Strona główna » Co zawiodło u faworytów? Ricardo Lucarelli wskazał przyczyny zaskakującej porażki

Co zawiodło u faworytów? Ricardo Lucarelli wskazał przyczyny zaskakującej porażki

inf. własna

fot. Klaudia Piwowarczyk

Reprezentacja Brazylii po raz trzeci bierze udział w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera, a po raz drugi w stolicy Małopolski. – Bardzo miło jest znów gościć w Krakowie na tym turnieju – mówił po meczu otwarcia z Argentyną, Ricardo Lucarelli. W rozmowie ze Strefą Siatkówki przyjmujący opowiedział o pierwszym medalu tego sezonu, oczekiwaniach wobec mistrzostw świata oraz przegranym aż 0:3 meczu z Argentyną.

Zadowoleni, choć nie usatysfakcjonowani


Karolina Wólczyńska (Strefa Siatkówki): Na wstępie chciałam wrócić do wydarzeń sprzed 4 tygodni, czy jesteś usatysfakcjonowany brązowym medalem w Lidze Narodów?

Ricardo Lucarelli: – W pewnym sensie. Oczywiście chcieliśmy zagrać w finale i zdobyć złoty medal, ale to były naprawdę bardzo dobre zawody w naszym wykonaniu. Odnieśliśmy jedenaście zwycięstw i tylko dwa razy przegraliśmy. Byliśmy zadowoleni z naszej postawy i walki, ale nie w pełni usatysfakcjonowani. Jednak podsumowując, mogę przyznać, że było dobrze.

Po ostatnim sezonie, kiedy to dość szybko odpadliście z rywalizacji w igrzyskach olimpijskich (Paryż 2024), chyba można uznać brąz za sukces?


– Tak, w zupełności się zgadzam. Ostatni raz stanęliśmy na podium VNL w 2021 roku, więc to było piękne ponownie to przeżyć.

Czego oczekujesz od siebie i swojej drużyny przed mistrzostwami świata?

– Chcę osiągnąć najlepszą formę, aby pomóc drużynie. Wiemy, że podczas mistrzostw świata wszyscy będą musieli dać z siebie 100%. Myślę, że wszyscy członkowie drużyny pracują nad tym. Codziennie dajemy z siebie wszystko. Te mistrzostwa są również świetną okazją, aby wrócić do gry, wrócić na boisko. To nam bardzo pomoże.

Powrót po sześciu latach


Jesteś w Polsce na XXII Memoriale Huberta Jerzego Wagnera. Co myślisz o tym turnieju?

– Bardzo miło jest znów gościć w Krakowie na tym turnieju. Ostatnio braliśmy w nim udział w 2019 roku, więc cieszymy się, że po sześciu latach możemy znów mierzyć się z najlepszymi przed docelową imprezą sezonu. Głównym celem jest przygotowanie się do mistrzostw świata, ponieważ musimy udowodnić swoją wartość, a gracze, którzy nie grali zbyt wiele muszą nabrać większej pewności. Nie ma lepszej możliwości, by się przygotować do mistrzostw. Myślę, że skorzystamy z tej okazji dla dobra drużyny.

Obrona nie do złamania

Jak skomentowałbyś mecz z Argentyną? Który element zadecydował o waszej porażce?

– Na początku spotkania popełniliśmy wiele błędów w serwisie, a rywale byli naprawdę dobrzy w obronie. To nas wykańczało. Nawet gdy przyzwoicie przyjmowaliśmy i wyprowadzaliśmy akcję, oni podbijali każdą piłkę. Potem mecz był moim zdaniem nieco bardziej wyrównany. Mimo to oni wciąż bronili dobrze, a my nie umieliśmy ich niczym złamać. Serwowaliśmy trochę lepiej, popełnialiśmy mniej błędów, ale ostatecznie uważam, że oni byli lepsi, nie popełniali zbyt wielu błędów, a ich obrona działała naprawdę dobrze.

Również z dużą łatwością czytali waszą grę, dzięki czemu  w elemencie bloku wyglądali lepiej od was.


– Myślę, że to również problem, którego nie możemy zaakceptować. Atakowaliśmy prosto w sam środek bloku. Nie próbowaliśmy nawet atakować pod górę. To były błędy atakujących. Uważam, że musimy się w tym elemencie zdecydowanie poprawić. Właśnie dlatego turniej ten jest tak ważny w kontekście mistrzostw świata. Dzięki temu możemy zrozumieć, co musimy poprawić. Jestem przekonany, że chwile spędzone teraz na boisku przyniosą pozytywny skutek później.

„Bergmann? On się nie przejmuje”

Pod koniec spotkania na boisku pojawił się Bergmann i zdobył kilka punktów. Jak opisałbyś go jako gracza?


– To naprawdę dobry zawodnik. Myślę, że jego największą zaletą jest mentalność, ponieważ jest bardzo młody, ale nie przejmuje się zbytnio. Nie chodzi o to, że mu nie zależy, ale naprawdę daje z siebie wszystko, kiedy jest na boisku. To świetna mentalność, ponieważ chce dać z siebie wszystko, ale jest przy tym po prostu zrelaksowany.

PlusLiga