Strona główna » Jastrzębski Węgiel ma pod górkę. Honoru Polaków broni jedynie Drzyzga

Jastrzębski Węgiel ma pod górkę. Honoru Polaków broni jedynie Drzyzga

inf. własna

fot. plusliga.pl

JSW Jastrzębski Węgiel ma za sobą pierwszą porażkę w Pucharze CEV. Wszystko to za sprawą starcia z Gas Sales Bluenergy Piacenza. Włoska ekipa nie pozostawiła Polakom złudzeń – 3:1. Jedną nogą w ćwierćfinale jest natomiast Fabian Drzyzga, a na brak szczęścia może narzekać Adam Swaczyna.

Jastrzębianie już są w tyle

Siatkarze JSW Jastrzębskiego Węgla nie mieli szczęścia do drabinki w Pucharze CEV. Byłych mistrzów Polski dotychczas nie czekały zbyt duże wyzwania, ale wszystko zmieniło się w 1/8 finału. Tam na Jastrzębian czekał jeden z pretendentów do wygrania w całych rozgrywkach, Gas Sales Bluenergy Piacenza. W pierwszym meczu domowym PlusLigowiec walczył do samego końca, wierząc w zwycięstwo. Tak się jednak nie stało, choć w trzech setach gospodarzom udawało się stale pozostawać w kontakcie. Ostatecznie z triumfu na polskiej ziemi cieszą się Włosi – 3:1 (23:25, 25:21, 25:23, 25:14).

Parę cennych oczek dołożył Łukasz Kaczmarek. Najwięcej jednak do powiedzenia miał Michał Gierżot i Anton Brehme. Bezkonkurencyjny po stronie Piacenzy pozostał Efe Mandiraci, autor 23 punktów, któremu wtórował Alessandro Bovolenta.

Reszta Polaków ze zmiennym szczęściem

Polaków jednak rozsiało po Starym Kontynencie, a w 1/8 finału Pucharu CEV mieliśmy jeszcze dwóch rodaków. Z tarczą z pierwszego spotkania wyszedł Fabian Drzyzga. Jego Fenerbahce Medicana Stambuł pokonało na wyjeździe Orion Stars Doetinchem 3:1 (18:25, 25:21, 25:13, 26:24). Było to mocno szarpane starcie, w którym jednak Holendrzy niewiele mieli do powiedzenia. Zły początek nie podciął skrzydeł Turkom, a na wysokości zadania stanął Adis Lagumdzija.

Szczęście nie dopisało z kolei drużynie prowadzonej przez trenera Adama Swaczynę. Jego VfB Friedrichshafen przegrało u siebie SPVB Poitiers Saint-Benoit – 1:3 (23:25, 17:25, 25:21, 18:25), komplikując sobie kwestię rewanżu. Na nic zdał się niemiecki duet Amerykanów na ataku. W meczy wyjazdowym natomiast poprzeczka najpewniej jeszcze bardziej pójdzie w górę.

Na najdłuższym dystansie

Niespodziewanie najciekawiej było w starciu VK CEZ Karlovarsko z VC Greenyard Maaseik. Faworytami byli Belgowie, lecz ambitni Czesi lubią od czasu do czasu sprowadzać faworytów na ziemię. Tak też było i tym razem, gdzie lepiej wypadła drużyna z Korlovarsko 3:2 (21:25, 25:22, 21:25, 25:19, 17:15). Oznacza to, że gracze Maaseik muszą iść w meczu rewanżowym na całość.

Dwoił się i troił Juan Ignacio Finoli, lecz nic to nie dało. Podobnie jak grono zdolnych, młodych graczy. Do końca w wygraną wierzył Michal Finger, prowadząc swój zespół do kolejnego sukcesu. W przypadku drugiej wygranej Czechów będzie to spora niespodzianka na tym etapie rozgrywek.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Pucharu CEV siatkarzy sezon 2025/2026

PlusLiga