Strona główna » Będą kolejne debiuty, a może szykują się głośne powroty? Kogo wybierze Stefano Lavarini?

Będą kolejne debiuty, a może szykują się głośne powroty? Kogo wybierze Stefano Lavarini?

inf. własna

fot. PressFocus/własne

Rozgrywki klubowe weszły już w decydującą fazę. Wielkimi krokami zbliża się sezon reprezentacyjny. Reprezentacja Polski kobiet zmagania w Siatkarskiej Lidze Narodów zainauguruje na początku czerwca. Wcześniej weźmie udział w turnieju towarzyskim we Włoszech. Stefano Lavarini na pewno ma już w głowie listę powołań na sezon 2026. Czy szykują się jakieś głośne powroty do kadry, a może nowe zawodniczki dostaną szansę debiutu w biało-czerwonych barwach? Przyjrzyjmy się wspólnie, kto zasłużył na powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski?

Mistrzostwa Europy imprezą docelową

Najprawdopodobniej jeszcze w kwietniu poznamy szeroki skład reprezentacji Polski kobiet na sezon 2026. Co czeka naszą kadrę w tym roku? Najpierw standardowo odbędą się mecze kontrolne. Na razie nie wiemy, czy nasze siatkarki obejrzymy w jakimś turnieju towarzyskim w Polsce. Na pewno biało-czerwone w dniach 22-24 maja zagrają we włoskiej Genui w mocno obstawionej imprezie AIA Aequilibrium Cup Women Elite. Oprócz Polski wystąpią tam same silne drużyny narodowe – gospodynie czyli Włoszki oraz Turczynki i Serbki.

Nasze siatkarki w 2026 roku wezmą udział w dwóch oficjalnych międzynarodowych turniejach. Najpierw tradycyjnie zagrają w fazie interkontynentalnej Ligi Narodów. Polki w każdym z trzech tygodni będą rywalizowały w Azji. Pierwszy turniej odbędzie się w Chinach. W połowie czerwca przeniosą się do Tajlandii, a zakończą ją w Japonii. Tym razem biało-czerwonych nie zobaczymy w naszym kraju. Jeśli podopieczne Stefano Lavariniego znajdą się w najlepszej ósemce po trzech turniejach, to wtedy po raz kolejny będą miały szansę zawalczyć o medale. W Lidze Narodów od trzech lat Polki nie schodzą z najniższego stopnia podium.

Imprezą docelową tego sezonu będą mistrzostwa Europy. Odbędą się one w dniach 21.08-06.09 w czterech państwach: Turcji, Czechach, Szwecji i Azerbejdżanie. Półfinały i mecze o medale mają być rozegrane w Stambule. Udział w turnieju wezmą aż 24 reprezentacje. Polki trafiły do wymagającej grupy A. Ich przeciwniczkami będą gospodynie – Turczynki, Niemki, Słowenki, Węgierki oraz Łotyszki. Zwyciężczynie mistrzostw Europy 2026 wywalczą awans na igrzyska olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku. Tytułu u pań bronić będzie Turcja.

Stałe bywalczynie i kto jeszcze?

Chyba nikt nie spodziewa się wielkich rewolucji w składzie reprezentacji Polski kobiet. Trzon zapewne pozostanie taki sam. Jednak z uwagi na nowy cykl olimpijski trener Stefano Lavarini może też szukać nowych postaci, które w przyszłości będą stanowiły o sile drużyny narodowej. Wiele zawodniczek występujących w biało-czerwonych barwach jest jeszcze bardzo młodych, ale kolejne pokolenia siatkarek coraz mocniej pukają do drzwi seniorskiej kadry. Kilka z nich mogliśmy w tym sezonie oglądać na parkietach TAURON Ligi lub na jej zapleczu. Czy któraś z tych zawodniczek dostanie szanse od włoskiego szkoleniowca? Nie można też zapominać o reprezentantkach, które w ostatnim czasie zrobiły sobie przerwę lub od jakiegoś czasu nie zdobywały zaufania trenera. Być może dostaną możliwość powrotu do szerokiego składu.

