PGE GiEK Skra Bełchatów była faworytem spotkania w Suwałkach. Bełchatowianie dobrze rozpoczęli mecz, ale potem do głosu doszli gracze Ślepska Malow Suwałki. W drugim secie boisko opuścił Alan Souza, a w trakcie spotkania trener Krzysztof Stelmach przestawił na skrzydło Bartłomieja Lemańskiego, który radził sobie bardzo dobrze na nie swojej pozycji. To odmieniło końcówkę czwartej partii, a mecz zakończył się w tie-breaku na korzyść Skry!
Dobrze zacząć i na tym budować
Świadomi kryzysu Bełchatowian Suwalczanie mieli nadzieję na komplet punktów. Tak się jednak nie stało, a początek meczu ich nie oszczędzał. Od stanu 5:5 coraz częściej do głosu dochodził zespół gości. Swoje szanse wykorzystywał z kolei Zouheir El Graoui i Antoine Pothron, dystansując swój zespół od Ślepska. Ciężar gry po stronie lokalnych brał na siebie z kolei Bartosz Filipiak – 17:19. Błędów Suwalczan było coraz więcej, a pojedyncze akcje to za mało. Za moment na prowadzeniu była już bełchatowska Skra – 25:22 (1:0).
Zimny prysznic zrobił swoje
Podrażnieni podopieczni trenera Kwapisiewicza wzięli sprawy w swoje ręce. Wciąż nie do zatrzymania był Bartosz Filipiak – 11:5. Po drodze też zapunktował weteran polskich parkietów, David Smith. W odpowiedzi rosnącą przewagę Grzegorz Łomacz na nowo zaczął szukać sobie liderów. Niewiele do powiedzenia miał Arkadiusz Żakieta, a granie wszystkiego do Michała Szalachy, to żadne rozwiązanie – 9:15. W końcówce rozkręcił się też Asparuh Asparuhow, punktując niedociągnięcia przyjezdnych. Parę wymian później był w meczu remis 1:1 – 25:14.
Bez cienia szans!
W trzecim secie Suwalczanie też nie mieli sobie równych, choć początkowo faktycznie Skra pozostawała w kontakcie – 6:6. Kosztowne błędy Szalachy i Pothrona były niewybaczalne. Zapunktował z kolei Karol Jankiewicz, który dalej stawiał na Filipiaka oraz Asparuhowa – 16:11. W drugiej połowie seta Bełchatowianie znów pokusili się o zryw. Choć udało im się wówczas złapać kontakt, to nie poszli oni za ciosem – 16:17, 18:22. Zagrywką w siatkę seta domknął Bartłomiej Lemański, a ból głowy mógł mieć pomału Krzysztof Stelmach – 19:25.
To musiało się tak skończyć…?
Siatkarze Ślepska robili wszystko, aby zgarnąć komplet punktów. Nie było to łatwe, niemniej z ta grającym Bartoszem Filipiakiem wszystko było możliwe. Cenne oczka dokładał też Antoni Kwasigroch – 8:6, 14:11. Sytuacja Bełchatowian była coraz gorsza, ale zespół słynie z siły charakteru. Łomacz znów regularnie zaczął stawiać na Lemańskiego, a drużyna gości konsekwentnie wychodziła z kryzysu. Od remisu po 22, to gracze ekipa przyjezdnych przejęła pałeczkę. Po krótkiej grze na przewagi asem zakończył seta Antoine Pothron – 28:26 (2:2).
Wraz z tie-breakiem gra zaczęła się od nowa. Niespodziewanie Suwalczan dopadł kryzys, a kolejne błędy nie pomagały w odrabianiu strat na tak krótkim dystansie. Nie do zatrzymania był z kolei Bartłomiej Lemański – 4:2, 8:5. Asa na konto dopisał jeszcze Michał Szalacha – 10:6. To samo uczynił El Graoui – 13:9, a za moment z wygranej cieszyła się ekipa gości – 15:11.
MVP: Bartłomiej Lemański
Ślepsk Malow Suwałki – PGE GiEK Skra Bełchatów 2:3
(22:25, 25:14, 25:19, 26:28, 11:15)
Składy zespołów:
Ślepsk Suwałki: Nowakowski (6), Jankiewicz (1), Filipiak (29), Smith (7), Kwasigroch (14), Asparuhov (18), Mariański (libero) oraz Kubacki (libero), Panu i Droszyński
Skra Bełchatów: El Graoui (14), Souza (2), Lemański (23), Pothron (7), Łomacz (1), Szalacha (10), Kędzierski (libero), Szymura (libero) oraz Żakieta (5), Javad (1) i Nowak (5)
Zobacz również:
PlusLiga: wyniki i tabela









