ŁKS Commercecon Łódź wygrał 3:1 w pierwszym meczu o 5.miejsce TAURON Ligi z ITA TOOLS Stal Mielec. Tym samym drużyna z Łodzi jest bliżej europejskich pucharów.
Regiane Bidias i tyle wystarczy!
Bardzo długa wymiana zainaugurowała mecz o 5. miejsce. Szybko dominację przejęły Mielczanki, bowiem od samego początku ogromne problemy w ataku miała Weronika Centka-Tietianiec. Po jej błędach przyjezdne odskoczyły na 6:2. Chwilę później dystans udało się skrócić dzięki dobrej pracy Regiane Bidias, ale wciąż strata wynosiła dwa „oczka”. Ekipa z Mielca musiała się natrudzić, by dobić się do boiska. Mocną stroną ŁKS-u była bowiem obrona. Ciężko w przyjęciu pracowała Bidias, ale gdy została zatrzymana w kontrze, a asem popisała się Aleksandra Kazała, zrobiło się 18:13. Wydawało się, że przyjezdne mają wszystko pod kontrolą. Wtedy jednak zaczęły się mnożyć ich błędy, a Łodzianki złapały rytm i świetnie radziły sobie w kontrach. Zagrywka Bidias doprowadziła do stanu 20:21, a chwilę później zrobił się remis. Również Brazylijka została bohaterką rywalizacji na przewagi.
ŁKS Łódź lepszy w każdym elemencie
Siatkarki z Łodzi były na fali i kontynuowały dobrą passę w kolejnej odsłonie. Rywalki nie mogły skończyć swoich ataków, a po błędzie Moszyńskiej było już 4:1. W ofensywie rozkręcała się Daria Szczyrba, a jednocześnie w miejscu stanęła Weronika Sobiczewska. Trener Stali Mielec musiał wykorzystać czas, gdy rywalki odskoczyły na 9:3. Nadzieję Mielczankom w tym secie dawała jedynie Anna Bączyńska. Za sprawą jej udanych kontrataków, przyjezdne zbliżyły się na dwa „oczka”. Sama jednak nie była w stanie wiele zdziałać. Gospodynie grały cierpliwie i w końcu przełamywały solidną obronę rywalek. Po ataku Sonii Stefanik ze środka, przewaga ŁKS-u wynosiła już 18:11. Gra punkt za punkt do końca seta pozwoliła aktualnym wicemistrzyniom Polski postawić kolejny krok w stronę zwycięstwa.
To jeszcze nie koniec
Trzecia odsłona toczyła się już wyrównanym rytmem (4:4, 9:9). Mielczanki czujnie pracowały blokiem, do tego na dobre tory wróciła Sobiczewska. Ona i Mariana Brambilla wymieniały się ciosami w ataku. Na półmetku to przyjezdne wreszcie miały przewagę – 11:13. Długo ta radość jednak nie trwała, bo Thana Fayad zapoczątkowała serię ŁKS-u dobrą zagrywką. Na szczęście dla Stali, w gazie była Bączyńska. Kończyła każdą długą wymianę, a gdy Rozalia Moszyńska dołożyła blok, zrobiło się 19:15 dla przyjezdnych. Udało im się utrzymać dominację, a decydujący punkt na przełamanie blokiem zdobyła Sobiczewska.
Na więcej nie było pozwolenia
Asem serwisowym kolejną partię otworzyła Julia Bińczycka. Chwilę później Szczyrbę w przyjęciu przetestowała Bączyńska i Mielczanki wyszły na 5:3. Dużym wsparciem dla Stali była Kazała, ale z drugiej strony sygnał do powrotu dała Brambilla. ŁKS wrócił na prowadzenie właśnie z jej pomocą, po czteropunktowej serii – 13:9. W dalszej części seta rywalizacja zaostrzyła się, zespoły toczyły bój punkt za punkt. Cały czas ciężar odpowiedzialności dźwigała Brambilla. Przed decydującym etapem seta, ŁKS miał względny komfort, prowadząc 20:17. Taki dystans utrzymał się już do końca. Decydujący punkt wywalczyła Obiała.
MVP: Mariana Brambilla
ŁKS Commercecon Łódź – ITA TOOLS Stal Mielec 3:1 (27:25, 25:17, 18:25, 25:22)
Składy:
ŁKS: Brambilla (25), Bidias (17), Obiała (12), Szczyrba (12), Gajer (1). Stefanik (9), Centka-Tetianiec, Pawłowska (libero) oraz Fayad (1)
Stal: Sobiczewska (11), Ponikowska (12), Moszyńska (5), Kazała (17), Bączyńska (21), Bączyńska (21), Mazur (libero) oraz Calkins (1), Walkans
Zobacz więcej: TAURON Liga sezon 2025/2026 – drabinka i wyniki