Atakujące:

W minionym sezonie reprezentacyjnym w ataku mogliśmy oglądać właściwie tylko dwie zawodniczki, które od początku do końca sezonu były częścią polskiej kadry. Mowa oczywiście o Magdalenie Stysiak i Malwinie Smarzek. Można z dużą pewnością przypuszczać, że obie ponownie dostaną powołania. Stysiak w rozmowie z Sarą Kalisz zdradziła, że nie jest do końca zadowolona z obecnego sezonu w lidze tureckiej. Przez kilka miesięcy nie prezentowała najwyższej formy. Jest jednak chętna i gotowa, by pomóc reprezentacji sięgać po kolejne medale.

Zapowiedziała krótką przerwę z uwagi na ślub brata. Nie będzie jej podczas pierwszego turnieju Ligi Narodów. To może otworzyć pole dla nowych zawodniczek. Z kolei Malwina Smarzek była jedną z liderek Kuzeyboru w minionych już dla niej rozgrywkach. Jej drużyna nie zdołała awansować do fazy play-off, ale atakująca w większości spotkań prezentowała się dobrze. Zwykle była najlepiej punktującą zespołu. Jeszcze niewiadomo, czy zamierza kontynuować swoją przygodę w lidze tureckiej. Na ten moment kontynuuje sezon w lidze indonezyjskiej, gdzie radzi sobie bardzo dobrze.

Kto jeszcze zapracował?

Julia Szczurowska
(Besiktas – liga turecka)

Julia Szczurowska w sezonie 2025 dostała powołanie do szerokiego składu, ale nie dostała szansy na debiut. Siatkarka przyznała, że jej marzeniem jest występ w reprezentacji Polski. Atakująca rozegrała kolejny kapitalny sezon. Była zdecydowaną liderką ofensywną Besiktasu. Robiła, co mogła, by jej ekipa znalazła się jak najwyżej w tabeli. Ostatecznie zajęła 10. lokatę, zaraz za Kuzeyboru – Smarzek i Czyrniańskiej.

Warto podkreślić, że Julia Szczurowska była drugą najlepiej atakującą i trzecią najlepiej punktującą zawodniczką ligi tureckiej po fazie zasadniczej. Zapisała na swoim koncie zawrotne 495 punktów. Zdobywała ponad 5 oczek na set. Takie wyniki nie mogą nie zostać zauważone przez Stefano Lavariniego. Czy atakująca w końcu doczeka się debiutu?

Aleksandra Rasińska
(Manisa Büyükşehir Belediyespor Kulübü – I liga turecka)

W szerokim składzie w minionym sezonie znalazła się też Aleksandra Rasińska, ale ona również nie wystąpiła w żadnym meczu. W lidze tureckiej znów pokazywała pełnie swoich możliwości. Najpierw w Aydin na poziomie Sulatanlar Ligi, a od nowego roku kalendarzowego przeniosła się na niższy poziom rozgrywkowy. Wzmocniła Manisę Büyükşehir Belediyespor, która w weekend wywalczyła awans do tureckiej ekstraklasy. Atakująca podobno ma zostać w tym klubie na kolejny sezon.

Rasińska wielokrotnie była najlepiej punktującą zawodniczką swojego zespołu, która zdobywała powyżej 20 oczek. W ostatnim meczu o awans do Sultanlar Ligi dała prawdziwy popis swoich umiejętności. Zdobyła aż 34 punkty, kończąc 32 na 61 ataków. Dało jej to 52% skuteczności w tym elemencie. Do tego dołożyła po punkcie blokiem i zagrywką. Polska atakująca cały sezon utrzymywała stabilną formę i na pewno zasłużyła na powołanie.

Kto jeszcze może się liczyć w najbliższych latach?

Patrząc na sezon 2025/2026 to jeszcze co najmniej dwie młode zawodniczki zwróciły moją uwagę. W TAURON Lidze coraz śmielej radzi sobie Weronika Gierszewska, która jest pierwszą atakującą LOTTO Chemika Police. Jej forma potrafi jeszcze falować, dobre mecze, przeplatała słabszymi, ale na pewno dużo się nauczyła pod czujnym okiem Dawida Michora.

