Strona główna » ZAKSA Kędzierzyn-Koźle złapała wiatr w żagle. Rafał Szymura zdradza dlaczego

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle złapała wiatr w żagle. Rafał Szymura zdradza dlaczego

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała ważne, a do tego zacięte starcie 17. kolejki z JSW Jastrzębskim Węglem. Po słabszej pierwszej połowie sezonu zasadniczego, wydaje się, że Kędzierzynianie znaleźli się wreszcie na dobrej drodze.  – Dobrą grę zaczęliśmy pokazywać już w meczu z LUK-iem Lublin. Wtedy trochę nam zabrakło do zwycięstwa. Wcześniej ciężko nam było nawet trenować w szóstkach, biorąc pod uwagę właśnie urazy i kontuzje. Po przerwie świątecznej gra zaczęła lepiej funkcjonować, bo wszyscy mogli spokojnie trenować. Moim zdaniem dużo to dało – powiedział Strefie Siatkówki przyjmujący ZAKSY, Rafał Szymura. 

Mocne wymiany 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w 17. kolejce zmierzyła się z JSW Jastrzębskim Węglem. Starcia tych drużyn to jeden z ligowych klasyków, który zawsze wzbudza emocje. – Tutaj zawsze się ciężko gra, nieważne jak wyglądają składy. Te mecze zawsze elektryzowały. Spędziłem w Jastrzębiu-Zdroju kilka lat, lubię atmosferę w tej hali i cieszę się, że udało się wygrać naprawdę trudne spotkanie – powiedział Rafał Szymura.

Jego drużyna po zaciętym spotkaniu, które rozstrzygnął tie-break, do tego grany na przewagi. – Było dużo zaciętych akcji, wiele walki i kawał serducha zostawionego na boisku. Cieszę się, że po naszych ciężkich chwilach wracamy z dobrymi meczami i agresją – podkreślił przyjmujący ZAKSY. 

Tracone przewagi 

Podopieczni Andrei Gianiego mieli szanse na wywiezienie z Jastrzębia-Zdroju kompletu punktów, ale zdarzały im się przestoje. – Najczęściej traciliśmy te punkty przy zagrywce Nicolasa Szerszenia, ma naprawdę mocną i regularną zagrywkę. Takie ustawienia i trudne momenty trzeba po prostu przetrwać i wykorzystać okazje. Staraliśmy się po prostu utrzymać piłkę w górze przy jego zagrywkach i brakowało nam wtedy nie przyjęcia, ale dokładnej wystawy i kończącego ataku. Widać, że mamy jeszcze nad czym pracować – ocenił gorsze momenty gry Szymura. 

Dobre tory 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle cały czas jest w tabeli na 9. miejscu, walczy o udział w play-off. Za nimi dość niewyraźna pierwsza część sezonu zasadniczego, ale wydaje się, że od kilku kolejek ekipa z Kędzierzyna-Koźla złapała wiatr w żagle. – Dobrą grę zaczęliśmy pokazywać już w meczu z LUK-iem Lublin. Wtedy trochę nam zabrakło do zwycięstwa. Wcześniej ciężko nam było nawet trenować w szóstkach, biorąc pod uwagę właśnie urazy i kontuzje – wspominał Szymura. W jego ekipie z urazami zgala się między innymi Mateusz Czunkiewicz czy Karol Urbanowicz, a w meczu 17. kolejki urazu kostki nabawił się Igor Grobelny

Zobacz również: Kamil Rychlicki: To jeszcze nie być albo nie być

ZAKSA w poprzedniej rundzie pokonała Skrę Bełchatów, teraz zanotowała zwycięstwo nad Jastrzębianami. – Po przerwie świątecznej gra zaczęła lepiej funkcjonować, bo wszyscy mogli spokojnie trenować. Moim zdaniem dużo to dało. Takie mecze, jak ze Skrą Bełchatów czy właśnie ten z Jastrzębskim-Węglem budują nasz mentalny i naszą grę. Cieszę się, że w trudnych spotkaniach jesteśmy w stanie wykorzystać na swoją korzyść zacięte końcówki, bo takie tutaj były w każdym z setów – podsumował Rafał Szymura. Również kolejne spotkanie będzie wymagające dla jego ekipy, bowiem do Kędzierzyna-Koźla przyjedzie Asseco Resovia Rzeszów.  

PlusLiga