Po odpadnięciu części zespołów z Ligi Mistrzyń pora na zagęszczenie atmosfery w Pucharze CEV. Ćwierćfinały błędów nie wybaczają. Wiedzą o tym m.in. siatkarki PGE Budowlanych Łódź czy Levallois Paris Saint-Cloud. Nie do zatrzymania są z kolei zawodniczki Dresdner SC, które niszczą wszystko, co stanie na ich drodze.
Zderzenie ze ścianą
Pecha mają ostatnio zawodniczki PGE Budowlanych Łódź, które po odpadnięciu z Ligi Mistrzyń znów trafiły na włoski zespół. W ćwierćfinale Pucharu CEV na podopieczne Macieja Biernata czekały jedne z głównych pretendentek, Real Mutua Fenera Chieri ’76.

Włoszki już w pierwszym meczu dały Łodziankom popalić i choć te starały się dobrze wypaść przed własną publicznością, to górą były faworytki – 3:1 (27:25, 16:25, 25:21, 26:24). Rewanż zapowiada się ciekawiej, niemniej reprezentantki Serie A u siebie będą chciały jeszcze bardziej zwiększyć tempo. Po gorszym meczy ligowym nie do zatrzymania była Anett Nemeth. Choć Alicja Grabka starała się pokrzyżować plany gościniom. Sama Maja Storck, to jednak za mało na tak mocnego rywala.
Pod dyktando od początku
Jeszcze bardziej rozpędzone były zawodniczki Dresdner SC, które pokonały u siebie Volley Mulhouse Alsace 3:0 (25:19, 25:22, 25:17). Gościnie mimo chęci niewiele miały do powiedzenia, a przepaść była widoczna na każdym kroku. Jedna lepsza partia, to zdecydowanie za mało, aby coś tu wskórać. Rewelacyjnie zagrały Marta Levinska oraz Jette Kuipers. Sama Reagan Rutherford nie była większym zagrożeniem.
Szybko z przeciwniczkami uporały się też siatkarki C.S.O. Voluntari 2005, pokonując CS Volei Alba Blaj – 3:1 (25:20, 26:24, 19:25, 25:23). Rumuńskie derby zatem nie porwały publiki za bardzo, a faworytkami pozostają gospodynie przyszłego spotkania. Na miano bohaterki zapracowała Nicole Van De Voose, autorka aż 23 punktów, która do pomocy miała Nikolę Radosovą. Choć na rzęsach stawała Vittoria Piani, to nic to nie dało, a siatkarki CS Volei i tak musiały zejść z parkietu pokonane.
Iskrzy!
Najciekawiej było w starciu Levallois Paris Saint-Cloud z Galatasaray Daikin Stambuł. Choć oba zespoły momentami popadały ze skrajności w skrajność, to spotkanie trzymało w napięciu, a Turczynki wygrały dopiero przy stanie 3:2 (24:26, 25:19, 13:25, 25:18, 15:8).
Dla obu stron nie było to łatwe spotkanie, co jeszcze bardziej nastraja kibiców przed rewanżem. Każdy bowiem liczy kolejną długą i wyrównaną batalię, której stawką będzie awans do najlepszej czwórki. Na wyżyny wspięła się Cyrirlle Depie, która zakończyła zmagania z 25 oczkami na koncie. Po drugiej stronie reguły dyktowała Ilkin Aydin. Miała ona jednak do pomocy Alexię Carutasu, a na krótkim dystansie też Miriam Syllę.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Pucharu CEV siatkarek sezon 2025/2026