Drugą siatkarką, którą warto obserwować jest Nadia Sikora z I-ligowego zespołu Karpaty Krosno. Niespełna 20-letnia zawodniczka znalazła się na 3. miejscu wśród najlepiej punktujących zaplecza TAURON Ligi, mimo że jej zespół nie walczył o czołowe lokaty. Młoda atakująca zdobyła 330 oczek, w tym 274 samym atakiem. To może być przyszłość biało-czerwonej kadry.

Rozgrywające:

Rok temu Stefano Lavarini zaprosił do współpracy trzy rozgrywające. Po rezygnacji Joanny Wołosz, pierwszym wyborem była Katarzyna Wenerska, która dobrze wywiązywała się z tej roli. Przez całą Ligę Narodów wraz ze turniejem finałowym w Łodzi jej zmienniczką była Alicja Grabka, która musiała przełknąć gorzką pigułkę po tym jak pomogła wywalczyć kolejny brązowy medal na tej imprezie.

Włoski szkoleniowiec na mistrzostwa świata postanowił zabrać jej bardziej doświadczoną koleżankę, wtedy siatkarkę ŁKS-u Łódź – Marlenę Kowalewską. Które z tych zawodniczek będą stanowiły o sile kadry w tym roku? Pozostaje pytanie, czy wszystkie wyrażą chęć gry w reprezentacji? Katarzyna Wenerska i Alicja Grabka to z pewnością dwie najbardziej wyróżniające się siatkarki grające na tej pozycji w TAURON Lidze. A kto jeszcze zwrócił moją uwagę?

Kto jeszcze zapracował?

Julia Nowicka
(Gerdau/Minas – liga brazylijska)

Julia Nowicka za czasów Stefano Lavariniego była brana pod uwagę w kontekście gry w reprezentacji Polski. Pod nieobecność Joanny Wołosz, razem z Katarzyną Wenerską prowadziły zespół do pierwszego medalu w Lidze Narodów w 2023 roku. W poprzednim sezonie trener ostatecznie na nią nie postawił. Rozrywająca po reprezentowaniu barw BKS-u Bielsko-Biała zdecydowała się na daleką podróż do Brazylii.

Tam pokazywała się ze znakomitej strony. Była kilkukrotnie nagradzana statuetkami MVP i doceniania przez swoje koleżanki z drużyny. Wraz ze swoim klubem zagrała w finale Pucharu Brazylii oraz triumfowała w Copa Brasilia. Kilka dni temu prowadzony przez polską rozgrywającą Minas wyeliminował Sancor Seguros Vôlei Maringá i awansował do półfinału rozgrywek. Nowicka wyraźnie odżyła w lidze brazylijskiej. Czy ponownie dostanie szansę powrotu do kadry?

Gabriela Makarowska-Kulej
(UNI Opole)

Moim zdaniem na wyróżnienie zapracowała też Gabriela Makarowska-Kulej. 26-latka dołączyła do UNI Opole w trudnym momencie sezonu, kiedy to kontuzja wyeliminowała ich podstawową rozgrywającą – Margaret Speaks. Zespół został wtedy tylko z młodziutką Wirginią Mulką. Makarowska-Kulej, która w przeszłości miała już szansę grać w Opolu, bardzo szybko wkomponowała się w nową drużynę i znalazła porozumienie ze swoimi koleżankami.

Szło jej na tyle dobrze, że UNI Opole cały czas utrzymywało się na 2. lub 3. pozycji w tabeli, a teraz walczy o wejście do finału rozgrywek i mimo małego falstartu na początku, wciąż ma szansę, by zagrać o złoto TAURON Ligi, co byłoby historycznym wynikiem tego klubu. Duża w tym zasługa tej rozgrywającej.

Kto jeszcze może się liczyć w najbliższych latach?

