W Pucharze Challenge siatkarek pozostała już tylko jedna niewiadoma. W finale rozgrywek zagrają Panathinaikos Athens oraz Megabox Vallefoglia. Grecka drużyna z Moniką Lampkowską na pokładzie w derbach dwukrotnie pokonała GS Panionios Nea Smyrni. O wiele łatwiej miały Włoszki, które po ciężkim pierwszym meczu, w drugim rozbiły przeciwniczki w trzech setach.
Kończynka przyniosła szczęście
Siatkarki Panathinaikos Athens dopięły swego. Zespół Moniki Lampkowskiej w Pucharze Challenge mknął jak burza, choć łatwo nie było. W półfinale rozgrywek stołeczne czekał dwumecz z inną grecką drużyną, GS Panionios Nea Smyrni. Od początku faworytkami były popularne Kończynki, co pokazało pierwsze starcie wygrane przez reprezentantkę Polski i jej koleżanki 3:1. Za drugim razem nie było już tak 'prosto’. Sąsiadki zza miedzy nie miały zamiaru łatwo sprzedać skóry. Siatkarki Panathinaikos odniosły jednak drugie zwycięstwo, a dwa szybko wygrane sety zapewniły im awans do finału 3:2 (25:17, 25:18, 14:25, 19:25, 15:8).

Podopieczne Alessandro Chiappini’ego w meczu rewanżowym pokazały swoją najlepszą siatkówkę, w decydujących partiach zostawiając przeciwniczki daleko w tyle. Do końca walczyły polina Rahimova i Elitsa Atanasijević, ale nic to nie dało. Po stronie nominalnych gościń 18 oczek zdobyła Micaya White. Słaby występ odnotowała natomiast Lampkowska, dokładając zaledwie 3 punkty (18% skuteczności w ataku). Jej głównym zadaniem było jednak trzymanie przyjęcia.
Od początku w gronie faworytek
Drugimi finalistkami zostały siatkarki Megabox Vallefoglia. Włoszki od początku były jednymi z najmocniejszych kandydatek do zwycięstwa w całych rozgrywek. Aspiracje te udało się potwierdzić, a zespół jest już w finale. W pierwszym meczu faworytki pokonały KHG Kaposvari NRC w tie-breaku – 3:2. W rewanżu nie było już miejsca na potknięcia. Zawodniczki w zielonych trykotach kontrolowały spotkanie od początku do końca, odnosząc spektakularne zwycięstwo – 3:0 (25:19, 25:16, 25:21).

Trener Andrea Pistola dał pograć zmienniczkom. Na wysokości zadania stanęła Loveth Omoruyi, autorka 16 punktów. Swoje zrobiły też Bici, Thokboum oraz Budai-Ungureanu. Ogólnie Włoszki zagrały bardzo zespołowo, czego nie można było powiedzieć o przeciwniczkach. W obozie KHG za sznurki pociągała Marta Fedyk, którą momentami wspierała Roberta Rabelo.
Pierwszy mecz finałowy zaplanowano na 11 marca. Rewanż odbędzie się tydzień później, 18 marca, i to wtedy poznamy tegoroczne triumfatorki.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Pucharu Challenge siatkarek sezon 2025/2026









