Jednym z hitów 22. kolejki PlusLigi będzie absolutny klasyk rozgrywek. PGE GiEK Skra Bełchatów podejmie Asseco Resovię Rzeszów. Choć jeszcze kilka lat temu te pojedynki decydowały o losach mistrzostwa i elektryzowały całą sportową Polskę, dziś ich ranga nieco spadła. Niemniej jednak, starcie to wciąż przyciąga rzesze kibiców, zwłaszcza gdy spojrzymy na niezwykle jednostronny bilans ostatnich lat. Początek sptokania w neidzielę, 22 lutego o godzinie 14:45.
Cztery lata bez zwycięstwa
Historia rywalizacji obu klubów jest bogata. PGE GiEK Skra Bełchatów od sezonu 2004/2005 dominowała w lidze przez siedem lat, a ich detronizacja nastąpiła właśnie za sprawą Asseco Resovii. Od tamtego czasu drużyny rozegrały m.in. aż 13 tie-breaków.
Patrząc na formę obu zespołów, o przełamanie czarnej serii będzie niezwykle trudno. Podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha ostatnie ligowe zwycięstwo odnotowali w grudniu. Drużynie brakuje rytmu meczowego oraz kontuzjowanego lidera – Daniela Chitigoia.
Siła Resovii opiera się przede wszystkim na potężnej zagrywce, na co uwagę zwraca środkowy Skry, Michał Szalacha:
„Przygotowujemy się specyficznie pod ich najmocniejsze elementy. Znamy ich potencjał w ataku i polu serwisowym. W pierwszej rundzie przegraliśmy 0:3, więc wiemy, co nas czeka”.
Michał Szalacha
W ekipie gości pierwsze skrzypce grają Artur Szalpuk oraz Karol Butryn. W Bełchatowie ciężar gry spoczywa na barkach Antoine’a Pothrona oraz Arkadiusza Żakiety. Nadzieją dla gospodarzy jest powrót Alana Souzy, który po powrocie po kontuzji zdobył 21 punktów w trzech ostatnich spotkaniach.
Mimo że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na podopiecznych Massimo Bottiego, Skra na własnym terenie spróbuje utrzeć nosa faworytowi.