Siatkarki BKS-u BOSTIK ZGO Bielsko-Biała przedłużyły rywalizację z KS-em DevelopResem Rzeszów o finał TAURON Ligi. Podopieczne Bartłomieja Piekarczyka po dramatycznej walce wygrały drugie półfinałowe starcie z ekipą z Podkarpacia. O wszystkim zdecydował dopiero tie-break.
Duża liczba błędów DevelopResu
Mecz w Bielsku-Białej rozpoczął się od festiwalu błędów z obu stron. Gra toczyła się punkt za punkt. Po skutecznym ataku Taylor Bannister było 4:4. Z środka swoje akcje kończyła Laura Heyrman. Żaden zespół nie mógł odskoczyć nawet na dwa punkty (7:7). Rzeszowianki od początku sporo myliły się w ataku i obronie. Gospodynie cały czas trzymały się blisko rywalek. Po asie Nikoli Abramajtys było 11:11. Do połowy seta trwała wymiana ciosów (15:15). Z drugiej linii punktowała Julita Piasecka. Liderką drużyny z Rzeszowa była Bannister. Mimo jej kilku pomyłek, trzymała atak DevelopResu (17:18). Po drugiej stronie siatki wtórowała jej Kertu Laak (21:20). Cały czas trwała wyrównana walka z obu stron. Set zmierzał do gry na przewagi. W końcówce ponownie w ataku kibice mogli oglądać Heyrman (24:24). Dwa ostatnie punkty w tym secie wynikły z pomyłek przyjezdnych. Najpierw Bannister kiwnęła w aut, a potem jej koleżanki dotknęły siatki i to BKS Bielsko-Biała mógł się cieszyć ze zdobycia pierwszego seta (29:27).
Ucieczka i pogoń
Początek drugiej partii był wyrównany, ale po asie serwisowym Dorsman i ataku z wykorzystaniem bloku przez Marrit Jasper było 5:3 dla DevelopResu Rzeszów. Bielszczankom zaczęły przydarzać się błędy. Kertu Laak przekroczyła linię trzeciego metra przy swoim uderzeniu, co pozwoliło ekipie gości odskoczyć na cztery oczka (8:4). Bannister ponownie miała problemy ze skutecznością ataku, dzięki czemu zbliżyły się gospodynie. Rzeszowianki szybko wróciły do prowadzenia. Punkt plasem w środek boiska dołożyła Julita Piasecka (13:7). Wtedy na zagrywce pojawiła się Martyna Borowczak, która dzięki odrobiła kilka punktów (11:14). Gra obu zespołów mocno falowała. Przyjezdne próbowały złapać swój rytm. Nie popełniały już tylu błędów, co w pierwszym secie. Ich prowadzenie rosło (19:12). Trener Piekarczyk wprowadził sporo rotacji, m.in. Martynę Podlaską, która dała dobrą zmianę. Reka Bozoki-Szedmak posłała asa i znów Bielszczanki doszły na cztery punkty (16:20). Zmienniczki dzielnie walczyły, ale Nikola Abramajtys posłała piłkę w aut i to DevelopRes wyrównał wynik meczu (25:22).
Bannister pomogła odrobić straty
Dobry start zaliczyły Bielszczanki. Po silnym ataku z prawego skrzydła przez Laak prowadziły 4:2. Siatkarkom obu zespołów przydarzało się sporo błędów na zagrywce (6:6). Rzeszowianki popełniły ich już kilkanaście. Giulia Gennari zaczęła coraz częściej uruchamiać Aleksandrę Grykę. Po drugiej stronie boiska lepiej prezentowały się Bannister i Dorsman (12:12). Bielszczanki wróciły do dwupunktowego prowadzenia po ataku z kontry Lujbicy Kecman (14:12). Gospodynie poprawiły swój serwis, co pomogło im w grze ofensywnej. Ich przewaga szybko rosła, zdobyły pięć punktów z rzędu (17:13). Bannister próbowała odrabiać straty zagrywką. Posłała dwa asy z rzędu. Rzeszowianki zaczęły lepiej pracować w obronie, co pozwalało wyprowadzać im skuteczne kontry. Po dwóch dobrych zbiciach Piaseckiej doprowadziły do wyrównania (19:19). Przyjezdne wyszły na prowadzenie dzięki dobrym zagrywkom Katarzyny Wenerskiej (22:21). Końcówka należała do Bannister. Blok DevelopResu zamknął seta (25:22).
