W środę i czwartek zostały rozegrane pierwsze mecze ćwierćfinałowe Pucharu CEV siatkarzy. Polska nie ma już swojego przedstawiciela, gdyż JSW Jastrzębski Węgiel odpadł w poprzedniej rundzie. Jednak w kilku klubach mamy polskie akcenty. Fenerbahce Stambuł, którego barw broni Fabian Drzyzga przegrało pierwsze starcie z ACH Volley Lublana – 2:3. Z kolei Greenyard Maaseik prowadzony przez Pawła Woickiego okazał się lepszy od Galatasaray HDI Stambuł. Pierwsze zwycięstwa odniosły również kluby z Luneburga i Piacenzy.
Fenerbahce walczyło, ale nie dało rady
W pierwszym ćwierćfinale Pucharu CEV zmierzyły się ACH Volley Lublana i Fenerbahce Medicana Stambuł, w którym grę prowadzi Fabian Drzyzga. Mecz był wyrównany i o ostatecznym wyniku zdecydował zacięty tie-break. W pierwszym secie zdecydowanie lepiej zagrali siatkarze ze Słowenii, którzy triumfowali 25:17. W kolejnej partii swój rytm złapali przyjezdni, którzy pokazali wszystko co najlepsze w końcówce, wyrównując stan meczu na 1:1. Trzecia odsłona była niemal bliźniacza do pierwszej, gospodarze wygrali ją do 16.
Zawodnicy ACH Volley mieli szansę, by zamknąć ten pojedynek w czterech setach, jednak Fenerbahce przedłużyło losy tego spotkania (25:23). Tie-break był niezwykle zacięty, zwycięzce wyłoniła gra na przewagi. To gospodarze wygrali 3:2 i mają zaliczkę przed rewanżem, który odbędzie się w Turcji. ACH Volley Lublana to klub, którego barw w tym sezonie broni wielu reprezentantów Słowenii. Kapitalny mecz rozegrał Tonček Stern, który zapisał na koncie drużyny aż 35 oczek! Wspierał go Alan Pajenk, zdobywca 19 punktów. Po stronie Fenerbahce liderem był Adis Lagumdzija.
Maç sonucu: ACH Volley Ljubljana 3-2 Fenerbahçe Medicana#VLJvFB pic.twitter.com/NFMq5cUl9B
— Fenerbahçe Medicana (@FBvoleybol) March 5, 2026
Paweł Woicki odmienił klub z Maaseik
Prawie 2,5 godziny trwało starcie między Galatasaray HDI Stambuł a belgijskim Greenyard Maaseik, którego trenerem jest Paweł Woicki. Faworytem niewątpliwe był turecki zespół. Mecz odbył się w jego hali i od początku przyniósł wiele emocji zgromadzonym kibicom. Spotkanie rozegrano na pełnym dystansie. Wszystkie sety, oprócz tie-breaka kończyły się różnicą zaledwie 2 oczek. Ostatecznie to goście z Maaseik triumfowali 3:2 (25:23, 24:26, 25:23, 23:25, 15:11). Jest to spora zaliczka przed rewanżem, który odbędzie się w Belgii. Władze belgijskiego klubu są bardzo zadowoleni z wyników osiąganych przez polskiego szkoleniowca.
Liderem zwycięskiej ekipy był Sil Meijs. Holenderski atakujący zapewnił swojej drużynie aż 33 punkty. Niewiele mniej, bo 27 dołożył Pierre Perrin, który bombardował rywali swoją zagrywką. Posłał aż 7 asów serwisowych! W zespole gospodarzy najwięcej razy punktował dobrze znany z PlusLigi Jean Patry (16 p.).

Włoski zespół się nie zatrzymuje
W przeciwieństwie do dwóch pierwszych ćwierćfinałów, spotkanie Berlin Recycling Volleys – Gas Sales Bluenerg było wybitnie jednostronne. Po wyeliminowaniu Jastrzębskiego Węgla, ekipa z Włoch zbiera kolejne żniwo. Nie dała najmniejszych szans zawodnikom z Berlina. Cały mecz trwał niewiele ponad godzinę. Goście z Piacenzy wygrali 3:0 (25:17, 25:14, 25:18). Są zdecydowanym faworytem do awansu do półfinału. Liderami zwycięskiej ekipy byli Efe Mandiraci (13 p.) i Alessandro Bovolenta (10 p.).

W ostatnim meczu 1/4 finału spotkały się drużyny z Luneburga i Potiers. Pierwszy pojedynek odbył się w Niemczech. Gospodarze wykorzystali atut swojego boiska i pokonali Alterna SPVB Poitiers 3:1 (25:23, 25:22, 22:25, 25:14). Trzy pierwsze sety były wyrównane. SVG Lubeburg prowadził swoją grę. Potknął się dopiero w trzeciej partii, szybko jednak wrócił do swojego rytmu. Ostatnia odsłona to była walka tylko jednej drużyny. Siatkarze z Niemiec mają sporą zaliczkę przed rewanżem we Francji. Najlepszym zawodnikiem meczu był Alex Enlund, zdobywca 22 oczek. W ekipie przegranych grę ciągnął Thomas Pujol. Drugie pojedynki zostaną rozegrane w przyszłym tygodniu.
Zobacz również:
Puchar CEV – terminarz i wyniki 1/4 finału









