Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Włochy M: Potknięcie Lube, Vibo Valentia autorem sensacji

Włochy M: Potknięcie Lube, Vibo Valentia autorem sensacji

Zmagając się z pandemią koronawirusa, włodarze włoskiej Superlega musieli podjąć kolejne decyzje o przełożeniu meczów. I tak w obecnej sytuacji planowo rozegrane zostało tylko jedno spotkanie 10. kolejki. W meczu Piacenzy z Monzą górą była Vero Volley Monza, swój mecz z następnej kolejki rozgrało Lube, zespół Ferdinando de Giorgiego sensacyjnie przegrał 1:3.

Mecz 10. kolejki rozpoczął się po myśli przyjezdnych, chociaż premierowa odsłona to mocny start ekipy Bernardiego (4:0). Przy regularności w ataku Grozera dystans utrzymywał się do stanu 15:11. Sygnał do ataku dał Monzy Lagumdzija, lider przyjezdnych do punktowych zagrywek dodał równie skuteczne ataki i od stanu 17:17 walka rozpoczęła się na nowo.



W kluczowej fazie seta to Lorenzo Bernardi musiał ratować się przerwą na żądanie. Kolejne ataki Dzavoronoka i znakomita zmiana Lanzy (as serwisowy) dały Monzy prowadzenie w meczu. W drugiej partii na boisku pozostał Filippo Lanza, swoją dobrą grę z początku meczu kontynuował Grozer i tym razem to w początkowej fazie seta utrzymywała się gra punkt za punkt. Kiedy do Grozera dołączył Russel to Piacenza mogła się pochwalić kilkupunktową zaliczką (13:7, 16:11). Tym razem Monza nie zdołała powtórzyć wyczynu z pierwszego seta i triumfując 25:16 podopieczni Lorenzo Bernardziego wyrównali stan rywalizacji. Najbardziej zacięty był trzeci set spotkania, tym razem żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższego prowadzenia, minimalna zaliczka sprzyjała miejscowym (21:20), zagrania duetu Lanza/ Lagumdzija okazały się kluczem do sukcesu i to Monza wygrała 28:26. Trzeci set okazał się formalnością, kiedy skuteczność miejscowych spadła do 32% nawet zdobywca 16 oczek – Grozer nie był w stanie uratować swojego zespołu. Niezmiennie dobre noty zbierał Lagumdzija i to Monza, wygrywając 25:17, zgarnęła komplet punktów. Ekipa Lorenzo Bernardiego co prawda lepiej spisywała się w bloku, pozostałe elementy siatkarskiego rzemiosła sprzyjały jednak gościom.

Ze względu na kwarantannę w zespole Vitala Heynena i Wilfredo Leona hit kolejki Sir Safety Perugia – Cucine Lube Civitanova został przełożony. Trenujący zgodnie z planem podopieczni Ferdinando de Giorgiego nie odpoczywali w ten weekend, biancorossi w ramach rozgrywanego awansem spotkania 11. kolejki podejmowali Vibo Valentię. Zdecydowanym faworytem meczu było Lube, lider Serie A po ośmiu rozegranych meczach utrzymywał status drużyny niepokonanej i nic nie wskazywało, że ta seria może zostać przerwana. Tymczasem Vibo Valentia potwierdziła, że ostatnie dobry start zespołu nie był przypadkiem, już partia premierowa sprzyjała podopiecznym Valerio Baldovina. Przyjezdni grali bez kompleksów, przełamując rywali w kluczowej fazie seta (15:16), do roli lidera w szeregach gości wyrósł Thibault Rossard, zdobywca 19 punktów. Udany powrót do Civitanovy zanotował Enrico Cester, włoski środkowy był jedną z wyróżniających się postaci swojego zespołu, imponując skutecznością w bloku (5 punktów zdobytych w tym elemencie). Po wygranej do 23 odsłoni premierowej siła ataku gości nieco osłabła, a to bezbłędni wykorzystali biancorossi. Szans w ataku nie marnował Rychlicki, wspierany przez Leala. Ten zryw pozwolił Lube wyrównać stan rywalizacji, gospodarze nie uratowali jednak spotkania. Skuteczność w ataku sprzyjała przyjezdnym, swój zespół do sukcesu poprowadził wybrany MVP spotkania – Rossard.

Również Modena nie próżnowała, podopieczni Andrei Gianiego rozegrali awansem spotkania z rundy rewanżowej, podejmując Padovę Wojciecha Włodarczyka. To spotkanie nie ułożyło się po myśli zespołu polskiego przyjmującego. Padova była bliska przedłużenia losów rywalizacji, najbardziej zacięta była trzecia partia meczu, jednak również tym razem więcej „zimnej krwi” zachowali gospodarze. Przy zmiennym szczęściu, o jakim może mówić Modena po starcie sezonu, tak pewna wygrana była drużynie Andrei Gianiego wyraźnie potrzebna. Poszczególne partie miały zdecydowanie różny przebieg, w odsłonie premierowej to gospodarze musieli gonić rywali, na zagrania Sterna odpowiadał Vettori, siatkarze obu ekip nie zdołali ustrzec się błędów własnych (5:8, 14:16), w końcówce seta to jednak siła ataku gospodarzy okazała się kluczowa, celne zagrywki poruszyły szeregi przyjęcia  Padovy (21:20), powalając dopełnić formalności (25:23). W drugim secie Wojciech Włodarczyk i jego koledzy nie mieli sportowych argumentów powalających dotrzymać kroku Modenie, tym bardziej, że obok Vettoriego brylował Karlitzek, jednostronna rywalizacja w tej części meczu zakończyła się wygraną miejscowych do 17. Najbardziej wyrównana partia meczu to spora liczba błędów własnych Modeny, podopieczni Andrei Gianiego sprezentowali w ten sposób rywalom aż 10 oczek. Mimo potknięć Vettori i jego koledzy odwrócili losy tego seta, wygrywając na przewagi. Wojciech Włodarczyk rozegrał całe spotkanie, najlepiej punktującym zawodnikiem Padovy był Stern (13 oczek), Polak na konto swojego zespołu zapisał osiem punktów.

Zobacz również:
Wyniki i tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved