Strona główna » Dojrzały i wyszarpały! PGE Budowlani Łódź są już w finale. Co na to Rysice?

Dojrzały i wyszarpały! PGE Budowlani Łódź są już w finale. Co na to Rysice?

tauronliga.pl

fot. Michał Szymański

Siatkarki PGE Budowlanych Łódź w środę zameldowały się w finale mistrzostw Polski. Podopieczne Macieja Biernata pokonały w drugim półfinale na wyjeździe UNI Opole 3:2. Spotkanie było wyjątkowo przewrotne, lecz to Łodzianki wyszły z tarczą. Teraz zespół może koncentrować się już na finale, choć wciąż nie wie z kim zagra o złoto. Po meczu pojedynek skomentowała m.in. kapitan Budowlanych, Alicja Grabka.

Pora na debiut!

Stało się! Siatkarki PGE Budowlanych Łódź są już w finale mistrzostw Polski. Oznacza to, że wyczekiwany pojedynek z KS-em DevelopRes Rzeszów może dojść do skutku, choć wciąż panujące mistrzynie Polski dalej muszą się mierzyć z BKS-em BOSTIK ZGO Bielsko-Biała. Łodzianki z kolei mają patent na Rysice, gdyż wcześniej wyrzuciły je na etapie 1/2 finału z gry o krajowy Puchar. Drużynę dodatkowo zbudowały ciężkie ćwierćfinały z LOTTO Chemikiem Police, a starcia z UNI Opole w półfinale wciąż stały na wysokim poziomie.

Pierwszy mecz zakończył się szybką wygraną Łodzianek u siebie 3:0. W drugim siatkarki UNI Opole walczyły do końca, przegrywając dopiero w tie-breaku, choć to one lepiej weszły w piątą partię.

– Śmiałyśmy się z dziewczynami po tym ćwierćfinale, że będzie na pewno prościej w tym półfinale… i było o te 3 sety, bo zagrałyśmy 8 a nie 10. Myślę, że to było bardzo wymagające spotkanie, i że jest to bardzo budujące, że w tym ostatnim czasie wszystkie tie-breaki, które grałyśmy, to potrafiłyśmy przechylić na własną korzyść (…). Cieszę się bardzo, jestem dumna i pierwszy raz zagram w samym finale – skomentowała sukces kapitan PGE Budowlanych Łódź, Alicja Grabka.

Sportowa dojrzałość

Dumy z zespołu nie krył także Maciej Biernat. Trener łódzkiej drużyny niewiele może zarzucić swoim podopiecznym. Cel został wykonany i to jego zawodniczki mają teraz chwilę, aby odsapnąć.

Ten mecz pokazał, że każdy ma swoje marzenia, o które walczy. Wiedzieliśmy, że UNI Opole będzie dziś obłędnie grać. To co zrobiła Klaudia Łyduch na libero, to jest jakiś obłęd. Gratulację dla całej drużyny z Opola za jakość, którą prezentowały, ale to my dziś jesteśmy górą. Powiedziałem dziewczyną w szatni przed meczem, że my już takie spotkania mieliśmy w tym sezonie, więc wiemy co jest grane, jeżeli są wzloty, są upadki, że czasem trzeba przecierpieć moment. Dzisiaj były momenty, w których cierpieliśmy, ale to my jesteśmy w finale, bo do tego dojrzeliśmy – powiedział z ulgą szkoleniowiec łódzkiej drużyny, Maciej Biernat.

Niespodzianka wciąż ma szansę

UNI Opole, pomimo porażki w półfinale, pozostaje największą niespodzianką sezonu 2025/2026. Podopiecznie Bartłomieja Dąbrowskiego zaskoczyły wszystkich. Wielu przed rozgrywkami prognozowało, że drużyna będzie walczyć do końca o fazę play-off, tymczasem zespół zakończył fazę zasadniczą na podium. Świetnie zbudowany od podstaw zespół dał z siebie maksa, choć po poprzednim pełnym rozczarowań sezonu szeregi UNI opuściło parę związanych z klubem od lat zawodniczek. Została jednak kapitan, Katarzyna Zaroślińska-Król, która także i teraz pobiła parę rekordów.

Przed Opolankami szansa jeszcze na brąz, co i tak będzie historycznym sukcesem dla tej drużyny. Najpewniej o III miejsce UNI zagra z BKS-em BOSTIK ZGO Bielsko-Biała, choć druga para dalej walczy.

Myślę, że możemy być z siebie dumne. Nie odpuściłyśmy po tym pierwszym łatwo przegranym meczu. Tutaj u siebie walczyłyśmy. Na pewno szkoda tej akcji w końcówce trzeciego seta. Mogło to wtedy wyglądać zupełnie inaczej. Szkoda, ale widocznie było nam to pisane – powiedziała z żalem bohaterka po stronie UNI Opole, Klaudia Łyduch.

Zobacz również:

Fenerbahce bez Korneluk i z bolesną lekcją pokory! Bosković zrobiła różnicę

PlusLiga