Coraz mniej niepewności do wyjaśnienia zostało w Pucharze Challenge siatkarzy. Półfinały obnażyły niedoskonałości Altekmy SK Izmir. O krok od finału jest z kolei Allianz Milano. Ciekawiej jest w drugiej parze, gdzie VK Slovan Bratislava i Lindemans Aaalst mierzyły się na pełnym dystansie.
Faworyci od początku
Po odprawieniu z kwitkiem w ćwierćfinale Pucharu Challenge Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa, wciąż nie do zatrzymania są siatkarze Allianz Milano. Włosi od początku byli stawiani w roli murowanych kandydatów do gry o złoto, i do tej pory zespół wywiązuje się z tego zadania znakomicie. W półfinale graczom z Mediolanu nie straszna była Altekma SK Izmir – 3:0 (25:21, 32:30, 25:18). Jeden dobry set w wykonaniu Turków, to zdecydowanie za mało. Patrząc zaś na pierwszy pojedynek rywale potrzebują cudu, aby w drugim meczu odwrócić losy dwumeczu. Różnica na dystansie była porażająca, podobnie jak różnica klas.
Trener Roberto Piazza stworzył z Ferre Reggersa prawdziwą maszynkę do wygrywania. Atakujący w spotkaniu zdobył aż 28 punktów, atakując z 60% skutecznością. Dobrze zagrał też Tatsunori Otsuka, a także Nemanja Masulović. Po stronie Turków dwoiła się i troiła para Ibrahim Lawani i Matthew Ewert, lecz niewiele to dało.
Takie mecze rozgrzewają do czerwoności!
W gronie półfinalistów są też VK Slovan Bratislava i Lindemans Aalst. Ta para od początku zapowiadała się ciekawiej, a pierwszy mecz rozgrzał kibiców do czerwoności. Przed rewanżem sprawa awansu dalej jest otwarta. Zespół z Aalst wygrał na wyjeździe, ale dopiero przy stanie 3:2 (25:11, 42:44, 31:29, 14:25, 15:13). Obie drużyny musiały się naszarpać. Początek był dość jednostronny, a Belgom świetnie udało się wejść w mecz, gromiąc gospodarzy. Lokalni szybko się jednak podnieśli, a sety grane do 44:42 są najlepszą wizytówką siatkówki, świadczącą o wielkich emocjach. W pozostałych partiach także było ciekawie.

Gości do wygranej poprowadził doskonale dysponowany Camden Gianni, autor aż 32 punktów (w tym aż 9 asów i 4 bloków!). Dużym wsparciem dla frontmena Belgów była też dwójka Nuno Marques oraz Enrique Rempel. Trener Robin Pelucha szukał szczęścia w kwadracie dla rezerwowych. Od początku jednak prym wiódł Dominik Fort, który zakończył zmagania z 27 oczkami na koncie. Swoje zagrał Tomas Krisko, a dobre wejście odnotował Peter Michalović, lecz i tak było to za mało.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Pucharu Challenge siatkarzy 2025/2026









