Strona główna » Po koncercie… czas na powtórkę? BKS Bielsko-Biała o krok od awansu

Po koncercie… czas na powtórkę? BKS Bielsko-Biała o krok od awansu

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

Po tygodniu przerwy BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała wraca do grania w Europie. Lepszego otwarcia podopieczne Bartłomieja Piekarczyka nie mogły sobie wymarzyć. Zespół błyskawicznie zmiótł z planszy OK Dinamo Zagreb. Teraz Chorwatki zawitają do Polski. Czy w czwartek bielszczanki powtórzą spektakularny sukces i przebojem awansują do kolejnej rundy Pucharu CEV?

U siebie będzie jeszcze lepiej?

BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała jest o krok od awansu do 1/8 Pucharu CEV. Podopieczne Bartłomieja Piekarczyka mają za sobą koncertową inaugurację zmagań w Europie. Przed tygodniem zespół pokonał na wyjeździe OK Dinamo Zagreb – 3:0. Sety wygrane do 6, 8 i 21 mówią same za siebie, była to istna sportowa miazga. W pierwszej i drugiej części meczu bielszczanki punktowały seriami. Schody zaczęły się w trzeciej odsłonie. Wówczas gospodynie postawiły wszystko na jedną kartę. Ich gra jednak pozostawiała wiele do życzenia, i choć udało im się wykorzystać to, że BKS nieco spuścił z tonu, to przełamanie nie było w ich zasięgu.

W międzyczasie 4. siła poprzedniego sezonu TAURON Ligi powróciła do topu w krajowych rozgrywkach. Po 8. kolejkach polskie ekstraklasy bielszczanki plasują się na 4. miejscu. Łącznie drużyna ugrała 18 punktów, co może nie jest najlepszym osiągnięciem, ale bój o medale dopiero wiosną. Bilans zespołu to 5 wygranych i 3 porażki. BKS miał moment zastoju, lecz teraz wszystko zdaje się wracać na właściwe tory. W poprzedniej kolejce medalistki mistrzostw Polski pokonały MOYA Radomkę Radom – 3:0. Rewelacyjnie zagrała Martyna Borowczak, która wyrosła na prawdziwą frontmenkę. Dobry mecz ma za sobą też Aleksandra Gryka.

Brakowało argumentów

Ostatni mecz w Zagrzebiu dał odpocząć paru frontmenkom. Nie wiadomo na jaki skład zdecyduje się trener Piekarczyk w rewanżu u siebie, jednak BKS Bielsko-Biała i tak dysponuje szeroką ławką. Przed tygodniem Dinamo we znaki dała się Reka Bozoki-Szedmak, która wraz z Martą Orzyłowską były aktywne przez całe spotkanie. Na dobre w rytm wpadła też Klaudia Nowakowska, co potwierdził ostatni pojedynek w TAURON Lidze. Odpocząć mogła natomiast Laak, którą zastąpiła Martyna Podlaska.

Po drugiej stronie siatki brak natomiast takich zdecydowanych bohaterek, nie bojących się brać na siebie ciężaru gry. Najwięcej punktów – zaledwie 8, zdobyła jedynie Amerykanka, Emily Banitt. Reszta pozostała daleko w tyle. Co prawda zimny prysznic być może zmusi Chorwatki do powalczenia, niemniej wydaje się, że awans i tak będzie poza ich zasięgiem. OK Dinamo Zagreb nie jest to dominujący klub chorwackiej stolicy, gdyż na piedestale pozostaje Mladost. Krajowo w tym sezonie także nie błyszczy. Po 8. kolejkach drużyna zajmuje dopiero 8. miejsce. Jest to ostatnia lokata premiowana utrzymaniem w ekstraklasie.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Pucharu CEV siatkarek sezon 2025/2026

PlusLiga