Nowy cykl olimpijski często wiąże się z wieloma zmianami w składach reprezentacji narodowych. Rewolucji nie uniknie kadra Francji. Jak podaje portal „L’EQUIPE”, w nadchodzącym sezonie ligowym mistrz olimpijski z Paryża zagra bez siedmiu kluczowych graczy ostatnich lat.
Reprezentacja Francji na turniejach kontynentalnych czy mistrzostwach świata z reguły nie plasuje się na czołowych miejscach. Na medal mistrzostw mistrzostw świata Trójkolorowi czekają od 2002 roku, a ostatni medal europejskiego czempionatu wywalczyli w 2015. Królują za to w imprezie czterolecia, będąc dwukrotnym mistrzem olimpijskim – z 2021 i 2024 roku.
Chcieli jeszcze jednego złota
Igrzyska olimpijskie często są zamknięciem pewnego rozdziału, nie tylko pod względem przygotowań. Doświadczeni siatkarze lubią żegnać się z boiskiem po sezonie olimpijskim. W przypadku Trójkolorowych, nie doszło do wielkich zmian po zdobyciu złotego medalu. Do rozgrywek Ligi Narodów 2025 przystąpił niemal cały skład mistrzowski – z wyjątkiem Kevina Tillie, Earvina Ngapetha oraz Quentina Jouffroya. Ten drugi przez długi czas walczył z kontuzją.
Francuzi chcieli w podobnym składzie osiągnąć jeszcze jeden, historyczny sukces. W 2025 roku przecież rozgrywano mistrzostwa świata, a tylko z tej imprezy brakuje im złotego krążka. Ich dyspozycja pozostawiła jednak wiele do życzenia i zostali wyeliminowani… w fazie grupowej. Jak się okazało, był to ostatni turniej reprezentacyjny dla Beniamina Toniuttiego. Rozgrywający kilka dni temu oficjalnie pożegnał się z trykotem w narodowych barwach.
Sezon 2026 = odmieniona kadra Francji?
Nie jest to natomiast jedyny problem reprezentacji Trójkolorowych. W tym sezonie kadra będzie musiała sobie radzić również bez Jenii Grebennikova, Earvina Ngapetha, Kevina Tillie, Nicolasa Le Goffa, Yacine Louatiego oraz Barthelemy Chinenyeze. Jak podaje portal „L’EQUIPE”, chodzi tylko o przerwę od reprezentacji. Zarówno Grebennikov, jak i Ngapeth mają wrócić latem 2027 roku, by przygotowywać się do igrzysk olimpijskich, które odbędą się rok później w Los Angeles. – Początkowo planowaliśmy zrobić sobie przerwę po Igrzyskach w Paryżu, ale tak bardzo cieszyliśmy się ze wspólnego zwycięstwa, że chcieliśmy pójść o krok dalej, aż do Mistrzostw Świata – mówił libero, cytowany przez „L’EQUIPE”.

Dla reprezentacji Francji to duży cios, ale trener Andrea Giani wciąż będzie miał szerokie grono kandydatów. Swoją gotowość do gry w narodowych barwach w tym sezonie wyrazili już Antoine Brizard, Trevor Clevenot czy Theo Faure – trzej złoci medaliści z Paryża.
Nieobecność doświadczonych weteranów może być także szansą dla „młodych wilków”. Świetny sezon ligowy ma za sobą przecież Mathis Henno, a skrzydła w barwach mistrza Polski rozwinął jego starszy brat, Hillir. Na przyjęciu jest jeszcze Noa Duflos-Rossi z rocznika 2007, a na rozegraniu rozwijać się chce Amir Tizi-Oualou.
Zobacz również:
Nikola Grbić może liczyć na wsparcie? Grzegorz Łomacz komentuje









