Gdyby ŁKS Commercecon Łodź nie miał Regiane Bidias, to musiałby ją wymyślić. W tym sezonie różne problemy zdrowotne dotykają łódzkie siatkarki, ale popularna Regis, która miała pełnić w klubie rolę doświadczonego strażaka, wciąż jest na pierwszej linii frontu i często decyduje o przechyleniu szali zwycięstwa na łódzką stronę. Tak było też w meczu z Metalkasem Pałacem Bydgoszcz, który Łódzkie Wiewióry wygrały w tie-breaku.
Dzieli się doświadczeniem i to działa
Regiane Bidias w wygranym meczu z Metalkasem Pałacem Bydgoszcz była najlepiej punktującą zawodniczką na boisku. 39-latka wciąż pokazuje, że doświadczenie i boiskowy spryt czasem potrafią zdziałać więcej niż młodzieńcza siła i fantazja. Sama widzi swoją rolę w zespole właśnie przede wszystkim jako ta, która ma wspomagać swoim doświadczeniem zespół w trudnych momentach. – Jako jedna z najbardziej doświadczonych zawodniczek w zespole, moją rolą jest pomagać na wielu płaszczyznach – zarówno na boisku, jak i poza nim. To nie pierwszy i na pewno nie ostatni raz, kiedy mierzymy się z presją, dlatego właśnie w takich momentach kluczowe stają się opanowanie i doświadczenie, a drużyna reaguje na to bardzo dobrze – powiedziała Brazylijka w wywiadzie dla klubowych mediów.
Duch walki i siła woli – tym się wygrywa mecze
W tym sezonie często widać, że Łódzkie Wiewióry „wyciągają” mecze z dużych tarapatów (w które czasem same się pakują). Waleczność i zespołowość są na pewno dużą siłą tego zespołu, który od początku sezonu boryka się z różnymi problemami. Bidias doskonale rozumie, że właśnie mental w dużej mierze jest kluczem do sukcesów. – Duch walki i siła woli idą w parze. Siatkówka to gra zespołowa – jeśli wszystkie razem nie dołożymy swojej cegiełki w każdym elemencie na boisku – robi się bardzo trudno. Dlatego w trakcie meczu staramy się dawać z siebie maksimum.
Żaden mecz nie był łatwy – ten też nie będzie
Przed ŁKS-em kolejna przeszkoda. W poniedziałek zmierzą się z ITA TOOLS Stalą Mielec. Na papierze Łodzianki są faworytkami, ale czy zdążą się odpowiednio zregenerować, aby przystąpić w pełni sił do tego meczu? Z kolei Stal potrzebuje punktów jak tlenu, bo goni Radomkę, która jak na razie jest ostatnią drużyną łapiącą się do play-off. Biorąc pod uwagę problemy Radomianek i terminarz do końca rundy, Mielczanki mogą realnie myśleć o awansie do ósemki. Bidias zdaje sobie sprawę, że ten mecz nie będzie spacerkiem. – W tym sezonie żaden mecz nie był łatwy, zwłaszcza w sytuacji, z jaką my się mierzymy. Dlatego bez wątpienia będzie to bardzo trudne spotkanie, zarówno z nowymi, jak i doświadczonymi zawodniczkami Stali Mielec, ale chcemy oczywiście walczyć i wygrać to spotkanie.









