Strona główna » W ósemkę, ale do końca. ŁKS Łódź znów pokazał charakter

W ósemkę, ale do końca. ŁKS Łódź znów pokazał charakter

inf. własna

fot. Michał Szymański

Mocno osłabiony ŁKS Commercecon Łódź przegrał 2:3 derby Łodzi z PGE Grot Budowlanymi Łódź, ale spotkanie było niezwykle wyrównane. Stawką meczu był awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. Po tie-breaku głos zabrała rozgrywająca ŁKS-u Angelika Gajer, która podkreślała ogromne problemy kadrowe zespołu i dumę z walki, jaką jej drużyna toczyła mimo bardzo trudnej sytuacji. 

Nie ma spokoju

Kibice ŁKS Commercecon Łódź pomimo porażki swojej drużyny w derbach miasta mogą być dumni z zespołu. Wiewióry przegrały 2:3 , a musiały zagrać spotkanie dysponując tylko dwoma zmianami. –  Nie mamy łatwej sytuacji od początku sezonu. Cały czas borykamy się z różnymi problemami. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy był choć jeden mecz, w którym zagrałyśmy w pełnym składzie. Zawsze kogoś brakuje, zawsze coś się wydarzy, a problemy zdrowotne wciąż nas dotykają –  mówiła po meczu rozgrywająca ŁKS Commercecon Łódź, Angelika Gajer.

Pomimo zaledwie ośmioosobowego składu łodzianki pokazały charakter. – Wiedziałyśmy, że nie będziemy faworytem tego spotkania. Szczególnie, że zespół PGE Grot Budowlanych Łódź prezentuje w sezonie bardzo stabilną grę. Miałyśmy świadomość, że musimy wejść w mecz maksymalnie skoncentrowane, walczyć o każdą piłkę i dać z siebie wszystko. Zwłaszcza, że nasze możliwości rotacji były bardzo ograniczone – dodała rozgrywająca.

Wiewióry prowadziły w tie-breaku kilkoma punktami, ale ostatecznie przegrały go 12:15. – Cieszę się, że pokazałyśmy się z dobrej strony, ale najbardziej boli to, że było naprawdę blisko. Mimo trudnej sytuacji niewiele zabrakło, a tie-break mógł potoczyć się w drugą stronę – mówiła Gajer.

Improwizują, ale walczą

Nie tylko mecze stanowią wyzwanie. Rozgrywająca ŁKS-u zwróciła uwagę także na problemy treningowe, z jakimi zespół zmaga się od początku sezonu. – Treningi również nie są łatwe. Kiedy gramy szóstkami, często jedna szóstka jest kompletna, a z drugiej strony trenerzy muszą wchodzić na boisko, żebyśmy w ogóle mogły coś przećwiczyć. Od początku sezonu jest nas dwanaście, więc każda kolejna absencja od razu staje się problemem i wymusza improwizację – zdradziła siatkarka.

Łodzianki pokazują od początku sezonu, że pewne braki można nadrobić charakterem. – Od początku sezonu towarzyszy nam jednak jedno nastawienie, musimy walczyć. Wiele osób skreślało nas jeszcze przed rozgrywkami, a my wiedziałyśmy, że jedyne, co możemy zrobić, to grać z sercem i być razem jako zespół. Takie sytuacje tylko bardziej nas scalają i budują prawdziwą drużynę. Jestem z tego bardzo dumna. Mimo, że momentami grałyśmy praktycznie w ósemkę, wyszłyśmy na boisko, walczyłyśmy do końca i postawiłyśmy się rywalkom. Pokazałyśmy, że nawet, a może przede wszystkim, w najtrudniejszych momentach jesteśmy drużyną – podkreśliła rozgrywająca. Karuzela meczowa ŁKS Commercecon Łódź nie zwalnia. Wiewióry w środę, 7 stycznia zagrają w lidze mistrzyń z A.Carraro Imoco Volley Conegliano.

PlusLiga