Duży kredyt zaufania dostała w tym sezonie Wiktoria Szewczyk, która była pierwszą rozgrywającą BKS-u Bielsko-Biała. Niestety przykry uraz wyeliminował ją do końca sezonu i trudno wierzyć, by miała szansę zadebiutować już w seniorskiej kadrze. Oby doczekała tego w przyszłości. Jeszcze dwie zawodniczki zwróciły moją uwagę. Oczywiście powołania do szerokiej kadry dostawała już w przeszłości Julia Bińczycka.

W tym roku świetnie prowadzi ITA TOOLS Stal Mielec, która mogła sensacyjnie wyeliminować UNI Opole i znaleźć się w najlepszej czwórce ligi. Zespół do cennych zwycięstw, szczególnie w ćwierćfinale TAURON Ligi prowadziła właśnie Bińczycka. Przyszłością seniorskiej kadry może być też Nadia Siuda z PGE Budowlanych Łódź. Na razie jest zmienniczką Alicji Grabki, ale ma duży potencjał, który w dobrym klubie może się rozwinąć.

Przyjmujące:

W zeszłym sezonie najwięcej szans na pozycji przyjmującej dostawały – Martyna Czyrniańska i Martyna Łukasik. Z ławki, jako zmienniczki pojawiały się: Paulina Damaske i Julita Piasecka. Z tej czwórki najgorszy sezon miała zdecydowanie Martyna Łukasik, która dostawała bardzo mało możliwości do gry w Galatasaray Stambuł. Potem z powodu urazu i przedłużającej się rehabilitacji, pożegnała się z tureckim klubem.

Czy mimo to trener Lavarini da jej szansę na odbudowę formy i pewności siebie? Czy przez taką decyzję przy wyborze klubu, Łukasik wypadnie z kadry? Pozostałe siatkarki wydają się mieć pewne miejsce w szerokiej kadrze. Piasecka i Damaske bardzo dobrze radzą sobie w dwóch czołowych zespołach TAURON Ligi. Być może zmierzą się ze sobą o złoto. Z kolei Czyrniańska może nie ma za sobą wybitnego sezonu w lidze tureckiej, ale zawsze była podstawową zawodniczką i stanowiła o sile Kuzeyboru.

Kto jeszcze zapracował?

Olivia Różański
(Gunma Green Wings – liga japońska)

W poprzednim roku tylko przez chwilę w składzie reprezentacji występowała Olivia Różański. Szybko odpadła z rywalizacji o wyjazd na mistrzostwa świata. Za czasów Lavariniego jednak zawsze była powoływana do kadry. Trudno sobie wyobrazić, by teraz było inaczej. Ten sezon jest dla niej przełomowy. W Japonii pokazuje się z najlepszej możliwej strony. Ofensywnie radzi sobie znakomicie. Jest najlepiej punktującą całych rozgrywek. Zdobyła od początku sezonu 1028 punktów, o prawie 100 punktów więcej od drugiej w tym rankingu Mackenzie May! Regularnie punktowała ponad 30 oczek na mecz. W takiej formie będzie bardzo potrzebna naszej reprezentacji.

Zuzanna Górecka
(Ilbank Ankara – liga turecka)

Na powrót do kadry Polski z pewnością zapracowała też Zuzanna Górecka, która po kilku sezonach w Polsce, wyjechała do Turcji. Mimo, że trafiła do jednej ze słabszych drużyn Sultanlar Ligi, to była jej wyróżniającą się postacią. Pomogła utrzymać się swojemu zespołowi w najwyższej klasie rozgrywkowej. Świetnie radziła sobie z przyjęciem zagrywki, ale też nie jednokrotnie była liderką ofensywną. Górecka znalazła się na 5. miejscu w rankingu dla najlepiej przyjmujących ligi tureckiej po fazie zasadniczej. Średnio odbierała piłki z 46 % skutecznością pozytywnego przyjęcia. Znalazła się też w 15 najlepiej punktujących. Czy to czas na powrót do biało-czerwonej drużyny?

