Strona główna » PlusLiga. Festiwal zwrotów akcji w Kędzierzynie-Koźlu

PlusLiga. Festiwal zwrotów akcji w Kędzierzynie-Koźlu

inf. własna

22. kolejka PlusLigi przyniosła spotkanie drużyn z czołowej ósemki. Rywalizacja o punkty w czołówce jest coraz bardziej zawzięta. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle występująca dzisiaj w roli gospodarza walczy o utrzymanie się wśród drużyn awansujących do fazy play-off. Indykpol AZS Olsztyn ma natomiast minimalne różnice punktowe z pozostałymi drużynami. Po niesamowitej wojnie nerwów, komplet punktów wyjechał jednak do Olsztyna.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z mocnymi argumentami 

Obie drużyny od początku charakteryzowały się solidną defensywą. Pierwsze akcje jedni i drudzy kończyli przy własnym przyjęciu. ZAKSA jako pierwsza odskoczyła na 5:2, gdy w ataku dwukrotnie pomylił się Paweł Cieślik. Gospodarze kontrolowali przebieg seta. Dobrze spisywał się Jakub Szymański. Nie tylko w ofensywie, bo dołożył nawet asa serwisowego na 13:8. Akademikom często przytrafiały się błędy własne. Siatki dotknął Karlitzek, a w międzyczasie dobrymi serwisami popisywał się Igor Grobelny. Z zapasem 21:13 ZAKSA wchodziła w decydujący etap. Rywalom pozwoliła jeszcze na zdobycie tylko dwóch „oczek”, zanim na dobre zamknęła premierową partię.

Efektowny finisz Akademików

W kolejnej AZS wyciągnął wnioski. Cieślik wreszcie zaczął kończyć swoje ataki, uzupełniając w tym elemencie Moritza Karlitzka. Set toczył się wyrównanym rytmem, remis utrzymywał się do stanu 8:8. Wtedy ZAKSA uruchomiła środek i z pomocą Karola Urbanowicza zbudowała zapas 12:9. Długo się nim nie cieszyła, bo serią bloków na remis odpowiedzieli goście. Kędzierzynianie później jednak znów zaatakowali wynik. Zbiegło się to w czasie z chwiejną formą Karlitzka. Wydawało się, że prowadzenie 21:15 da im komfort już do końca. Wówczas w polu serwisowym pojawił się Łukasz Kozub i odrobił straty na 22:20. ZAKSA nie odpuszczała, ale nawet piłka setowa przy stanie 24:20 nic im nie dała. Kolejna seria Akademików, tym razem przy serwisie Pawła Halaby doprowadziła do rywalizacji na przewagi. Na niej już gospodarze nie wyszli korzystnie.

Chytry plan Daniela Plińskiego 

Trener Pliński zaryzykował i na trzeciego seta wprowadził od początku aż cztery zmiany. Szybko za pomocą bloku zameldował się Karol Borkowski i zrobiło się 6:3 dla AZS-u. Zespół gospodarzy próbował ciągnąć Kamil Rychlicki, ale rywale czujnie go pilnowali. Bardzo dobrze prezentował się Arthur Szwarc. Za sprawą jego serwisu, Akademicy prowadzili 11:8. ZAKSA wciąż pozostawała bez punktowego bloku. Goście cały czas wywierali presję serwisem i wkrótce dystans zwiększył się do pięciu „oczek”. Przydarzyło im się kilka potknięć w końcówce, a po stronie ZAKSY wciąż poziom trzymał Rychlicki. Z przewagi prawie nic nie zostało, ale piłkę na wagę seta skończył Siwczyk. 

Znów było nerwowo…

Kozub był głównym bohaterem pierwszych minut czwartego seta. Najpierw blok, potem dobra zagrywka i AZS odskoczył na 6:4. Kędzierzynianie wciąż nie mogli ustabilizować przyjęcia. Po wymianie błędów serwisowych wciąż prowadzili przyjezdni – 9:11. Atutem AZS-u była cierpliwa gra w kontrach. Chwilę później dystans zwiększył się do czterech „oczek”. Wszystko wychodziło Akademikom, po kolejnym dobrym ataku Halaby było już 20:15 dla nich. W ostatnim momencie obudził się zespół gospodarzy. Blok na Szwarcu dał im szansę na powrót – 20:21. Kamil Rychlicki Rafał Szymura mocno utrudnili życie rywalom. Znów zawiązała się walka na przewagi, ale i tym razem bez happy-endu dla Kędzierzynian. 

MVP: Paweł Halaba

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Indykpol AZS Olsztyn 1:3
(25:16, 28:30, 22:25, 33:35)

Składy zespołów:
ZAKSA: Stajer (9), Rychlicki (25), Szymański (11), Urbanowicz (5), Isaacson (4), Grobelny (11), Czunkiewicz (libero) oraz Rećko (1), Szymura (4), Krawiecki
AZS Olsztyn: Karlitzek (8), Majchrzak, Hadrava (5), Halaba (17), Cieślik (10), Tille, Ciunajtis (libero) oraz Kozub (4), Siwczyk (3), Borkowski (13), Szwarc (11)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi.

PlusLiga