Strona główna » Ciekawa wizja Jakuba Kochanowskiego. To byłby eksperyment w PlusLidze

Ciekawa wizja Jakuba Kochanowskiego. To byłby eksperyment w PlusLidze

redbull.com

fot. Klaudia Piwowarczyk

Jakub Kochanowski znajduje się w gronie najbardziej utytułowanych siatkarzy XXI wieku. Ma niespełna 29 lat, a już jest trzykrotnym mistrzem świata i wicemistrzem olimpijskim. W rozmowie z Maciejem Nowocieniem dla RedBulla opowiedział o tym, czym złoty rocznik 1997 budował przewagę nad rywalami. Przedstawił także swoją opinię na temat jego gry poza PlusLigą. Sympatycy środkowego z pewnością się ucieszą!

Wielu polskich kibiców, gdyby miało wskazać jednego z najlepszych czynnych reprezentantów Polski w siatkówce, wybrałoby Jakuba Kochanowskiego. Siatkarz ze złotego rocznika 1997 jest od lat współautorem sukcesów biało-czerwonych na arenie międzynarodowej. Trudno wymienić jego wszystkie medale, ale łącznie złotych krążków ze wszystkich szczebli rozgrywek reprezentacyjnych ma aż dziewięć.

Teraz to on jest idolem wielu młodych kibiców i adeptów siatkówki. Całkiem niedawno dołączył także do elitarnego grona RedBull Athletes, zrzeszającego najlepszych sportowców z całego świata.

Autorytet Jakuba Kochanowskiego

Jeszcze kilkanaście lat temu marzył, by być w tym miejscu. W wywiadzie z Maciejem Nowocieniem dla RedBulla opowiedział, kto był jego sportowym autorytetem. – Miałem na ścianach porozwieszanych sporo plakatów piłkarskich, ale nie powiedziałbym, że miałem jednego idola. Bardziej to chyba była moda, żeby te plakaty przyczepiać. Szczerze, to nawet nie pamiętam, kto na nich był! Jak przestałem trenować piłkę nożną, to te plakaty momentalnie zniknęły. Kiedy trenowałem siatkówkę, jak zrozumiałem co to jest PlusLiga czy reprezentacja Polski, to na topie była Skra Bełchatów. Przez całą karierę amatorską czy młodzieżową moim takim idolem był więc Mariusz Wlazły…

Początki w AZS

Jakub Kochanowski jest wychowankiem AZS-u Olsztyn. Swoje pierwsze kroki z tamtejszym klubem stawiał już w wieku 12 lat. Środkowy wrócił wspomnieniami do tamtych czasów. – Graliśmy w Olsztynie turniej minisiatkówki i trener Maciej Rejzner wypatrzył mnie i zaprosił na przygotowania do sezonu właśnie do AZS, a potem na turniej finałowy do Zabrza. Do Olsztyna zacząłem więc regularnie jeździć od wakacji, potem też kręciliśmy się po obiektach sportowych, gdy startował sezon PlusLigi. Chłopaki przyjeżdżali na treningi, podawali piłki na meczach, wycierali boisko, pomagali przy obsłudze meczu. Mi, jeszcze nie jako zawodnikowi AZS, ale gościowi, też zdarzało się bywać na tych spotkaniach – opowiedział.

PressFocus

Obecnie jest jednym z najlepszych środkowych na świecie. Wśród nagród indywidualnych ma tytuł MVP Ligi Narodów 2025 czy najlepszego środkowego igrzysk olimpijskich w Paryżu i mistrzostw świata 2025.

Kiedy nastąpił przełom w jego karierze, w którym wiedział, że może osiągnąć wiele? – Byliśmy na finale mistrzostw Polski w swojej kategorii wiekowej, więc najważniejszej możliwej imprezie. Nie jechaliśmy tam jako faworyci, ale udało się wyszarpać złoty medal. Wcześniej przez rok zrobiłem ogromny postęp, jeśli chodzi o moje umiejętności. Czułem, że nie pojechałem tam tylko pograć, ale jestem ważną postacią, która może faktycznie zrobić ważną różnicę w newralgicznych momentach. To faktycznie zaszczepiło we mnie taką myśl, że chciałbym robić to już do końca życia jako profesjonalista.

Złoty rocznik w jednym klubie…

Reprezentacja Polski z rocznika 1997 na arenie międzynarodowej była nie do zatrzymania. W rozgrywkach młodzieżowych zdobywała wszystko, co się dało. Najpierw było złoto mistrzostw Europy i świata kadetów, a dwa lata później juniorskie mistrzostwo globu.

Katarzyna Porębska/FIVB

Do dziś wielu siatkarzy z tego rocznika stanowi o sile czołowych ekip PlusLigi. Pomysł, o jakim wspomniał w wywiadzie Kochanowski mógłby być ciekawym eksperymentem! – Myślę, że gdybyśmy złożyli tę ekipę w jednej szóstce i zagrali razem sezon, to chłopcami do bicia na pewno byśmy nie byli.(…) Jedyną rzeczą, która wyróżniała nas na tyle innych drużyn, to był nasz charakter. Byliśmy mega skoncentrowani na tym, co chcemy osiągnąć. Nikt nie chciał zaakceptować porażki. Codziennie pracowaliśmy na to, żeby ten sukces był. Mieliśmy wielki charakter do walki, nigdy się nie poddawaliśmy. Nie przegraliśmy ani jednego oficjalnego meczu przez dwa i pół roku! To naprawdę coś niewyobrażalnego – przyznał pewnie środkowy.

PlusLiga? Ma wszystko, czego potrzeba

Polska ekstraklasa wciąż jest uważana za jedną z najlepszych na świecie. Uważa tak też Jakub Kochanowski, który nigdy wcześniej nie debiutował w zagranicznej lidze.

Dla 28-latka wyjazd do zagranicznego klubu nie jest priorytetem. Środkowy podkreślił, że PlusLiga zapewnia mu wszystko. – Jestem bardzo szczęśliwy w PlusLidze i nie widzę żadnej przesłanki za wyjazdem za granicę. Nasza liga oferuje wszystko, co profesjonalny sportowiec potrzebuje do funkcjonowania, ale też zabezpieczenie finansowe, konkurencyjne z klubami w Europie i na świecie. Oprócz tego mam tutaj żonę, rodzinę, przyjaciół. Ciężko mi sobie wyobrazić, czym może skusić mnie zagraniczna liga, żebym porzucił wszystkie te rzeczy i wyjechał. 

Zobacz również:
Kolejny kadrowicz prezesem klubu! Nowa miotła odkurzy stołecznych?

PlusLiga