We Wrocławiu zarówno miejscowy #Volley, jak i LOTTO Chemik Police miały apetyty na zdobycz punktową. Obie ekipy punkty zdobyły, ale z większymi uśmiechami boisko opuszczały Policzanki, które rozstrzygnęły tie-break na swoją korzyść i zawiozą do domu dwa oczka.
Chemik Police z trudną przeprawą
Zdecydowanie większe problemy na początku meczu miał wyżej notowany zespół. Choć remis utrzymywał się do stanu 3:3, to później zapas zaczęły budować Wrocławianki. Gdy zablokowana została Natalia Mędrzyk, gospodynie prowadziły 7:4. Przez moment rywalki złapały kontakt, ale w drugiej połowie seta już nie było tak dobrze. Policzanki miały problemy, gdyż miejscowe regularnie obnażały słabości Mędrzyk w przyjęciu. Na domiar złego, żadnego ataku nie mogła skończyć Weronika Gierszewska. W pewnym momencie Wrocławianki miały już przewagę 21:16. W końcówce popełniły kilka błędów w ataku – to odbiło się na wyniku, bo nagle z pięciu „oczek” dystansu zrobiło się tylko jedno. Sprawy w swoje ręce wzięła jednak Diana Frankevych i pierwszy set padł łupem gospodyń.
Blok zrobił swoje
Podopieczne Dawida Michora szukały punktu zaczepienia. W drugiej odsłonie czujnie pracowały blokiem. Początkowo zdawało to egzamin, ale Wrocławianki szybko odpowiadały dobrymi zagrywkami – 6:4. Chwilę później sytuacja się jednak odwróciła. Gra Policzanek systemem blok-obrona pozwoliła im na spokojne rozegranie kontr. Mędrzyk dbała o ofensywę, a na siatce dwukrotnie zapunktowała Kinga Różyńska i zrobiło się 12:7 dla Chemika. Od tego czasu przyjezdnym wychodziło wszystko. Nie przepuszczały ataków Frankevych, a solidny poziom w ofensywie wciąż utrzymywała Julia Orzoł – 11:17. Wtedy swój zespół świetnym serwisem pobudziła Emilia Kaczmarzyk i nagle #VolleyWrocław odrobił serią na 20:20. Mimo to, przyjezdne wytrzymały.
Jak na faworytki przystało
Jednocześnie poszły za ciosem w secie numer trzy. Oprócz bloku, Różyńska pokazała się także w polu serwisowym – 1:4. Gospodynie miewały problemy ze skutecznością w ataku, za to Policzanki rozkręcały się z każdym setem. Wkrótce dystans wzrósl do 5:13. Bez obecności Frankevych i Jurdžy w ofensywie, Wrocławiankom było bardzo ciężko nawiązać jakąkolwiek walkę. Przyjezdne punktowały seriami, przez co w pewnym momencie prowadziły już 20:9. Równie wysoko zamknęły partię, po tym jak z kontry zaatakowała Maja Koput.
A jednak tie-break
Wrocławianki nie zamierzały odpuścić. Od początku czwartej odsłony regularnie doprowadzały do długich wymian, które kończyły się z korzyścią dla nich. Sprawy w swoje ręce wzięła Natalia Dróżdż – pracowała blokiem, a do tego posłała nawet dwa asy serwisowe. Gospodynie tym samym odskoczyły na 7:2. Były konsekwentne w dalszej części seta. Gdy blokiem popisała się Matylda Grabowska, Chemik wciąż tracił sporo do rywalek – 14:6. Dużym atutem Wrocławianek było przyjęcie, ale to praca na siatce robiła największe wrażenie. Na ich konto wpadło aż osiem bloków, co całkowicie pogrzebało szansy przyjezdnych w tym secie.
Tie-breaka Policzanki rozpoczęły już na własnych zasadach. Ważne piłki kończyła Julia Hewelt. Chemik szybko zbudował pokaźny zapas 5:1. Nie było trudno o kontrolowanie dystansu, bo miejscowe wciąż nie mogły wyeliminować błędów w ofensywie. Policzanki jednak stworzyły sobie nerwową sytuację w końcówce. Do wyrównania doszło głównie dzięki Annie Jurdžy. Mimo, że gospodynie miały nawet w górze piłkę meczową, to z lepszym dorobkiem punktowym skończyły Policzanki. Decydujący punkt wywalczyła blokiem Mędrzyk.
MVP: Natalia Mędrzyk
#VolleyWrocław – LOTTO Chemik Police 2:3
(25:22, 22:25, 13:25, 25:12, 14:16)
Składy zespołów:
#Volley: Grysak (1), Kaczmarzyk (18), Jurdza (16), Frankevych (21), Dróżdż (14), Wąsiakowska (5), Lutsenko (libero) oraz Lemire, Garncarz i Dapić (8)
Chemik: Grabowska (1), Różyńska (11), Mędrzyk (21), Gierszewska (3), Orzoł (20), Koput (5), Nowak (libero) oraz Hewelt (12), Partyka (1), Ropela-Puzdrowska i Rybak-Czyrniańska
Zobacz również:
Wyniki i tabela TAURON Ligi









