Strona główna » Częstochowianie w Pucharze Challenge czarują! Nie brakowało też cwanych farciarzy

Częstochowianie w Pucharze Challenge czarują! Nie brakowało też cwanych farciarzy

inf. własna

fot. PressFocus

Puchar Challenge siatkarzy wrócił do grania, a tuż po przerwie awans do kolejnej rundy zgarną Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa. PlusLigowiec poszedł za ciosem pokonując po raz drugi OK i-Vent Maribor. Znakomicie spisuje się Allianz Milano, lecz o losach paru meczów rozstrzygnąć musiał złoty set.

Zawsze gotowi na 100%

Puchar Challenge przyspiesza, a w grze dalej jest Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa. Choć drużyna ma się różnie w PlusLidze, to grając w Europie wcale nie zawodzi. W pierwszym meczu graczom spod Jasnej Góry z łatwością udało się pokonać OK i-Vent Maribor. Podobnie było za drugim razem, tuż po przerwie świąteczno-noworocznej. We wtorek drużyna przed własną publicznością po raz drugi pokonała zespół z Maribor – 3:1 (24:26, 25:16, 25:17, 25:17), zapewniając sobie pewny awans do 1/8 finału. Poza pierwszym setem rywale nie mieli nic do powiedzenia.

Świetny występ ma za sobą Patrik Indra, który zdobył 19 punktów. 4 'oczka’ mniej upolował Milad Ebadipour. Swoje zrobiła również dwójka Bartłomiej Lipiński i Damian Radziwon. Po stronie gości maksa dał z siebie Yoandrys Charles Santana. W kolejnej rundzie na Częstochowian czeka hiszpański Conqueridor Valencia.

Pewnym krokiem, do samego zera!

Po dreszczowcu na wyjeździe Crvena Zvezda Beograd może być z siebie dumna. Wynik 3:2 w pierwszym meczu pozostawiał wiele do życzenia, w rewanżu już Serbowie nie mieli sobie równych gromiąc na własnym terenie Mladost Zagreb 3:0 (25:22, 25:18, 25:23). Bo stronie gości za dużo było błędów, a wejście Teo Miceticia niewiele dało. Nie do zatrzymania był natomiast Alija Bekrić, zdobywca aż 18 punktów, który do pomocy miał trio Krstić – Omar – Rudić.

Ciężar bycia faworytem udało się dźwignąć także siatkarzom Allianz Milano, którzy w Serie A mogą grać w kratkę, jednak z outsiderami w Europie nie mają żadnych problemów. Włoski pretendent po raz drugi pokonał UGD Stip Stip. W meczu rewanżowym drużyna z Mediolanu miała też po swojej stronie własnych kibiców, zwyciężając 3:0 (25:18, 25:19, 25:17). Bohaterem został Tommaso Ichini, jednak trener Roberto Piazza widząc tak dużą przewagę pozwolił sobie wpuścić do gry rezerwowych.

Ze sportowych zza światów udało się wrócić graczom Conqueridor Valencia. Drużyna w pierwszym meczu przegrała z węgierskim Fino Kaposvar 2:3. W spotkaniu rewanżowym Hiszpanie, grając na własnym terenie, nie pozostawili rywalom złudzeń, zwyciężając 3:0 (25:21, 25:21, 25:21). Świetnie spisał się Rodrigo Melo oraz Emilio Monfort.

Bez cienia szans?

Losy dwumecz odwrócił także jeden z francuskich zespołów, u którego na ławce trenerskiej doszło do poważnych zmian. Mowa tutaj o Chaumont VB 52. Po pierwszym, bardzo niemrawym meczu, drużyna rozgromiła u siebie Foinikas Syros, zwyciężając 3:0 (25:22, 25:20, 25:19). Nie do zatrzymania był Pierre Toledo, któremu kroku dotrzymywał Jacob Pasteur.

Dwa niemal bezbłędne mecze mają za sobą gracze Altekma SK Izmir. Turkom po raz drugi udało się utrzeć nosa Sliedrecht Sport, zwyciężając na własnym terenie 3:0 (25:15, 25:21, 25:21). Karty na całym dystansie rozdawała para Erhan Hamarat i Cafer Kirkit.