Monika Lampkowska
(Panathinaikos Ateny – liga grecka)

Ostatnio w reprezentacji Polski nie mogliśmy też oglądać Moniki Lampkowskiej (dawn. Fedusio). Zawodniczka po wymagającym sezonie w DevelopResie Rzeszów zmagała się z urazem i potrzebowała przerwy na regenerację. Lampkowska miała już podpisany kontrakt z Galatasaray Stambuł, ale ostatecznie klub zerwał umowę. Przyjmująca ostatecznie zdecydowała się na ofertę z Panathinaikosu Ateny, gdzie odbudowała się po kontuzji.

W tym sezonie klubowym wiele razy pokazywała się ze świetnej strony. Poprowadziła swój zespół do finału Pucharu Challenge, a w lidze jej Panathinaikos zajął 1. miejsce po rundzie zasadniczej. Teraz walczy w półfinale rozgrywek. Wygrał pierwszy mecz przeciwko AO Thíras – 3:1. Lampkowska rozegrała cały mecz i zdobyła 13 punktów, notując 45% pozytywnego przyjęcia i 42% w ataku. Czy przyjmująca jest chętna i gotowa na powrót do kadry?

Kto jeszcze może się liczyć przy powołaniach?

Jeżeli chodzi o pozycję przyjęcia to jeszcze co najmniej kilka siatkarek pozostawiło po sobie bardzo dobre wrażenie. Na pewno w TAURON Lidze wyróżniała się Aleksandra Kazała, która znalazła się w naszej „Szóstce sezonu zasadniczego”, dobrą dyspozycję utrzymywała też Anna Bączyńska. Jednak w kontekście igrzysk olimpijskich warto przyjrzeć się zawodniczkom, które wtedy będą mogły stanowić o sile kadry narodowej. Na pewno co raz bardziej rozwija się utalentowana Julia Orzoł, która już rok temu znalazła się w szerokim składzie. W obecnych rozgrywkach gra pierwsze skrzypce w Chemiku Police i ofensywnie wygląda naprawdę dobrze.

Zanim Radomka Radom pożegnała się z trzema swoimi liderkami, bardzo przyzwoitą dyspozycję utrzymywała Weronika Szlagowska, która miała już przecież zaliczony udany debiut w reprezentacji Polski. Teraz zbiera doświadczenie w Indonezji. Trenerzy za pewne obserwują też Aleksandrę Dudek, która walczyła na poziomie I ligi tureckiej o awans do Sultanlar Ligi. Jestem bardzo ciekawa, czy jeszcze brana jest pod uwagę Natalia Mędrzyk. Ona w tym sezonie swoim doświadczeniem wspiera koleżanki z Chemika Police. Nie raz, nie dwa była liderką na boisku, a ostatnio Policzanki prawie pokonały faworyzowane Budowlane Łódź. Jak widać wybór na tej pozycji jest spory.

Środkowe bloku:

Od kilku lat filarem reprezentacji Polski kobiet jest Agnieszka Korneluk, czyli pani kapitan. Sezon 2025/2026 spędza w tureckim gigancie, jak jest z pewnością Fenerbahce Stambuł. Niestety polska środkowa nie jest tam wiodącą postacią, dostaje mało szans do gry i tylko kilka razy pokazała pełnie swoich możliwości. Korneluk już wcześniej wspominała, że zastanawia się nad powiedzeniem „pas” reprezentacji. Czy po raz kolejny uda się ją przekonać Stefano Lavariniemu? W minionym sezonie na środku siatki przez większość czasu oglądaliśmy też Magdę Jurczyk i Aleksandrę Grykę. W składzie była też Sonia Stefanik, która częściej zakładała jednak koszulkę libero oraz Weronika Centka-Tietianiec. Ona dość szybko przegrała z urazem dłoni.

Czy wszystkie te zawodniczki znajdą się na liście trenera? Na pewno ten sezon klubowy dużo dał Soni Stefanik, która w końcu stała się szóstkową siatkarką ŁKS-u Łódź. Aleksandra Gryka od początku sezonu jest jedną z liderek BKS-u Bielsko-Biała, co na pewno nie zostało przeoczone przez szkoleniowców. Trochę z radaru zniknęła Jurczyk, która udała się do Stanów Zjednoczonych. Bardzo trudno mówić też o Centce-Tietianiec, która w ostatnim czasie występuje jako atakująca. Czuję, że na tej pozycji sporo może się zmienić, ale kandydatek do debiutu jest na szczęście kilka.

