Indykpol AZS Olsztyn, Bogdanka LUK Lublin, Asseco Resovia Rzeszów i PGE Projekt Warszawa – oto skład turnieju finałowego Pucharu Polski. Stawka tegorocznych zmagań jest bardzo wyrównana. Dwie z tych drużyn nigdy jeszcze nie zdobyły Pucharu Polski, dwóm udało się to, ale w poprzednim stuleciu.
Rewelacja PlusLigi kontra mistrz Polski
Jako pierwsi w półfinale zagrają siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn i Bogdanki LUK Lublin. Faworytem spotkania będą mistrzowie Polski, którzy są liderami tabeli PlusLigi , zdobyli juz także Superpuchar Polski. Do tego dysponują spora siła w ofensywie praktycznie w każdej strefie. Wilfredo Leon to niejedyna broń w arsenale Stepahne’a Antigi. Co prawda ostatnio z problemami z barkiem zmagał się jeden z liderów – Kewin Sasak, ale ma być on już dostępny na półfinałowy pojedynek z Olsztynianami.

Pojedynek na zagrywki?
Mocnym argumentem obu ekip jest zagrywka. W PlusLidze zespoły mają podobna statyatyskę w tym elemencie. Minimalnie lepsi są podopieczni Daniela Plińskiego, którzy posyłają średnio 6.79 asa/mecz przy 6,71 rywali. W szeregach mistrzów Polski w zagrywkach brylują zwłaszcza dwaj siatkarze: Wilfredo Leon oraz Fynnian McCarthy.
Na korzyść Olsztynian może jednak działać coś kompletnie innego. Jeszcze w czwartek wieczorem LUK Lublin walczył w Lidze Mistrzów, w wyjazdowym pojedynku z Knack Roeselare i do Krakowa doleciał dopiero wczesnym popołudniem w piątek. Natomiast siatkarze z Warmii i Mazur ostatni mecz rozegrali we wtorek.
Trudno wskazać także jednoznacznego lidera. Zarówno Moritz Karlitzek, jak i Jan Hadrava czy Paweł Halaba mieli w tym sezonie rewelacyjne występy.
Nawiązać do historii
Indykpol AZS Olsztyn to jedna z rewelacji pierwszej części sezonu zasadniczego. Aktualnie siatkarze z Olsztyna są na wysokim, 3. miejscu w tabeli PlusLigi. Są też jednym z dwóch zespołów, który w swojej historii ma zwycięstwo w Pucharze Polski, i to aż 7. Ostatni raz udało się to jednak w 1992 roku. O powtórzenie tego sukcesu może być trudno. – Przyjechaliśmy tu po naukę, po doświadczenie, ale też po to, żeby się dobrze pokazać i walczyć o zwycięstwo w meczu półfinałowym. Zdaję sobie sprawę z kim będziemy grać: z wielkim zespołem, z mistrzem Polski, z zespołem, który wygrał rundę zasadniczą. Żeby wygrać, my musimy zagrać na bardzo dobrym poziomie. Wiem, że jesteśmy dobrze przygotowani do turnieju. Zawsze jednak podkreślam, że i tak wszystko zweryfikuje to nasze kochane pomarańczowe boisko – zapowiedział Daniel Pliński. Trener Olsztynian jeszcze jako zawodnik sam zdobył 5 Pucharów Polski.
Indykpol AZS Olsztyn – Bogdanka LUK Lublin
Sobota, 10 stycznia, godz. 14:45
Więcej czasu
W drugim półfinale emocji powinno być równie dużo. Asseco Resovia w imponującym stylu wygrała ćwierćfinał z Aluron CMC Wartą Zawiercie, a PGE Projekt Warszawa bez większych problemów rozprawił się z PGE GiEK Skrą Bełchatów.
Również w tym półfinale szanse wydają się wyrównane i również jedna z ekip ma za sobą wymagająca podróż i mecz Ligi Mistrzów. Warszawianie na mecz z Montpellier dotarli z niezbyt przyjemnymi przygodami, rozegrali pięciosetowy pojedynek z francuską ekipą i musieli uznać jej wyższość.

Ściąganie presji
Zdecydowanie mniej wymagająca 2. kolejka Ligi Mistrzów była dla Asseco Resovii, która we własnej hali bez większych kłopotów pokonała SVG Luneburg. Rzeszowianie są więc w minimalnie lepszej sytuacji. – Czujemy się dobrze, ale jednocześnie znamy klasę rywala, wiemy jak Projekt Warszawa potrafi grać. Jeśli ktoś nas stawia w roli faworyta, to dobrze, ale mam nadzieję, że nie będzie to miało na nas zbyt dużego wpływu. Jesteśmy przyzwyczajeni do oczekiwań zarówno w PlusLidze, jak i Lidze Mistrzów. Nie ma co z tym walczyć. Wszystkie drużyny, które znalazły się w turnieju finałowym Pucharu Polski muszą akceptować to, że oczekuje się zwycięstw – mówił Marcin Janusz.
Potężne skrzydła kontra dobry środek
Podopieczni Massimo Bottiego dysponują ogromną siłą na skrzydłach. Są w stanie spokojnie i skutecznie grać nawet na wysokich piłkach. Karol Butryn udowadniał, że nie boi się brać odpowiedzialności, a ostatnio w dobrej formie jest zarówno Klemen Cebulj, jak i Artur Szalpuk. Jednak problemem ekipy z Podkarpacia są mocne wahania formy, bowiem potrafią oni zagrać jeden rewelacyjny mecz, by w kolejnym przegrać z niżej notowanym rywalem.
Najlepiej punktujący siatkarze Asseco Resovii w PlusLidze 2025.2026
| 1 | Karol Butryn | 215 punktów |
| 2 | Artur Szalpuk | 161 punktów |
| 3 | Danny Demyanenko | 141 punktów |
Trochę inną charakterystykę mają natomiast Warszawianie. Owszem, Linus Weber również dysponuje potężnym uderzeniem, podobnie jak i Bartosz Bednorz, ale już drugi z przyjmujących: Kevin Tillie jest bardziej techniczny i preferuje inne piłki.
Ciekawie zapowiada się także pojedynek obu ekip na środku siatki. Po jednej stronie stanie Danny Demyanenko, który do PlusLigi wszedł z przytupem i świetnie rozumie się z Marcinem Januszem. Po drugiej staną Karol Kłos i Jurij Semeniuk. Nawet przy kontuzji Jakuba Kochanowskiego pokazywali się oni z bardzo dobrej strony.
Lata czekania
Asseco Resovia w swojej historii trzykrotnie sięgała po Puchar Polski, jednak ostatni raz w latach 80 XX wieku. Od tamtej pory to trofeum omija ekipę z Rzeszowa. Po drugiej stronie stanie jednak drużyna, która nigdy nie miała jeszcze okazji świętować zdobycia Pucharu Polski.









