Puchary europejskie ruszyły na dobre, a wraz z nim Puchar Challenge siatkarek. Najlepsze zespoły z całej puli są już na etapie 1/16 finałów, lecz wciąż przemiał jest dość duży, a różnica poziomów bardzo wyraźna. Z wygranej cieszy się m.in Panathinaikos Athes, w składzie z Moniką Lampkowską.
Jednostronnie do bólu
Rundę zasadniczą otworzyło bardzo jednostronne starcie Oksyl Myre z KHG Kaposvari NRC. Norweżki nie miały u siebie większych szans, oddając spotkanie Węgierkom niemal za bezcen – 0:3 (13:25, 12:25, 15:25). Oba zespoły rozegrały też z automatu spotkanie rewanżowe, które również padło łupem Węgierek – 3:0 (25:7, 25:13, 25:21).
Jeden dobry set nie wystarczył natomiast siatkarkom UVC Holding Graz, aby realnie zagrozić Holte IF. Goszczące Austriaczki Dunki nie były dla nich zbyt wylewne, zamykając cały mecz w trzech setach – 3:0 (25:17, 25:16, 27:25). Nieco inaczej potoczył się pojedynek GS Panionias NEA Smyrni z CSM Corona Brasov. Korona dobrze zaczęła, lecz pójść za ciosem, kompletując przełamania się nie udało. Greczynki natomiast dopięły swego, zwyciężając u siebie – 3:0 (27:25, 25:16, 25:18).
Szybko i jednostronnie było też w dwóch innych pojedynkach. Fatum Nyiregyhaza z łatwością pokonał ZOK Igman Ilidza. Kolejna z węgierskich drużyn stanęła na wysokości zadania, zwyciężając przed własną publicznością w trzech setach – 3:0 (25:19, 25:11, 25:16). U siebie nie do zdarcia były także zawodniczki TJ Ostrava. Czeski nie miały skrupułów wobec VC Kanti Schaffhausen, dziesiątkując przeciwniczki w 2/3 setach na dystansie – 3:0 (25:18. 25:19, 28:26).
Siatkarska miazga
Problemów z wygraną nie miały też podopieczne Alessandro Chiappini’ego. Jego Panathinaikos Athes, na pokładzie z Moniką Lampkowską (zd. Fedusio), pokonał na wyjeździe Volley Dudungen – 3:0 (25:20, 25:19, 25:21). Bezkonkurencyjna była Micaya White, która zdobyła 17 punktów, mając oparcie w koleżankach. Reprezentantka Polski natomiast punktowała 7 razy, kończąc parę cięższych piłek.
Łatwa przeprawa czekała na wyjeździe również Hiszpanki z Emalsa Gran Canaria, które rozniosły VBC Cheseaux. Szwajcarki nie miały żadnych argumentów po swojej stronie, przegrywając – 0:3 (18:25, 19:25, 15:25). Swój parkiet obroniły natomiast siatkarki Olympiada Neapolis Nicosia, pokonując w trzech setach Charleroi Volley – 3:0 (25:14, 25:22, 25:21). Pierwsza partia podziałała na gościnie niczym zimny prysznic, lecz i tak nie były one w stanie przeciwstawić się oponentką.
Całość domknęło środowe spotkanie VK Pirane Brusno z Gen-I Volley Nova Gorica. Gościnie były lepiej dysponowane od samego początku meczu, a o jednostronności najlepiej świadczy fakt, że gospodynie nie zdołały w ani jednym secie przekroczyć barierę 20 punktów. Tym samym ze zwycięstwa cieszyła się drużyna z Nova Goricy – 3:0 (25:18, 25:18, 25:17).
Subtelne kąsanie
Nie wszystkie spotkania 1/16 Pucharu Challenge kończyły się trzema setami. Niektóre drużyny pograły nieco dłużej, lecz była ich dosłownie garstka. Są to m.in. AEK Athens oraz Megabox Group Vallefoglia. Z pewnością dość zaskakująca była słaba dyspozycja Włoszek, które niespodziewanie uległy Greczynkom na ich ziemi – 1:3 (15:25, 17:25, 25:16, 22:25). Wygrana stołecznych natomiast stawia je w dobrej sytuacji przed rewanżem, a pierwsza niespodzianka wisi już w powietrzu.
Kolejna z hiszpańskich ekip także musiała się pomęczyć nieco dłużej, a mowa tu o Fundacion Cajasol Andalusia, która spotkała się z Draisma Dynamo Apeldoorn. Starcie należało do ciekawych, ale im dalej w mecz, tym forma Holenderek pozostawiała coraz więcej do życzenia. Ostatecznie zwyciężyły Hiszpanki, choć nie obyło się bez falstartu – 3:1 (22:25, 25:23, 25:16, 25:21).
Sporting Clube de Braga ma również powody do zadowolenia. Zespół pokonał na wyjeździe Ocisa Haro Rioja – 3:1 (25:13, 23:25, 25:16, 25:21). To cenna wygrana przed meczem u siebie, która realnie może dać portugalskim siatkarkom awans do kolejnej rundy.
Konkretne meczycha!
Na tym etapie zmagań pięciosetowe starcia są dla kibiców na wagę złota. Na próżno szukać długich, wymagających pojedynków. Zaledwie dwa spotkania zakończyły się tie-breakiem, co rodzi sporą niewiadomą przed następną kolejką spotkań.
Obronić własnego terenu nie udało się estońskiemu RAE Spordikool Viaston Juri. Górą na wyjeździe okazał się bowiem czeski Olymp Praha. Stołeczne emanowały pewnością siebie, choć gospodynie nie pozostawały dłużne przez większość czasu. Aż w trzech partiach grano na żyletki, lecz końcowo lepsze były siatkarki z Pragi – 3:2 (25:21, 26:24, 23:25, 18:25, 16:14). Rzutem na taśmę natomiast Tchalou Chapelle-Lez-Harlaimont pokonało u siebie Crvena Zvezda Beograd – 3:2 (19:25, 25:22, 21:25, 25:23, 15:7).
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Pucharu Challenge siatkarek sezon 2025/2026









