ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w rundzie zasadniczej to zupełnie inna ZAKSA niż ta, którą możemy oglądać w ćwierćfinale PlusLigi. Podopieczni Andrei Gianiego z bardzo dobrej strony pokazali się w obu meczach 1/4 z Wartą Zawiercie, a rywalizację rozstrzygnie dopiero trzecie spotkanie. Nawet doświadczony Rafał Szymura nie wie, co takiego się wydarzyło, że jego zespół wygląda zdecydowanie lepiej w fazie play-off – Nie wiem, co się stało. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Już analizowałem swoją grę, naszą grę analizowaliśmy i nie doszedłem do żadnego wniosku. Gram w siatkówkę zawodowo chyba 12 czy 13 lat i takiego sezonu jak teraz nie miałem – mówił siatkarz.
2,5 godziny grania
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle rzutem na taśmę awansowała do fazy play-off i w ćwierćfinale trafiła na najlepszy zespół rundy zasadniczej – Aluron CMC Wartę Zawiercie. Już w pierwszym meczu Kędzierzynianie pokazali się jednak z zupełnie innej strony i pokonali rywali 3:2. Blisko sensacji byli także w drugim pojedynku ćwierćfinałowym, ale ostatecznie przegrali 1:3 po bardzo długim i zaciętym meczu. – Patrząc teraz na tablicę i widzę wynik, no prawie wszystko w końcówkach się tutaj rozstrzygnęło. Myślę, że widowisko na wysokim poziomie, ale uznajemy wyższość drużyny z Zawiercia, która jest jedną z najlepszych w Europie – mówił po meczu Rafał Szymura.
Przyjmujący ZAKSY zdawał sobie sprawę, że drugie spotkanie będzie wymagające. – Wiedzieliśmy, że to będzie zupełnie inne spotkanie niż to w Sosnowcu. Na takie się nastawialiśmy. Wszyscy daliśmy z siebie maksa, nie możemy sobie nic zarzucić, do tego wszystko jest jeszcze otwarte. Jedziemy do Sosnowca za parę dni i liczę na taką samą walkę, na tyle samo emocji i tylko na wynik inny, ale to już jest sport, to jest siatkówka i boisko zweryfikuje – zapowiedział siatkarz Kędzierzynian.
Końcówki
Mecz w hali Azoty przyniósł ogrom emocji, prawie wszystkie sety rozstrzygały się w końcówkach, a gra w obronie obu ekip imponowała. Nie brakowało długich akcji. – Myślę, że też trzeba uznać wyższość przeciwnika w tych końcówkach. Nam brakowało trochę takiej chłodniejszej gry. Staraliśmy się z całych sił sforsować blok, a chłopaki z Zawiercia stali daleko, wyblokowali, dogrywali i mieli kontrę gotową. Także na pewno przeanalizujemy, trener wszystko nam przedstawi, jeśli chodzi o statystyki, o różne tam akcje i będziemy starali się wyciągnąć wnioski – zagrać trochę spokojniej, trochę cierpliwiej w końcówkach. Mimo presji, którą Warta Zawiercie na nas narzuciła, musimy wykorzystać swoje szanse, bo w tym meczu było naprawdę sporo. Mogliśmy to spotkanie my wygrać 3:1, no ale to siatkówka, cały czas powtarzam, że tutaj nigdy nic nie wiadomo – tłumaczył Rafał Szymura.
Wszystko się może zdarzyć
Wynik rywalizacji ćwierćfinałowej rozstrzygnie trzeci mecz. Ten odbędzie się w czwartek 9 kwietnia w Sosnowcu. – Myślę, że szanse są 50 na 50. Wszystko zależy od tego, jak wypoczniemy. Granie co trzy, cztery dni na takich emocjach i z takim ciężkim bagażem – chodzi mi o fizyczność – sprawia, że regeneracja nie zawsze jest łatwa. Ale mamy dobrych fizjoterapeutów, mam nadzieję, że każdy odpocznie – zapewnił kapitan Kędzierzynian.
Dwie różne ZAKSY
Podopieczni Andrei Gianiego ledwo awansowali do fazy play-off PlusLigi. W rundzie zasadniczej mieli swoje lepsze i gorsze momenty, ale w ćwierćfinale prezentują o wiele lepszą siatkówkę. – Nie wiem, co się stało. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Już analizowałem swoją grę, naszą grę analizowaliśmy i nie doszedłem do żadnego wniosku. Gram w siatkówkę zawodowo chyba 12 czy 13 lat i takiego sezonu jak teraz nie miałem, że przychodzi play-off i gramy bardzo dobrą siatkówkę, a w rundzie zasadniczej bywało różnie. Musimy to przyjąć na klatę i teraz walczymy o to, żeby znaleźć się w półfinale – podsumował Rafał Szymura.









