » Taylor Bannister wierzy w sprawienie niespodzianki. „Wyjść z cienia i zrobić coś niewyobrażalnego”

Taylor Bannister wierzy w sprawienie niespodzianki. „Wyjść z cienia i zrobić coś niewyobrażalnego”

tauronliga.pl

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki KS DevelopResu Rzeszów stoją przed jednym z największych wyzwań w tym sezonie. W środę, w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń Rzeszowianki zmierzą się z tureckim Eczacibasi Dynavit Stambuł, którego barw broni Magdalena Stysiak. O nadchodzącej rywalizacji i marzeniach o Final Four w rozmowie z redakcją tauronliga.pl. opowiedziała atakująca Taylor Bannister – Ja uważam, że wszystko jest możliwe, ponieważ wielkie, faworyzowane drużyny również czasem ponoszą porażki – podkreśliła atakująca mistrzyń Polski.

KS DevelopRes Rzeszów w bieżącym sezonie bardzo pewnie radzi sobie w TAURON Lidze. Zajmuje pozycję lidera tabeli z ośmiopunktową przewagą nad PGE Budowlanymi Łódź. Już wiadomo, że zakończy fazę zasadniczą na 1. lokacie. Jednak w środę Rzeszowianki czeka dużo większe wyzwanie. To właśnie Liga Mistrzyń jest rozgrywkami, które budzą największe emocje, zarówno wśród kibiców, jak i zawodniczek. W ćwierćfinale Rzeszowianki trafiły na jedną z europejskich potęg. Zagrają z Eczacibasi Dynavit Stambuł, w którym występuje reprezentantka Polski – Magdalena Stysiak W drużynie nie brakuje wiary, że można powalczyć o historyczny awans do Final Four.

Eczacibasi to europejska czołówka

Taylor Bannister w rozmowie z redakcją tauronliga.pl podkreśliła, że turecki zespół należy do absolutnej elity i to on będzie faworytem w tym starciu. – Jest to zespół z bardzo wysokiej półki, z zawodniczkami prezentującymi wysoki poziom gry. Cóż, grając z tak mocnym rywalem będziemy musiały grać mądrze, ale jednocześnie też podejmować ryzyko – przyznała Amerykanka. W składzie Eczacibasi Stambuł znajdują się również zawodniczki z jej ojczystego kraju, które atakująca DevelopResu zna z wcześniejszych rozgrywek. Są to przyjmująca Kathryn Boden (Plummer – przyp. redakcja) i środkowa Dana Rettke.

– Z Kathryn znamy się, ponieważ grałyśmy przeciwko sobie, kiedy Vasas Obuda grał z Conegliano i ona grała wtedy we włoskim zespole, a ja w węgierskim. Natomiast z Daną chyba nie miałam jeszcze okazji rozmawiać. Bannister podkreśliła największe atuty tych siatkarek. Zwróciła uwagę na ich wzrost.Wysokie zawodniczki tureckiego klubu mogą sprawić Rzeszowiankom sporo kłopotów. – Dana jest bardzo wysoka, Kathryn też jest wysoka, w zasadzie cała drużyna Eczacibasi składa się z wysokich zawodniczek, więc to będzie dla nas duże wyzwanie z nimi rywalizować – dodała atakująca z Rzeszowa.

Independent Photo Agency/Alamy Live News

Skazywane na porażkę?

Mimo że to rywalki są faworytem, z uwagi na swoje doświadczenie w meczach o taką stawkę, w ekipie z Rzeszowa nikt nie zamierza składać broni. – Czasami tak właśnie jest, że będąc w pozycji tego teoretycznie słabszego, jesteśmy niedoceniani, co daje nam szansę, żeby wyjść z cienia i zrobić coś niewyobrażalnego i nie do pomyślenia. (…) Ja uważam, że wszystko jest możliwe, ponieważ wielkie, faworyzowane drużyny również czasem ponoszą porażki – zaznaczyła Bannister.

Dodatkową szansą dla podopiecznych Jeleny Blagojević może być fakt, że rewanżowe spotkanie zostanie rozegrane w Rzeszowie, na gorącym Podpromiu. – Tak sądzę, ponieważ oczywiście będziemy pracować nad strategią i wszystkim innym przed pierwszym meczem w Stambule. Następnie ustalimy, (…) co możemy poprawić w rewanżu w Rzeszowie. Oczywiście gra u siebie, przed własną publicznością, będzie w pewnym sensie jeszcze większą walką i motywacją – przyznała siatkarka z USA

Final Four wielkim marzeniem

Awans do najlepszej czwórki Europy byłby dla DevelopResu Rzeszów ogromnym sukcesem, bowiem jeszcze nigdy się tam nie znalazły. Zawsze najdalej docierały do etapu ćwierćfinału tej imprezy. Dla samej Taylor Bannister Final Four Ligi Mistrzyń byłby spełnieniem jednego z największych sportowych celów. – To jest na pewno jeden z moich wielkich celów, ponieważ nie każdy może powiedzieć, że może dostać się do finałowej czwórki Ligi Mistrzyń. (…) Nawet to, że jesteśmy teraz tutaj, w ćwierćfinale, jest już błogosławieństwem – powiedziała rozradowana.

W sukces zespołu mocno wierzy także jej rodzina, szczególnie wspiera ją mama. – Moja mama jest jedną z tych, która jest nastawiona, że pojedziemy na Final Four i zapowiedziała mi już, że zobaczymy się w Stambule. Jest rzeczywiście bardzo optymistyczna i mocno w nas wierzy – zdradziła zawodniczka DevelopResu, która powiedziała, że takie przekonanie dodaje jej sił i wiary w ostateczny sukces.

Pewność siebie może zrobić różnicę

Amerykańska atakująca podkreśla, że w takich meczach ogromne znaczenie ma tzw. „mental” i wiara we własne możliwości. – Czasami jest tak, że w pewnych sytuacjach ta pewność siebie może spaść, ale uważam, że to właśnie ten czynnik daje sportowcom przewagę, która pozwala im zrobić ten dodatkowy, niekoniecznie duży, ale nawet niewielki krok podczas realizacji planu gry w trakcie meczów. Na treningach w Rzeszowie nie brakuje ciężkiej pracy. – Pracujemy ciężko, motywujemy się nawzajem podczas treningów, dzięki czemu stajemy się lepsze i dużo z tego czerpiemy – podsumowała Bannister.

Przed mistrzyniami Polski arcytrudne zadanie, ale jak przekonuje amerykańska atakująca – Taylor Bannister, w Lidze Mistrzyń nie raz zdarzało się, że to drużyny skazywane na porażkę pisały najpiękniejsze historie. Pierwsze spotkanie tego dwumeczu odbędzie się w Stambule w najbliższą środę, 11.03 o godz. 17:00. Rewanż Rzeszowianki zagrają u siebie tydzień później.

Zobacz również:
Jubileusz w TAURON Lidze. Taki wynik zagranicznym siatkarkom nie zdarza się często!

PlusLiga