Strona główna » Powołania odsłoniły problem? Legenda reprezentacji bije na alarm

Powołania odsłoniły problem? Legenda reprezentacji bije na alarm

sport.pl

fot. PressFocus

Głosy nie cichną po ogłoszeniu listy powołanych do reprezentacji Polski mężczyzn. Swoją opinię na ich temat wydał także Paweł Zagumny. Były rozgrywający jednak skupił się głównie na nazwiskach tych, którzy w kadrze grają od wielu lat. W rozmowie z Agnieszką Niedziałek dla Sport.pl zwrócił uwagę na ważny problem. – Gdyby dobrzy rozgrywający rośli na drzewach, to bym nie grał w kadrze prawie 20 lat – mówił bez owijania w bawełnę.

Powołania do reprezentacji Polski na sezon 2025 Nikola Grbić przedstawił dziewięć dni temu. Od tego czasu nie cichną opinie i komentarze na temat listy i nazwisk na niej się znajdujących.

Kontrowersji nie brakuje, zresztą jak co roku. Tym razem zwraca się uwagę na „wielkich nieobecnych”, takich jak Dawid Woch czy Bartosz Kwolek. Kilku kluczowych reprezentantów również nie pojawiło się w składzie, choć oni sami zadeklarowali chęć odpoczynku po intensywnym sezonie olimpijskim.

Bartosz Kurek dalej w grze. „Nie ma ciekawszych zajęć”

Przerwy nie potrzebował jednak chociażby Bartosz Kurek. Kapitan reprezentacji Polski, wbrew domysłom kibiców, nie zamierza jeszcze kończyć swojej przygody z narodowymi barwami.

Atakujący w kadrze występuje od 2007 roku. Z przerwami daje mu to łącznie 18 lat gry. Jest niekwestionowaną legendą polskiej siatkówki. Powołanie w tym sezonie sprawiło, że zrównał się wynikiem z Pawłem Zagumnym, jeżeli chodzi o lata gry dla reprezentacji.

Rozgrywający w rozmowie ze Sport.pl przyznał, że nazwisko 37-latka w składzie było dla niego zaskoczeniem. – Od wielu lat jest liderem tego zespołu. Jak jest w formie i zdrowy, to – jak widzieliśmy to nieraz w kadrze i jak widzimy teraz w Zaksie – drużyna dużo zyskuje. Aczkolwiek wiek ma już taki, że te wahnięcia formy są duże. Zdrowie już też nie to. Trzeba więc na niego chuchać i dmuchać. Musi być tylko zmotywowany, chętny do gry i przede wszystkim zdrowy, to wtedy tej reprezentacji jeszcze pomoże. Spodziewałem się, że nie będzie go już teraz, ale widocznie czuje się dobrze i nie ma innych ciekawszych zajęć – skwitował w swoim stylu.

Paweł Zagumny wskazuje problem

W biało-czerwonych barwach nie zobaczymy natomiast drugiego bohatera półfinału igrzysk olimpijskich, Grzegorza Łomacza. Ważny jest natomiast fakt, że również była to decyzja zawodnika. Poza tym, doświadczony sypacz był w kręgu zainteresowań serbskiego szkoleniowca.

Według byłego prezesa Czarnych Radom, sytuacja powinna wyglądać inaczej. – Już chyba czas na zmianę na pozycji reprezentacyjnej „dwójki”. By przygotować sobie jej obsadę pod kątem kolejnych igrzysk, bo Grzesiek też może mieć problem z dotrwaniem. Zdziwiłbym się, gdyby tej zmiany nie było. Skoro teraz o jego nieobecności zdecydowały względy rodzinne, to znaczy, że Nikola sportowo wciąż go widział w kadrze – zauważył 48-latek.

Paweł Zagumny zwrócił także uwagę na duży problem, który może czekać polską reprezentację w przyszłości. – Realnie mamy Komendę, Janusza i Firleja – ta trójka zabezpiecza nam rozegranie na następne pięć, siedem lat. Myślę, że dojdzie do nich jakaś młodzież. Ale gdyby dobrzy rozgrywający rośli na drzewach, to bym nie grał w kadrze prawie 20 lat. To nie jest łatwa pozycja. Na pewno to sygnał dla grup szkoleniowych, aby skupić się mocniej na pozycjach technicznych. Rozgrywającego bardzo trudno wyszkolić, a w obecnej pogoni za wynikiem troszeczkę mniej się poświęca czasu na technikę w wieku młodzieżowym. Stąd może ci zawodnicy nie są od razu gotowi i potrzebują więcej czasu – wyjaśnił.

Mistrzostwo świata dla Polski?

Przed reprezentacją mężczyzn w tym sezonie bardzo duże wyzwanie. Biało-Czerwoni przed trzema laty na mistrzostwach świata zdobywali srebro. Teraz przystąpią do turnieju jako wicemistrzowie olimpijscy, jednak kilku nazwisk z tego składu oczywiście zabraknie.

Spore odmłodzenie kadry, a także kilku debiutów – to może zadziałać w Lidze Narodów, bo trener zapewne będzie chciał ogrywać młodzież, by zyskała pierwsze doświadczenie i zaprezentowała swoje umiejętności. Wiadomo już jednak, że ci zawodnicy, którzy dostali wolne na początku sezonu – nie przystąpią do imprezy mistrzostw świata. Te informacje potwierdził sam szkoleniowiec.

Jakie więc szanse ma polska reprezentacja na podium czempionatu? Paweł Zagumny mówi jasno: – Myślę, że jesteśmy teraz całościowo jako reprezentacja na takim etapie, że na każdą imprezę jedziemy po medal. Czy stać nas na złoto? Przy odrobinie szczęścia myślę, że tak. Mamy porządną grupę zawodników – ciekawych, już ogranych i doświadczonych, wiedzących, jak zdobywać medale. 

Zobacz również:
Wierzył w powołanie do reprezentacji, zabrakło go na liście. „Przykro mi tylko z tego względu”

PlusLiga