Ani jednego seta w dwumeczu siatkarzom Volejbalo Brno nie oddał szwajcarski Volley Nafels. W pierwszym meczu Czesi nie mogli nic zrobić. Równie bezsilna drużyna była na wyjeździe, gdzie wyłącznie raz przekroczyła barierę 20 'oczek’ – 0:3 (18:25, 19:25, 22:25). Świetne zawody ma za sobą Cesar Denis Cabanas, który zdobył łącznie 16 punktów.

Gra dalej również Maccabi Tel-Aviv. Izraelczykom udało się dopiąć swego, pokonując na wyjeździe Neftohimik Burgas 3:1 (25:22, 25:22, 21:25, 25:23). Postawieni pod ścianą rywale zdołali wywalczyć wyłącznie jedno przełamanie. Na wysokości zadania stanął Salvador Hildago, pojedynkując się przede wszystkim z Dimitarem Vasilevem.

Rękawice podjął też azerski Khilasedichi Baku, lecz górą na własnym terenie u tak był Lindemans Aalst. Belgom za pierwszym razem udało się wygrać 3:0. Drugie podejście okazało się nieco bardziej wymagające, lecz mecz i tak padł łupem faworytów – 3:1 (21:25, 25:15, 25:19, 25:22). Na całość poszedł Camden Gianni, który na brak wsparcia nie mógł narzekać.

Awans jest ich

Dopiąc swego udało się też siatkarzom Dukla Liberec. Czeska drużyna obroniła honor rodzimej ekstraklasy po raz drugi pokonując Lausanne UC. Bezradni Szwajcarzy mogli jednak wyłącznie składać ręce do oklasku w kierunku przeciwnika, przegrywając 1:3 (25:21, 23:25, 22:25, 13:25). Do końca dawała z siebie maksa para Łukasz Wiese i Ladislav Toman. Dzięki szybkiemu graniu w 1/8 zameldować udało się też siatkarzom PAOK Theassaloniki. Ambitnym Grekom ponownie udało się pokonać Pafiakos Pafos z Cypru, zwyciężając 3:0 (25:22, 25:17, 25:23).

Sen Benfica e Lisboa trwa dalej. Kwalifikant ma za sobą ciężkie przetarcie na poziomie 1/16 finału Pucharu Challenge, mierząc się z C.S. Arcada Galati. Faworytem była grupa Rumunów, zwyciężając w pierwszym meczu. Gracze Benficki okazali się jednak górą w drugim pojedynku 3:1 (25:22, 19:25, 26:24, 25:20), a o losach dwumeczu musiał zadecydować złoty set. Rzutem na taśmę portugalski zespół sięgnął po awans, zwyciężając 15:13. Rewelacyjnie zagrał Murad Khan.

Do złotego seta biły się również Prima Donna Kaas Huizen z VK Slovan Bratislava. Holendrom w meczu domowym udało się podyktować tempo. Mimo potknięcia w pierwszym secie zespół zwyciężył 3:1 (16:25, 25:15, 25:23, 25:18). W ważącej o losach dwumeczu dogrywce lepszy była była jednak drużyna z Bratysławy, zgarniając awans – 15:10. Po stronie gospodarzy na całość poszedł Jorryt Sybrandy. Gości wybronił jednak Peter Mlynarcik.

O odwrócenie losów powalczył ofiarnie WWK Volleys Herrsching. Uprzednio niemiecki zespół niespodziewanie odnotował blamaż. W meczu domowym graczom znad Odry szło wyśmienicie, a mecz udało się wygrać wynikiem 3:0 (25:17, 22:25, 30:28). Nie był to jednak koniec, bo do rozegrania był złoty set. Tym razem lepsza była ekipa gości, wygrywając 15:12. Siatkówka bywa brutalna, a cały wysiłek Tobiasa Hoscha poszedł na marne.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Pucharu Challenge siatkarek sezon 2025/2026

PlusLiga

  • PlusLiga. Pachniało sensacją. Trefl Gdańsk z remontadą

    PlusLiga. Pachniało sensacją. Trefl Gdańsk z remontadą

  • PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

    PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

  • PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty

    PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty