Strona główna » Sam Deroo podzielił się swoimi przeżyciami z walki z chorobą. „Szanse kryją się w wyzwaniach”

Sam Deroo podzielił się swoimi przeżyciami z walki z chorobą. „Szanse kryją się w wyzwaniach”

inf. własne, Sam Deroo – Instagram

fot. PressFocus

Sam Deroo, belgijski siatkarz, były zawodnik PlusLigi, opublikował na Instagramie wyjątkowo osobisty wpis, w którym opisał swoje doświadczenia z walki z chorobą nowotworową. Przyjmujący Lokomotiwu Nowosybirsk w grudniu po raz pierwszy otwarcie przyznał, że zmaga się z rakiem. Teraz postanowił podzielić się swoimi przeżyciami z intensywnego leczenia, emocjami towarzyszącymi diagnozie oraz drogą powrotu do zdrowia. W jego słowach jest dużo emocji. Mogą być też ważnym przesłaniem dla innych, którzy są w podobnej sytuacji jak siatkarz.

Diagnoza, która spadła na przyjmującego Lokomotivu Nowosybirsk jak grom z jasnego nieba, była efektem rutynowych badań. Zawodnik, doskonale znany kibicom PlusLigi, musiał nagle zmierzyć się z przeciwnikiem znacznie groźniejszym niż ci, których spotykał po drugiej stronie siatki. W grudniu jego klub oficjalnie napisał o chorobie ich gracza. Po dwóch miesiącach zawodnik postanowił napisać, co ostatnio czuł i co przechodził. Intensywna terapia i długie tygodnie leczenia całkowicie zmieniły jego codzienność.

W swoim wpisie Deroo nie ukrywał, jak trudny był to dla niego czas. – Kiedy patrzymy wstecz na jakieś wydarzenia, często wydaje się, jakby minęły bardzo szybko. Czas zawsze zdaje się pędzić. Mamy też tendencję do zapominania lub wypierania bolesnych i stresujących chwil – to zapewne mechanizm obronny, i prawdopodobnie działa na naszą korzyść. Jednak te dwa miesiące powtarzającej się, intensywnej chemioterapii w oczywisty sposób odcisnęły na mnie swoje piętno. I niestety – wcale nie minęły szybko – napisał Belg.

Straszna diagnoza i ciężkie leczenie

Belg opisał doświadczenia, które dla sportowca przyzwyczajonego do wysiłku i adrenaliny miały zupełnie inny wymiar. -Szok po usłyszeniu diagnozy, długie noce spędzone w szpitalu, pulsujące bóle głowy, skrajne wyczerpanie (…) to tylko krótki fragment długiej listy skutków ubocznych terapii, która przecież miała mnie wyleczyć – wspomniał. Szczególnie mocno wybrzmiewają słowa o emocjach towarzyszących pierwszym dniom po diagnozie. – Skłamałbym, gdybym powiedział, że na początku nie czułem strachu, złości czy frustracji. Rak. Jakże brzydkie słowo. Tak oderwane od rzeczywistości, dopóki człowiek sam nie zostanie z nim skonfrontowany – przyznał belgijski gracz. I dodał: – W pierwszych dniach w mojej głowie kłębiło się tak wiele emocji. Dlaczego ja? Po zeszłorocznej diagnozie i „udanej” operacji… znowu?

Z czasem jednak perspektywa zaczęła się zmieniać. Sam Deroo podjął trudną walkę. – Nie było jednak innego wyjścia – trzeba było iść naprzód i walczyć. Szybko zamknęliśmy bezużyteczny rozdział użalania się nad sobą i wybraliśmy stronę pełną odwagi i wytrwałości. Szanse kryją się w wyzwaniach – tłumaczył siatkarz.

„Moje ciało wciąż się goi, ale umysł jest silniejszy”

Druga część wpisu ma już zupełnie inny ton. To opowieść o wdzięczności za wsparcie, sile i powrocie do sportowego życia. -Pisząc to, wracam do klubu , aby kontynuować proces rehabilitacji. Mam nadzieję, że będę mógł wnieść znaczący wkład w rozwój tego wspaniałego klubu i drużyny, które wspierały mnie przez cały ten czas, nawet w tym sezonie. Zawodnicy z Nowosybirska różnymi gestami starali się wpierać swojego kolegę z boiska.

Deroo podkreślił, jak ogromne znaczenie miało dla niego wsparcie otoczenia. – To był ich świadomy wybór i zawsze będę za to żywił głęboki szacunek i wdzięczność. Co ważniejsze, od samego początku dali mi cel; za to również jestem im wdzięczny. Moje ciało wciąż się goi i potrzebuje jeszcze trochę czasu, ale mój umysł jest silniejszy niż kiedykolwiek. Każdy dzień zaczynam pełny siły i wdzięczności – pisał dalej Belg.

Nie zabrakło także osobistego akcentu: – Jestem wdzięczny mojemu synowi, rodzinie i bliskim przyjaciołom, którzy mnie kochają i wspierają w tym procesie. Ich obecność, śmiech, radość i współczucie sprawiały, że każdy dzień był odrobinę bardziej znośny.

Przesłanie, które wykracza poza sport

Najbardziej emocjonalne są słowa kończące wpis. Mogą być ważnym przesłaniem dla osób, które jak Sam Deroo zmagają się z chorobą nowotworową i podejmują wymagające wiele sił leczenie. – Jestem wdzięczny, że dostałem kolejną szansę na to piękne życie, przywilej przeżycia go, cieszenia się porannym słońcem, jedzenia pysznego jedzenia, odczuwania prawdziwych emocji, ruszania ciałem… krótko mówiąc, za uczucie, że żyję – zakończył Sam Deroo. Wpis belgijskiego siatkarza to świadectwo walki, odporności psychicznej i przypomnienie, że nawet w najtrudniejszych momentach można odnaleźć siłę – a czasem także nowe znaczenie słowa „wygrana”.




PlusLiga