Strona główna » Centka-Tietianiec o powrocie do Polski. Absurd za absurdem: Nigdy w życiu takiego czegoś nie widziałam

Centka-Tietianiec o powrocie do Polski. Absurd za absurdem: Nigdy w życiu takiego czegoś nie widziałam

inf. własna

fot. PressFocus

Weronika Centka-Tietianiec ma za sobą nieudaną przygodę z Turcją. W trakcie sezonu reprezentantka Polski zamieniła Kuzeyboru Spor na ŁKS Commercecon Łódź. Ostatnio na kanale YouTube Siatkarskie Ligi siatkarka skomentowała tę decyzję, przyznając wprost, że Sultanlar Liga, to bardzo specyficzne środowisko.

I to jest ta poważna siatkówka?

Weronika Centka-Tietianiec w styczniu dołączyła do ŁKS-u Commercecon Łódź. Reprezentacyjna środkowa wcześniej związana była przez parę miesięcy z tureckim Kuzeyboru, z którym rozstała się w dość niemiłej atmosferze. Siatkarka swoją decyzję skomentowała ostatnio podczas wywiadu na kanale YouTube Siatkarskie Ligi. Według 26-latki Sultanlar Liga jest specyficzna, a rozgrywkami rządzą niemałe pieniądze. Nie jest to środowisko dla każdego, i mimo, że Centka-Tietianiec szatnie dzieliła z Malwiną Smarzek i Martyną Czyrniańską, to szybko zdecydowała się na zmianę otoczenia.

Jeśli chodzi o moje odejście z Turcji… generalnie już po upływie tego czasu nie lubię o tym rozmawiać. Jest to już za mną i to też nie był jakiś zbyt komfortowy czas dla mnie, pełen szczęścia. Żeby jednak uchylić rąbka tajemnicy, to nie były to wyłącznie kwestie sportowe. Myślę, że pożegnanie z Turcją dobrze mi zrobiło. Wróciłam do Polski, do grania, bo generalnie uznałam, że ten powrót do Polski, czy też zmiana otoczenia będzie mi bardzo potrzebna – tłumaczyła podczas rozmowy Weronika Centka-Tietianiec.

Początek przygotowań nie wskazywał, że środkowa większość czasu spędzi w kwadracie dla rezerwowych. Tygodnie jednak mijały, a absurdom nie było końca. 26-latka zna swoją wartość. Niecały rok temu wywalczyła mistrzostwo Polski z KS-em DevelopRes Rzeszów, będąc ważnym ogniwem tego zespołu.

Nie spodziewałam się, że w ogóle nie będę grać. Będąc tam przez pierwsze 2-3 tygodnie widziałam, że jest spora szansa do grania. Bo i treningi, mecze sparingowe układały się bardzo dobrze, a później z tygodnia na tydzień różnie z tym było. Żeby tak tylko nakreślić tę sytuację w klubie, to do teraz była już tam chyba czwarta rotacja trenerów. Nigdy w życiu takiego czegoś nie widziałam, żeby cztery razy zmieniali pierwszego trenera – dodała reprezentantka Polski.

Centka na atak!

Reprezentantka Polski w Łódzkim Klubie Sportowym szybko się odnalazła, mając za sobą parę dobrych występów. Niespodziewanie jednak z klubem rozstała się Daniela Cechetto. To jeszcze bardziej pogłębiło problemy kadrowe wśród Wiewiór, które zdziesiątkowane są plagą urazów. Ostatnio też zespół musiał sobie radzić bez będącej ostoją Mariany Brambilli, a trener Chyliński postawił na eksperymenty. W związku z tym Weronika Centka-Tietianiec niespodziewanie wystąpiła w roli atakującej.

– Przede wszystkim od początku roku mamy jakieś plagi egipskie w klubie. Co by się nie działo, to co tydzień wychodzi coś nowego. Ta obecna sytuacja nasza i zdrowotna i kadrowa nie jest łatwa. Teraz już praktycznie nie mamy żadnej zmiany, bo jesteśmy tylko w siódemkę. Marii też na ostatnim meczu, bo tutaj w grę wchodzą problemy osobiste, więc musiała na moment wrócić do Brazylii. I tak w drodze losowania, padło, że Centka na atak. No okej, generalnie nie mam z tym żadnego problemu. Fajnie było się sprawdzić na innej pozycji. Oczywiście wolałabym być do tego bardziej przygotowana w treningu, bo jeden pełen trening i rozruch, to niewiele – skomentowała swój ostatni występ na prawym skrzydle środkowa.

Przed Łódzkimi Wiewiórami jeszcze parę ważnych spotkań w tym sezonie. Już w niedzielę, 1 marca, siatkarki powalczą w miejskich derbach z PGE Budowlanymi Łódź.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz TAURON Ligi sezon 2025/2026

PlusLiga