Marta Orzyłowska dała impuls
Od prowadzenia 2:0 rozpoczęły Rzeszowianki, ale wynik bardzo szybko się wyrównał (3:3). Ekipa gości nie wykorzystywała szans na zbudowanie przewagi, Laura Jansen pomyliła się w ataku. W końcu udało im się odskoczyć na trzy oczka po dwóch świetnych czapach Dorsman (9:6). Dobry fragment gry miała Piasecka, z koli mylić zaczęła się Borowczak (6:11). Trener BKS-u wprowadził Martę Orzyłowską, która dała świetną zmianę. Bielszczankom udało się odrobić większość strat, zdobyły cztery punkty z rzędu (11:13). W połowie seta dobrą dyspozycję złapała Laak, co pozwoliło doprowadzić do remisu (14:14). Sytuacja bardzo dynamicznie się zmieniła. Jelena Blagojević zdecydowała się na podwójną zmianę, ale Oliwia Sieradzka od razu została zatrzymana i to BKS wyszedł na prowadzenie (17:15). Kiwką, a chwilę później blokiem popisała się Gennari i gospodynie uciekły aż na cztery punkty (20:16). Kapitalnie na siatce pracowała Orzyłowska. Jej zespół w końcówce zbudował sobie pięciopunktowe prowadzenie (23:18). Borowczak na zakończenie seta posłała asa (25:18).
BKS Bielsko-Biała nie stracił nadziei
DevelopRes od początku tie-breaka mocno pracował zagrywką (3:1). Ofensywną liderką po stronie DevelopResu była Bannister (5:3). Piasecka popełniła błąd w ataku, wyciągając rękę do rywalek. Wykorzystała to Borowczak, która obiła rzeszowski blok, doprowadzając do remisu (6:6). Bielszczanki rozkręcały się z akcji na akcję, w końcu popisały się też blokiem na Bannister. Niespodziewanie to one odskoczyły na dwa punkty (8:6). Świetne zagrania prezentowała Borowczak. Amerykańska atakująca kompletnie straciła swoją skuteczność. Ponownie została zatrzymana (10:7). Niestety dwa błędy w ataku przydarzyły się gospodyniom, co przybliżyło DevelopRes do remisu. Bielszczanki nie odpuszczały, pojedynczym blokiem popisała się Gryka i ponownie przewaga BKS-u wynosiła trzy oczka (12:9). Piłkę meczową po uderzeniu Laak miały gospodynie (14:10). Blok zamknął ten mecz na korzyść BKS-u Bielsko-Biała (15:10).
MVP: Kertu Laak
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała – KS DevelopRes Rzeszów 3:2
(29:27, 22:25, 22:25, 25:18, 15:10)
Składy zespołów:
BKS: Gennari (4), Laak (20), Gryka (14), Abramajtys (9), Borowczak (18), Nowakowska, Adamek (libero) oraz Orzyłowska (3), Kecman (2), Bazóki-Szedmak (2), Podlaska (1), Michalewicz (1)
Developres: Wenerska (4), Bannister (27), Dorsman (13), Heyrman (7), Piasecka (16), Jasper (7), Szczygłowska (libero) oraz Jansen (1), Lemmens (4), Chmielewska, Sieradzka, Kubas (libero)
Zobacz również:
Wyniki fazy play-off TAURON Ligi









