Strona główna » Piacenza o włos od wykolejenia! Półfinały Pucharu CEV nie zawodzą

Piacenza o włos od wykolejenia! Półfinały Pucharu CEV nie zawodzą

inf. własna

fot. legavolley.it

Puchar CEV wkracza w decydującą fazę. W grze pozostały już wyłącznie cztery zespoły, za to na start półfinałów o krok od sprawienia niespodzianki było ACH Volley Ljubljana. Gas Sales Bluenergy Piacenza wyszarpało wygraną dopiero przy stanie 3:2. W drugiej parze z kolei lepiej w dwumecz weszło SVG Luneburg.

Piąty bieg dopiero w tie-breaku

Spacerek wcale nie czekał Włochów. Gracze Gas Sales Bluenergy Piacenza mają za sobą długą przeprawę. Łatwo wcale nie było, a głównych pretendentów do finału prawie upokorzyło na ich własnym terenie ACH Volley Ljubljana.

Od początku spotkanie trzymało poziom, dostarczając kibicom wielu wrażeń. Dłuższym wymianom też nie było końca. Najpierw więcej mieli do powiedzenia goście z Lublany, którzy objęli prowadzenie – 8:5, 16:12, 21:15. Przepaść była ogromna, co nieco uśpiło czujność przyjezdnych. Sprawy w swoje wzięła grupa Włochów. Piacenza niespodziewanie wyszarpała wygraną – 30:28, wysuwając się na prowadzenie 1:0. Ekipa lokalnych poszła za ciosem także w drugiej odsłonie. Tym razem jednak zespół dominował od początku do końca. Wypracowana zaś przewaga przełożyła się na stosunkowo szybką wygrana – 25:20 (2:0). Jak się okazało, był to dopiero początek…

Siatkarze ACH Volley nie mieli już nic do stracenia. Choć trzecia odsłona nie należała do najłatwiejszych, a Włosi chcieli to wszystko domknąć w zaledwie trzech setach, to udało im się przełamać. Przez większość czasu ekipa gości była na prowadzeniu – 16:14, 21:19. O losach seta zadecydowały jednak przewagi, a wynik 29:27 (2:1) mocno podbudował gości. Ostatecznie gracze z Lublany byli o krok od odwrócenia losów meczu, zwyciężając także w czwartym secie – 25:20. Obie drużyny czekał więc tie-break, gdzie niespodziewanie ze sportową złością szarpnęła Piacenza, wygrywając 3:2 – 15:4.

Trener Dante Boninfante po swojej stronie miał m.in. Francesso Comparoni’ego, który zdobył 23 punkty. Spisał się na medal także Alessandro Bovolenta, a cenne oczka do końca dokładała para Simon – Guttierez Suarez. W szeregach gości błysnął nieugięty Toncek Stern, który był autorem aż 33 punktów, lecz nawet to nie wystarczyło.

Gas Sales Bluenergy Piacenza – ACH Volley Ljubljana 3:2
(30:28, 25:20, 27:29, 20:25, 15:4)

Miało być ciekawie i było!

Drugą parę półfinałową stworzyły Greenyard Maaseik oraz SVG Luneburg. To w tych starciach miało iskrzyć i w istocie, było ciekawie. Dwa pierwsze sety należały jednak do bardzo nierównych w wykonaniu obu zespołów. Początek inauguracyjnej odsłony należał do wyrównanych, ale z czasem ekipa gospodarzy zaczęła uciekać z wynikiem – 16:12, 21:14. Z czasem siatkarze z Luneburga sami odpuścili, szykując się na drugą partię, oddając przy tym seta lokalnym – 25:15. W drugim secie oba zespoły szły łeb w łeb. Dopiero w końcówce szarpnęło SVG, zwyciężając – 25:20 (1:1). Był to natomiast początek końca Greenyard Maaseik.

Trzecia partia od pierwszych wymian układała się już pod dyktando przyjezdnych – 8:6. Choć ekipa gospodarzy szarpała, to zrywy niewiele im dawały, a różnica wciąż utrzymywała się na stałym poziomie. Drużyna z Luneburga poszła za ciosem, wychodząc za moment na prowadzenie – 25:22 (2:1). Znów ciekawie zrobiło się w czwartym secie. Postawieni pod ścianą siatkarze Greenyard Maaseik zdecydowali się postawić wszystko na jedną kartę. Obie drużyny jednak popadały ze skrajności w skrajność, a po krótkiej grze na przewagi górą była ekipa gości – 26:24 (3:1).

Drużyna Pawła Woickiego jest więc pod kreską. W rewanżu gracze Greenyard Maaseik muszą iść na całość. Mimo wszystko na wyróżnienie zasłużyła para Sil Meijs i Pierre Perin. Każdy z tych graczy zdobył po 19 oczek. Tyle samo po drugiej stronie siatki zdobył Daniel Gruvaeus, który miał jednak do pomocy Ethana Champlina i Axela Enlunda.

Greenyard Maaseik – SVG Luneburg 1:3
(25:15, 20:25, 22:25, 24:26)

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Pucharu CEV siatkarzy sezon 2025/2026

PlusLiga