Strona główna » Jelena Blagojević: Wojna nauczyła mnie, co się w życiu naprawdę liczy

Jelena Blagojević: Wojna nauczyła mnie, co się w życiu naprawdę liczy

WP Sportowe Fakty

fot. Michał Szymański

– Jako dziewczynka czekałam, czy tata wróci, bałam się o to – mówi w rozmowie z serwisem WP SportoweFakty Jelena Blagojević. Była reprezentantka Serbii, medalistka olimpijska i jedna z najbardziej rozpoznawalnych siatkarek TAURON Ligi opowiada nie tylko o dorastaniu w cieniu wojny, ale też o swojej nowej roli – młodej trenerki.

Choć pochodzi z Serbii jest jedną z najsłynniejszych postaci kobiecej siatkówki w Polsce. Przez niemal dekadę grała na parkietach TAURON Ligi, zdobywając szacunek i serca kibiców. Płynnie mówi po polsku i to z naszym krajem postanowiła związać się na stałe. W Rzeszowie kupiła mieszkanie i nie ukrywa, że właśnie tutaj widzi swoją przyszłość.

Dzieciństwo w cieniu wojny

Jelena Blagojević urodziła się w 1988 roku w Sarajewie, na kilka lat przed wybuchem wojny w Jugosławii. Jej dzieciństwo upłynęło na częstych przeprowadzkach i życiu w niepewności. Najwięcej czasu spędziła w mieście Brczko, w którym obok siebie żyli Chorwaci, Serbowie i Boszniacy. – Moje dzieciństwo, paradoksalnie, wspominam dobrze. Dużo bawiliśmy się na ulicy, było sporo sportu. Wojna, częste przeprowadzki, nauczyły mnie, co się w życiu naprawdę liczy i jak trzeba pracować – przyznaje w rozmowie z Arkadiuszem Dudziakiem.

Jednym z najtrudniejszych doświadczeniem była jednak rozłąka z ojcem, który trafił na front. – Jako dziewczynka czekałam czy wróci, bałam się o to. Im starsza jestem, tym bardziej staram się zapominać o takich rzeczach. Tylko ten, co coś takiego przeżył, wie, jakie to są uczucia, stres, emocje. Zwykły człowiek, który tego nie doświadczył, nie jest w stanie pojąć, jaką tragedią jest wojna – podkreśla, reagując też na internetowe komentarze podważające jej doświadczenia.

To właśnie tamte wydarzenia ukształtowały jej charakter – bezkompromisowość, lojalność i nieustępliwość, które później stały się jej znakiem rozpoznawczym na boisku.

Koniec kariery, początek nowej drogi

W 2024 roku Blagojević zakończyła sportową karierę, choć, jak sama przyznaje, fizycznie mogła grać jeszcze kilka sezonów. – Czułam się dobrze. Powiedziałam jednak sobie, że najlepiej skończyć jeszcze wtedy, jak jestem zdrowa. Poza tym byłam już gotowa na koniec i miałam pomysł na siebie – tłumaczy.

Decyzję ułatwił fakt, że od dawna miała plan. Już jako zawodniczka myślała o pracy szkoleniowej, skończyła studia i zdobywała doświadczenie w sztabie reprezentacji Serbii. Dziś jest drugą trenerką KS-u DevelopResu Rzeszów, zespołu, z którym była związana przez sześć lat jako siatkarka. – Zawsze chciałam wrócić w jakiejś roli do tego klubu. Mam trochę szczęścia, że zaczynam karierę trenerską od pracy w miejscu, gdzie sporo już osiągnęłam jako zawodniczka i ludzie mnie znają – przyznaje.

Kobiety na ławce trenerskiej wciąż muszą walczyć

Nowa rola przyniosła jednak nowe wyzwania. Serbka otwarcie mówi o uprzedzeniach wobec kobiet trenerek. – Wiele ludzi wciąż uważa, że mężczyzna ma być trenerem i koniec. To powoduje, że mnóstwo kobiet rezygnuje. A przecież byłe siatkarki mogą funkcjonować tak jak siatkarze. Mają wiedzę, przeżywali walkę o najwyższe cele, więc mają co przekazać młodym. Mam nadzieję, że niedługo się to zmieni – zauważa. – Nie jesteśmy gorsze – dodaje.

Czy kobieta poprowadzi kiedyś topowy męski zespół? Blagojević nie wyklucza tego, choć przyznaje, że to perspektywa raczej kilkunastu lub kilkudziesięciu lat. – Siatkówka kobieca i męska to w końcu ten sam sport. Mamy przecież szkoleniowców w męskiej i żeńskiej siatkówce, a Stephane Antiga jest tego najlepszym przykładem. Do tego trzeba dojść jednak stopniowo – przyznaje.

Polska – drugi dom

Choć zawsze podkreśla swoje serbskie korzenie, nie ukrywa, że Polska stała się jej drugim domem. – Serbką będę zawsze, ale czuję się już w Polsce jako swoja. Zaakceptowałam waszą kulturę, sposób życia. Oczywiście, czasem mam swoje rzeczy, których nie odpuszczę i o które będę walczyć, ale czuję się już jak Polka. Czasem jak z mamą rozmawiam przez telefon to robię błędy w ojczystym języku – śmieje się.

Rzeszów urzekł ją nie tylko siatkówką. – Ludzie są tu otwarci i mili. Mam niedaleko góry, jest sporo zieleni, bardzo czysto. Mieszkam tutaj już siódmy rok, mam sporo znajomych. Poza tym jest tu świetny klimat dla siatkówki – mówi.

Zauważa też, jak bardzo przez ostatnią dekadę zmieniła się Polska – zarówno pod względem infrastruktury, jak i zainteresowania siatkówką. – Jest ona tutaj niemal sportem numerem jeden, ludzie nią żyją. Jako zawodniczka mogłam się rozwijać, grając w lidze na wysokim poziomie, a teraz jako trenerka też to widzę. Mamy super halę, sprzęt i siłownię, a w Serbii często drużyny nie mogą sobie na to pozwolić – komentuje.

Marzenie: być pierwszą trenerką

Największym celem Jeleny Blagojević jest objęcie kiedyś funkcji pierwszej trenerki. Marzy szczególnie o prowadzeniu reprezentacji Serbii. – Zdaję sobie sprawę, że do tego potrzeba dużo pracy. Jestem gotowa. Zawsze akceptuję wyzwania, nie boję się odpowiedzialności – podkreśla.

Czy status legendy w Polsce pomoże jej w tej drodze? Sama podchodzi do tego z dystansem. – Są kibice, którzy mnie doceniają, bo zawsze dawałam z siebie sto procent. Dostaję dużo wiadomości wsparcia. Może mi to pomoże, ale są też tacy, którzy nie przepadają za mną. To normalne – kończy Jelena Blagojević.

PlusLiga

  • PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

    PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

  • PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty

    PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty

  • Siatkarska wojna w hali Urania! Tie-break na przewagi

    Siatkarska wojna w hali Urania! Tie-break na przewagi