Kraków ugości najważniejsze mecze mistrzostw świata 2027. Decyzję ogłoszono na specjalnej konferencji prasowej i to właśnie w byłej stolicy Polski odbędą się półfinały oraz mecze medalowe. Jak przyznał prezes PZPS – Sebastian Świderski, plany były inne – początkowo miał to być Stadion Narodowy w Warszawie.
Jednak nie Stadion Narodowy
Kraków to kolejne, piąte już miasto gospodarz mistrzostw świata 2027. To tutaj cztery najlepsze ekipy przyszłorocznego turnieju rozegrają półfinały oraz mecze o medale. Zanim jednak przyszło do rozmów z Krakowem, plany PZPS były iście mocarstwowe. – Początkowo plany były inne. Prowadziliśmy długie rozmowy ze Stadionem Narodowym, aby finały rozegrać w Warszawie – zdradził Sebastian Świderski i dodał: – Później pojawiła się propozycja Krakowa. Co ważne, miasto samo wyszło z inicjatywą podczas ubiegłorocznego Memoriału Wagnera. Negocjacje trwały długo, od lata do dzisiejszego podpisania listu intencyjnego, co pokazuje, że proces nie był łatwy, ale efekt nas cieszy. Wierzymy, że 15-16 tysięcy ludzi w Krakowie na finałach to najlepsza możliwa promocja siatkówki i naszego kraju.
Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej nie ukrywał, że jako organizator musi się mierzyć z problemami, tymi czasem bywają dostępności hal. Cały czas w Warszawie na przykład trudno szukać hali sportowej, która byłaby w stanie godnie ugościć najważniejsze spotkania. – Hal jest więcej, ale wciąż uważamy, że za mało. Z perspektywy kalendarza zarezerwowanie wolnego terminu z rocznym wyprzedzeniem graniczy z cudem. Hale są bardzo oblegane. Może kiedyś doczekamy się hali narodowej w stolicy – większość europejskich metropolii takie obiekty posiada, u nas wciąż tego brakuje. Słyszymy jednak o planach budowy obiektów na 10 tysięcy plus w innych miastach, więc wkrótce będziemy mieli „problem dobrobytu” – podkreślił Świderski.
32 zespoły już nie w dwóch halach
Mistrzostwa świata w 2025 odbyły się na Filipinach. Reprezentacja Polski zdobyła brązowy medal, a turniej po raz pierwszy odbył się z udziałem 32 drużyn. Problemem okazał się fakt, że turniej odbywał się jedynie w dwóch halach. W 2027 w Polsce obiektów będzie więcej, bo mecze odbędą się w Gdańsku, Olsztynie, Łodzi, Katowicach oraz w Krakowie. – Wyzwania są ogromne. Po raz pierwszy w Polsce zorganizujemy turniej na 32 drużyny. To wielkie przedsięwzięcie logistyczne i sportowe: 8 grup, 4 główne miasta gospodarcze. W 2022 roku współorganizatorem była Słowenia, teraz robimy to sami. Wielokrotnie jednak udowadnialiśmy, że jesteśmy gotowi na takie wyzwania. Jestem spokojny o organizację i wierzę, że trybuny wypełnią się do ostatniego miejsca, bez względu na to, kto będzie grał – zapewnił Sebastian Świderski.

Losowanie w niespodziewanym miejscu
W poniedziałkowej konferencji, która ogłaszała Kraków jako gospodarza meczów o medale, udział wziąć miał również jeden z przedstawicieli VolleyballWorld, Guido Betti. Miał on ogłosić, że losowanie grup mistrzostw świata odbędzie się w niespotykanym miejscu – w Kopalni Soli w Wieliczce. – Niestety, utknął na lotnisku w Monachium. Doleci prosto do Warszawy. Jutro rano mamy spotkanie techniczne na temat Ligi Narodów i mistrzostw Świata. Omówimy m.in. kwestię losowania grup. Na koniec spotkamy się z Ministrem Sportu Jakubem Rutnickim, by rozmawiać o zaangażowaniu państwa w turniej mistrzowski – zdradził prezes PZPS.
Jednak zima?
Coraz głośniej mówi się również o przeniesieniu mistrzostw świata na okres zimowy. Również do tego pomysłu odni≥ósł się szef PZPS. Na razie jednak nie ma oficjalnych decyzji. – Rozmowy trwają, FIVB przychyla się do uporządkowania kalendarza. To dla nas kluczowe w kontekście planowania ligi. Musimy wiedzieć, jak kalendarz będzie wyglądał po igrzyskach w 2028 roku. Kluby muszą planować rezerwacje obiektów z dużym wyprzedzeniem – w Warszawie Torwar jest obłożony non-stop, w Rzeszowie halą dzielą się męskie i żeńskie drużyny. Im szybciej poznamy daty, tym łatwiej będzie klubom funkcjonować – podsumował Sebastian Świderski.









