Paweł Zatorski przez szesnaście lat reprezentował barwy reprezentacji Polski. Pierwsze lata biało-czerwonej kariery młody libero spędził jednak w roli zmiennika. Kiedy jednak stał się podstawowym zawodnikiem naszej kadry długo tego miejsca nie oddał. Po tych latach jego gablota z trofeami wywalczonymi w biało-czerwonej koszulce wygląda niezwykle okazale.
Cierpliwość popłaca
Paweł Zatorski w niedzielę ogłosił publicznie swoją decyzję odnośnie dalszej gry w reprezentacji Polski. W jego przypadku słowo – cierpliwość jest jak najbardziej idealnym określeniem. Po raz pierwszy młody libero powołanie otrzymał w roku 2009 od Daniela Castellaniego, ale od początku musiał wykazać się niezwykłą cierpliwością. Były to czasy, kiedy to na pozycji libero królowali Krzysztof Ignaczak i Piotr Gacek. Zatorski jednak z uporem trenował z całą grupą, oglądał mecze zza band reklamowych, ale się nie poddawał. Wszystko zmieniło się na dobre po igrzyskach olimpijskich w Londynie w 2012 roku, kiedy to nastała wieloletnia era Pawła Zatorskiego.
Pierwsze sukcesy już w roku 2011
Pierwsze sukcesy w biało-czerwonych barwach Paweł Zatorski zanotował już w roku 2011, kiedy to wraz z Krzysztofem Ignaczakiem stworzył duet libero na mistrzostwach Europy. Biało-czerwoni stanęli wtedy na najniższym stopniu podium. W tym samym roku odebrał też brąz Ligi Światowej (poprzedniczki Ligi Narodów) oraz srebro Pucharu Świata. Rok później Zatorski został zwycięzcą Ligi Światowej. Wtedy jednak jeszcze to głównie „Igła” był tym pierwszym wyborem Andrei Anastasiego. Utalentowanego libero zabrakło na liście powołanych na igrzyska olimpijskie w Londynie w 2012 roku.
Dwa lata później, w 2014 roku na mistrzostwach świata w Polsce role się odwróciły, a cierpliwość Zatorskiego została nagrodzona. Stephane Antiga na dobre już postawił na Zatorskiego i to z nim jako podstawowym libero Polacy zdobyli złote medale mistrzostw świata. Rok później swoją kolekcję wzbogacił o kolejne trofeum, brąz Pucharu Świata.

Złota era Heynena i Grbica
Największe sukcesy przyszły jednak za czasów Vitala Heynena i Nikoli Grbica. W 2018 we Włoszech Polacy z Pawłem Zatorskim w składzie po raz drugi z rzędu stanęli na najwyższym stopniu podium. Sukcesy reprezentacyjne przychodziły praktycznie w każdym kolejnym roku, a biało-czerwonych trudno było sobie wyobrazić bez Pawła Zatorskiego. Rok rocznie na jogo szyi wisiał medal Ligi Narodów, skończyło się na trzech brązowych ( 2019, 2022 i 2024), srebrnym w 2021 roku i złotym w 2023.
Do tego doszły jeszcze dwa brązowe medale mistrzostw Europy (2019 i 2021) oraz złotym w 2023 roku oraz srebro Pucharu Świata 2019.

Paryż w kolorze srebra
Paweł Zatorski podobnie jak większość reprezentantów naszego kraju marzył jednak tylko o jednym, o olimpijskim medalu. Próbował tego dokonać w 2018 roku w Rio de Janeiro i w 2020/2021 roku w Tokio. Wtedy jednak kończyło się bolesną porażką w ćwierćfinale. W 2024 roku w Paryżu sen się wreszcie spełnił, miał jednak kolor srebra. Polacy najpierw w ćwierćfinale przerwali klątwę pokonując Słowenię. Potem przyszedł pamiętny półfinał z USA, który to mecz Zatorski zakończył z kontuzją. W finale Polacy nie dali już rady Francji, a na szyi naszgo libero zawisł srebrny medal olimpijski.

Nagrody indywidualne

Paweł Zatorski odbierał także nagrody indywidualne. W 2015 roku został najlepszym libero Ligi Światowej. Trzy lata później otrzymał to samo wyróżnienie na mistrzostwach świata. W 2023 roku został MVP i najlepszym libero Ligi Narodów oraz mistrzostw Europy.









