Strona główna » Puchar CEV: Polski trener musi obejść się smakiem. Niewiele zabrakło do przełamania

Puchar CEV: Polski trener musi obejść się smakiem. Niewiele zabrakło do przełamania

inf. własna

fot. CEV

Nie będzie szansy na trofeum dla Pawła Woickiego. Greenyard Maaseik, którego trenerem jest Polak, pożegnał się z Pucharem CEV na etapie półfinału. Na triumf w europejskich rozgrywkach wciąż mają szansę Gas Sales Bluenergy Piacenza oraz SVG Lüneburg.

Trofeum nie dla Polaka

SVG Lüneburg po zwycięstwie 3:1 z Greenyard Maaseik w pierwszej rundzie półfinału, potrzebowali jedynie dwóch setów, by zameldować się w finale. Wicemistrzowie Niemiec tym razem mieli bardzo trudną przeprawę. Podopieczni Pawła Woickiego od pierwszych minut prezentowali solidną siatkówkę i stopniowo budowali sobie przewagę (8:6, 16:13). Gospodarze obudzili się dopiero w końcówce seta i zdołali doprowadzić do wyrównania. Premierowa odsłona rozstrzygnięta na przewagi (27:25) zapowiadała emocje w kolejnych.

SVG Lüneburg nie miał łatwo

Tak też było, bo drużyny grały na bardzo wyrównanym poziomie. W drugim secie jednak to SVG lepiej kontrolowało wynik. Znów o zwycięzcy decydowały dwa „oczka” zapasu. Wojnę nerwów wygrali siatkarze z Niemiec, co jednocześnie przekreśliło szansę Greenyard Maaseik na zdobycie trofeum. Obie ekipy na dalszą część spotkania wystawiły drugie garnitury. Rywalizacja wciąż była bardzo wyrównana, każdy set toczył się punkt za punkt, a ostatecznie przewaga ani razu nie wzrosła powyżej dwóch punktów.

Liderem ekipy z Niemiec był Daniel Gruvaeus, który w najważniejszych dwóch setach utrzymał skuteczność w ataku na poziomie 63%. Dużo dał od siebie również w przyjęciu – odbierał piłki w 58% pozytywnie i 50% perfekcyjnie. Zespół z Belgii mógł liczyć na Pierre Perina. Zdobywca 18 punktów zagrał na 54% skuteczności w ataku. Pomagał mu Sil Meijs (57% skuteczności), ale nawet oni nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych gospodarzy.

SVG Lüneburg – Greenyard Maaseik 3:2
(27:25, 28:26, 23:25, 23:25, 16:14)

Składy zespołów:

SVG: Young (2), Välimaa, Gruvaeus (12), Howe (5), Enlund (9), Champlin (8), Takahashi (libero) oraz Larsen (9), Backhaus (libero), Laumann (4), Kunstmann (5), Byam (13), Elser (3) i Holdaway (5)
Greenyard: Finoli (1), Perin (18), Fafchamps (12), Meijs (13), Ronkainen (1), Freimanis (4), Breilin (libero) oraz Bus (3), Wolters (1), De Vleeschhauwer (19), Von Sydow (1) i Drahonovsky (10)

Bez zwrotu akcji w drugim półfinale

Gas Sales Bluenergy Piacenza musieli zrobić trochę więcej. W pierwszym meczu pokonali ACH Volley Ljubljana 3:2. Mecz rewanżowy na wyjeździe od początku układał się po ich myśli. Choć początki setów wskazywały na przewagę gospodarzy, to włoska ekipa chyba chciała uśpić czujność rywali. Zarówno na półmetku pierwszego, jak i drugiego seta Piacenza przejmowała kontrolę nad wynikiem. Po dwóch straconych partiach, ekipa ze stolicy Słowenii podjęła jeszcze próbę walki. Zagrała va banque, doprowadzając do przełamania z przewagą 25:13. To jednak nie złamało włoskiej ekipy, która szybko wróciła na właściwe tory i domknęła mecz w czwartym secie.

Alessandro Bovolenta materiałem na gwiazdę

Nie do zastąpienia był Alessandro Bovolenta. Atakujący z rocznika 2004 zdobył łącznie 20 punktów, z czego 19 w ataku (61% skuteczności). Po raz kolejny swoją wartość udowodnił także Robertlandy Simon. Doświadczony środkowy skończył 7 na 9 ataków (78% skuteczności), a do tego dołożył cztery bloki i jednego asa. Po stronie przeciwnej dwoił się i troił Toncek Stern. To on był najlepiej punktującym meczu (23 punkty), a w ofensywie zagral na 61% skuteczności.

ACH Volley Ljubljana – Gas Sales Bluenergy Piacenza 1:3
(19:25, 22:25, 25:13, 22:25)

Składy zespołów:

ACH: Urnaut (8), Krzić (5), Stern (23), Marovt (12), Pajenk (11), Ropret (1), Kovacić (libero) oraz Sen (1) i Sket
Piacenza: Mandiraci (12), Comparoni (5), Bovolenta (20), Gutierrez (6), Simon (12), Porro (4), Loreti (libero) oraz Leon, Galassi (1), Andringa (1) i Travica

Zobacz również:
Wyniki półfinałów Pucharu CEV 2025/2026

PlusLiga