Kto jeszcze zapracował?

Anna Obiała
(ŁKS Commercecon Łódź)

Moim zdaniem jedną z najlepiej prezentujących się środkowych w TAURON Lidze do tej pory była Anna Obiała. Ta siatkarka właściwie od startu sezonu jest liderką ŁKS-u Łódź oraz na ten moment najlepiej punktującą środkową w żeńskiej ekstraklasie. Zdobyła łącznie 304 punkty (202 atakiem, 78 blokiem i 24 zagrywką). Jest drugą najlepiej blokującą TAURON Ligi. Póki co sezon 2025/2026 należy do bardzo udanych. Czy Anna Obiała zgłosi jeszcze gotowość powrotu do występu w biało-czerwonych barwach?

Rozalia Moszyńska
(ITA TOOLS Stal Mielec)

Bardzo duże postępy w tym sezonie poczyniła Rozalia Moszyńska. Po urazach innych zawodniczek grających na jej pozycji, praktycznie od początku sezonu miała możliwość występować w pierwszym składzie ITA TOOLS Stali Mielec. Wykorzystała tę szansę znakomicie. Jej najmocniejszym elementem była praca blokiem. Zajmuje 1. miejsce w rankingu najlepiej blokujących TAURON Ligi. Do tej pory zanotowała 90 punktowych czap! Jest też drugą najlepiej punktującą środkową w lidze. Zapisała na swoim koncie 234 punkty. W zeszłym sezonie występowała w reprezentacji do lat 21. Czy w tym roku zaliczy już debiut w seniorskiej kadrze?

Natalia Dróżdż
(#VolleyWrocław)

Bardzo dobre wrażenie pozostawiła też po sobie Natalia Dróżdż. #VolleyWrocław, w którego barwach grała ta środkowa bloku, oficjalnie zakończył już sezon, zajmując 11. lokatę. Niespełna 22-letnia siatkarka była jedną z najbardziej wyróżniających się postaci w tym zespole. Przez praktycznie całą fazę zasadniczą prezentowała się z dobrej strony. Nadal znajduje się na 5. miejscu wśród najlepiej blokujących zawodniczek TAURON Ligi. Zanotowała 66 punktowych czap. Zmiana otoczenia z ŁKS-u Łódź na ekipę z Wrocławia wyszła jej na dobre. W Łodzi grała bardzo mało, a w swojej obecnej drużynie była podstawową siatkarką.

Kto jeszcze może się liczyć w najbliższych latach?

Na pozycji środkowej bloku nasz kraj ma wiele, młodych, uzdolnionych i perspektywicznych siatkarek. W TAURON Lidze bardzo udany sezon rozgrywają Natalia Kecher i Maja Koput. Kecher zajmuje 7. miejsce wśród najlepiej blokujących. Przede wszystkim świetnie pracowała wyblokiem. Tylko Gryka i Moszyńska radziły sobie w tym elemencie lepiej. Środkowa UNI Opole zanotowała aż 106 wyblokowanych piłek.

Z kolei dla Koput to pierwszy sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ta 19-letnia zawodniczka również świetnie radziła sobie na siatce. Blokiem zdobyła 68 punktów, co daje 4. pozycję w rankingu. W swoim debiucie w TAURON Lidze, już zapisała na koncie Chemika Police 177 punktów w 25 meczach. Nie można też zapominać o Dominice Pierzchale, która od dłuższego czasu przechodzi rehabilitację i nie może pomóc DevelopResowi Rzeszów w najważniejszej części sezonu. Siatkarka jest na pewno przyszłością kadry Polski.

Chciałam jeszcze zwrócić uwagę na Nikolę Witkowską z I-ligowego NTSK PANS Komunalnik Nysa. Niespełna 26-letnia siatkarka rozegrała kapitalny sezon. Zanotowała 103 bloki – najwięcej spośród wszystkich zawodniczek zaplecza TAURON Ligi. Imponowała też z pola serwisowego. Posłała 36 asów, co dało jej drugą pozycję w rankingu serwujących. Mimo, że jej drużyna dawno zakończyła rywalizację, to nadal jest w czołówce tych dwóch rankingów. Warto też obserwować rozwój Rozalii Hnatyszyn, która zdobywała cenne doświadczenie w I lidze tureckiej. A to i tak nie wszystkie uzdolnione zawodniczki na tej pozycji.

