Faza play-off w TAURON Lidze trwa w najlepsze. W walce o finał liczą się już tylko cztery ekipy. W grze dalej pozostaje również KS DeveloPres Rzeszów, którego siatkarki w piątek pokonały u siebie BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała – 3:0. Spotkanie na łamach portalu tauronliga.pl podsumowała kapitan rzeszowskiej drużyny, Monika Fedusio, która nie kryje, że mają nad czym pracować – o jest już kolejny taki przypadek, bo po raz któryś w tym sezonie zdarzyło nam się, że po pierwszych dwóch dobrych setach w trzecim trochę odpuściłyśmy.
O krok od kolejnego finału
KS DevelopRes to jedna z czołowych polskich ekip. Rzeszowiankom jednak dotychczas nie udało się sięgnąć po złoto mistrzostw Polski. Zwykle na ich drodze stawały siatkarki Chemika Police, lecz teraz, pod ich nieobecność, szansa Rysic na mistrzostwo wydaje być się jeszcze większa. Zadanie jednak nie jest łatwe. Pomijając już wymagający finał, to na etapie 1/2 drużyna z Podkarpacia trafiła na BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała. W pierwszym meczu górą były rzeszowianki – 3:1, lecz pewnym jest, że brązowe medalistki sprzed roku broni nie mają zamiaru składać.
– To jest już kolejny taki przypadek, bo po raz któryś w tym sezonie zdarzyło nam się, że po pierwszych dwóch dobrych setach w trzecim trochę odpuściłyśmy. Nie wiem czy wynika to z braku odpowiedniej koncentracji, czy może trochę opadłyśmy z sił? Nie mam pojęcia. W tym spotkaniu było jednak widać, że kto będzie lepiej zagrywał i przyjmował, to wygra, bo i my traciłyśmy punkty seriami i bielszczanki też. Na wysokiej piłce ciężko nam było grać przeciwko sobie. Ogólnie cieszę się, że ten pierwszy mecz półfinałowy rozstrzygnęłyśmy na swoją korzyść – przyznała w rozmowie z portalem tauronliga.pl Monika Fedusio.
Powrót na stare śmieci
W zeszłym miesiącu doszło do podmianki na stanowisku trenera nie tylko w Łodzi. Z posadą pożegnał się także Michal Masek, który Rysice poprowadził do zwycięstwa w Pucharze Polski. W roli strażaka wystąpił zaś Stephane Antiga, który na krótko powrócił do Rzeszowa, aby powalczyć z drużyną o upragnione mistrzostwo Polski. Część zawodniczek francuski szkoleniowiec zna doskonale, z częścią wcześniej nie współpracował. Takim właśnie przypadkiem jest Monika Fedusio, która dobrze ocenia współpracę z nowym „starym” trenerem.
– Na razie oceniam tą współpracę bardzo dobrze. Trener dostrzega i przekazuje dużo szczegółów. Uświadomił mi np. że mam takie nawyki, o których sama nawet nie wiedziałam. Przede wszystkim daje nam spokój i konkretne wskazówki. Poza tym zdecydowanie wzrosła jakość naszego treningu. Porównując intensywność z poprzednim okresem, a tym co jest teraz, to jest to wyższy poziom. Mam tylko nadzieję, że wystarczy nam do końca sił, bo trenujemy też nawet dzień po meczu – powiedziała z zadowoleniem kapitan rzeszowskiej drużyny.
Derbowe emocje
W drugim półfinale wrażeń także nie brakuje, zwłaszcza, że są to emocjonujące derby z podtekstem, bowiem o awans walczą ŁKS Commercecon Łódź i PGE Grot Budowlani Łódź. Piątkowy mecz nie należał do podopiecznych Macieja Biernata. Poza trzecim setem Budowlane nie miały zbyt wielu argumentów, przegrywając 0:3. Zmiany niewiele pomagały, a niemoc ofensywna wydawała się nie mieć końca. W pojedynkę ciągnąca grę zespołu momentami Karolina Drużkowska i Jelena Blagojević, to zdecydowanie za mało. ŁKS wykonał więc duży krok w kierunku finału, czemu przygląda się drużyna z Podkarpacia.
– Derby Łodzi to nawet trzeba oglądać. Myślę, że po tym pierwszym meczu, który zakończył się wynikiem 3:0 dla ŁKS-u Commercecon, każdy spodziewał się trochę więcej. Wiadomo też jednak, że jak dziewczyny spotykają się ze sobą w tych derbowych spotkaniach, to raz wynik jest w jedną, a raz w drugą stronę. Myślę, że w tych meczach dużą rolę odgrywa sfera mentalna – stwierdziła przyjmująca.
Spotkania rewanżowe odbędą się we wtorek – 8 kwietnia. Derby Łodzi zaplanowano na godzinę 17:30, zaś Rysice zmierzą się z BKS-em o 20:30.
Zobacz również:
Presja, walka i happy end – kulisy debiutanckiego sezonu Sokoła Mogilno