W kolejnym spotkaniu 17. kolejki TAURON Ligi MOYA Radomka Radom mierzyła się z Sokół & Hagric Mogilno. Mogilnianki po pierwszym secie przegranym na przewagi, wygrały dwa kolejne. Przyjezdne nie zdołały jednak wywieźć z Radomia kompletu oczek. Ostatecznie gospodynie mimo że doprowadziły do tie-breaka, to w nim oddały pole przyjezdnym. Podopieczne trenera Grabdy sięgnęły po dwa punkty.
Typowe granie w TAURON Lidze
Premierowy set nie porywał pod względem sportowym. Obie ekipy długo szukały sposobu na skuteczność w ataku. Remis utrzymywał się aż do stanu 8:8, aż po dobrej kontrze Agnieszki Cur-Słomki przyjezdne miały dwa „oczka” zapasu. Sytuacja szybko się odwróciła, gdy Radomianki czujnie popracowały blokiem. Dwie zatrzymane próby Sandry Świętoń dały im prowadzenie 12:10. Takich zmian było jeszcze wiele, bo do efektywności w ataku można było mieć wiele zastrzeżeń po obu stronach. Mimo piłki setowej przy stanie 24:22, gospodynie stworzyły sobie nerwową sytuację. Ostatecznie jednak lepiej wytrzymały walkę na przewagi.
Maria Tsitsigianni skradła show
Trochę inaczej początkowo układał się drugi set. Przede wszystkim ofensywa wyglądała znacznie lepiej. W szeregach Radomki sprawy w swoje ręce wzięła Agata Plaga, a po drugiej stronie rytm złapała Maria Tsitsigianni. Druga z wymienionych pomogła Mogilniankom odskoczyć nawet na 7:4. Wkrótce jednak Plaga z pomocą Gałkowskiej wyrównały na 11:11 i przyjezdne musiały budować dystans od nowa. Tsitsigianni cały czas trzymała poziom, popisała się nawet blokiem. W dalszej części seta do skuteczności wróciła Cur-Słomka i ponownie wynik był po stronie Sokoła – 14:18. Gospodynie obroniły kilka piłek setowych, ale od zadań specjalnych była Tsitsigianni. To ona zamknęła partię na 25:22.
Drużyna z Mogilna od razu poszła za ciosem. Maria Tsitsigianni dźwigała rolę liderki, a w trzecim secie postanowiła nawet pomęczyć rywalki swoją zagrywką – 1:3. Niewykorzystane kontry mściły się na Radomce, bo szybko ich strata wzrosła do pięciu „oczek”. Zespół do walki próbowała pobudzić Monika Gałkowska, ale szło jej już słabiej niż w poprzedniej odsłonie. Gdy dobry atak wykonała Szumera, gospodynie miały stratę 12:14. Na półmetku udało im się wyrównać, ale nie wiedziały co czeka je później. W polu serwisowym stanęła Sandra Świętoń i opuściła je dopiero po sześciopunktowej serii – 16:22. Radomianki musiały się pogodzić z dominacją Sokoła.
Demony z pierwszego seta…
Błędy własne przyjezdnych i dobra praca Dagmary Dąbrowskiej w kontrach sprawiły, że miejscowe zaczęły czwartego seta od wysokiego prowadzenia 7:0. Atutem gospodyń była praca w systemie blok-obrona. Sytuacja Mogilnianek była dużo trudniejsza, bo przydarzały im się regularne błędy w ataku. Ich efektywność wynosiła zaledwie… 2% – tyle samo, ile w pierwszej odsłonie. Na półmetku różnica wynosiła już 16:8. Później przypomniała o sobie Tsitsigianni i tchnęła nowe życie w zespół Sokoła. Różnica punktowa była jednak nie do odrobienia, a blok Kornelii Garity dał piłkę setową przy stanie 24:19. W ten sam sposób Radomianki doprowadziły do tie-breaka.
Radomianki zmiecione z planszy!
Pierwsze akcje w decydującej partii nie wyszły Gałkowskiej, a przyjezdne zadbały tym razem o skuteczność w kontrach. Tym samym miały już spory zapas przy zmianie stron – 8:2. Gra gospodyń kompletnie się posypała. Serię Mogilnianek przedłużył blok Cur-Słomki i sytuacja stawała się coraz trudniejsza dla Radomki. Błąd serwisowy Marszałkowicz dał wynik 7:13. Chwilę później było po zabawie, bo blokiem przy piłce meczowej popisała się Stachowicz.
MVP: Maria Tsitsigianni
MOYA Radomka Radom – Sokół & Hagric Mogilno 2:3
(26:24, 22:25, 18:25, 25:19, 7:15)
Składy zespołów:
Radomka: Zhylinska (12), Molchanova (1), Plaga (18), Szumera (4), Garita (5), Dąbrowska (15), Niemtseva (libero) oraz Gałkowska (11), Marszałkowicz, Jęcek, Petrenko i Kovać
Sokół: Priante Frances (1), Nowak (5), Świętoń (12), Tsitsigianni (24), Cygan (7), Cur-Słomka (22), Pancewicz (libero) oraz Stachowicz (3), Kowalska (2) i Pajdak
Zobacz również:
Wyniki i tabela TAURON Ligi