Libero:

Aleksandra Szczygłowska stała się nominalną pierwszą libero u Stefano Lavariniego, od kiedy Maria Stenzel przez kłopoty zdrowotne wypadła z kadry. Na pewno na razie nikt nie zagrozi jej pozycji. Sezon w DevelopResie należy do udanych, więc z olbrzymią pewnością ponownie dostanie powołanie. Ma najlepszy procent pozytywnego przyjęcia w całej TAURON Lidze (60,78 %). To samo tyczy się perfekcyjnego przyjęcia. Jej miejsce w kadrze wydaje się być niezagrożone.

W minionym sezonie drugą libero reprezentacji Polski była Justyna Łysiak. Obecnie siatkarka jest ostoją defensywy Budowlanych Łódź. Jest czwartą najlepiej broniącą w całe lidze. Zanotowała do tej pory 313 obrony. Trochę gorzej radziła sobie z przyjęciem zagrywki. Czy trener biało-czerwonych ponownie będzie widział ją w reprezentacji. Jeszcze dwie inne zawodniczki pokazały się z bardzo dobrej strony.

Kto jeszcze zapracował?

Karolina Pancewicz
(Sokół & Hagric Mogilno)

Na wielkie wyróżnienie zapracowała sobie libero Sokoła Mogilno – Karolina Pancewicz. Jej zespół obecnie walczy o 9. lokatę po sezonie 2025/2026 z Radomką Radom. 27-letnia zawodniczka przez całe rozgrywki była ostoją swojej drużyny zarówno w przyjęciu, jak i w obronie. Jako jedyna z wszystkich siatkarek TAURON Ligi znalazła się w top3 rankingu najlepiej przyjmujących oraz broniących. Wśród przyjmujących jest druga, zaraz za Aleksandrą Szczygłowską. Przyjmowała z 56,94% skutecznością pozytywnego odbioru, wybroniła też 385 ataków w 23 meczach. To średnio 4,18 obrony na set. Te wyniki mówią same za siebie. Moim zdaniem powinna dostać powołanie do szerokiego składu kadry.

Agata Nowak
(LOTTO Chemik Police)

Bardzo dobry sezon w barwach Chemika Police rozgrywa też Agata Nowak. To doświadczona libero, dla której jest to już 9. sezon w TAURON Lidze. Jednak właśnie ten obecny jest naprawdę udany w jej wykonaniu. To bardzo mocne ogniwo drużyny z Polic, szczególnie w obronie. Do tej pory zanotowała ich aż 391, co dało 1. miejsce w rankingu najlepiej broniących zawodniczek. Ma jeszcze szansę poprawić ten wynik, bo Chemik walczy o 7. pozycję w sezonie. Dodatkowo Nowak zajęła 4. lokatę wśród najlepiej przyjmujących. Jej procent dokładnego przyjęcia wyniósł – 55,15%. Czy swoją formą zwróciła uwagę Stefano Lavariniego?

Kto jeszcze może się liczyć w najbliższych latach?

Warto obserwować rozwój Julii Mazur, która w obecnym sezonie jest siatkarką Stali Mielec. Ona również wyróżniała się grą w obronie. Zanotowała ich tyle samo, co Agata Nowak – 391. Trochę słabiej radziła sobie z przyjęciem. Miała lepsze i gorsze występy. Przyszłością kadry Polski może być też Zuzanna Maciejewicz. 19-latka po sezonie w Radomce Radom, wyjechała do Stanów Zjednoczonych i zasiliła North Carolina State Univeriste. Zbiera dobre opinie. Jak ostatecznie będzie wyglądać szeroki skład kadry narodowej? Dowiemy się zapewne w okolicach połowy kwietnia.

PlusLiga