Strona główna » JSW Jastrzębski Węgiel spisał się na medal i gra dalej! Piacenza jedną nogą na wylocie…

JSW Jastrzębski Węgiel spisał się na medal i gra dalej! Piacenza jedną nogą na wylocie…

inf. własna

fot. Klaudia Piwowarczyk

JSW Jastrzębski Węgiel jest już w 1/8 finału Pucharu CEV. Podopieczni Andrzeja Kowala po raz drugi pokonali MAV Foxconn Szekesfeherv. Teraz na Polaków czeka fiński Akka Volley. Z sukcesu cieszy się również Adam Swaczyna, a także Fabian Drzyzga, który pewnie poprowadził do awansu Fenerbahce Medicana Stambuł. Największą niespodzianką był złoty set z udziałem siatkarzy Piacenzy.

PlusLigowa jakość!

Na poziomie Pucharu CEV siatkarzy PlusLigę reprezentuje wyłącznie JSW Jastrzębski Węgiel. Były mistrz Polski awansował do 1/8 finału, a wszystko to za sprawą dwumeczu z węgierskim MAV Foxconn Szekesfeherv. W połowie grudnia jastrzębianom udało się pokonać oponentów w czterech setach. Na rewanż przyszło wszystkim nieco dłużej poczekać, niemniej rewanż okazał się jeszcze bardziej jednostronny. Podopieczni Andrzeja Kowala nie pozostawili na rywalach suchej nitki. W meczu domowym od początku do końca udało im się dyktować tempo, zwyciężając 3:0 (25:12, 25:18, 25:12).

Sam Ivan Zvicer nic nie mógł zrobić. Po 13 punktów zdobyła natomiast dwójka Łukasz Kaczmarek i Michał Gierżot, pewnie prowadząc zespół do wygranej. Ze względu na wysokie prowadzenie trener Kowal dał pograć także rezerwowym. W kolejnej rundzie jastrzębianie zagrają z fińskim Akka Volley.

Do zera i to w rewanżu!

Ani seta u siebie nie oddał przeciwnikowi CEZ Karlovarsko. Czeska drużyna pokonała AONS Milon Athens w rewanżu 3:0 (25:22, 25:18, 25:20). Drużyna gości pozostawała bezradna na dystansie. Na miano MVP zapracował duet Pauls Jansons oraz Victor Perez Rodriguez.

Zwycięski marsz kontynuowało także Fenerbahce Medicana Stambuł, pokonując u siebie Radnicki Kragujevac 3:0 (25:14, 25:15, 25:13). Był to najbardziej jednostronny mecz ostatnich dni. Slobodan Kocav swobodnie rotował składem, a najwięcej 'oczek’ zdobył Luka Martilla. Pewniakiem na rozegraniu był naturalnie kapitan, Fabian Drzyzga.

Za wygraną nie dał także Tectum Achel, pokonując po raz drugi TSV Raiffeisen Hartberg. Własny parkiet sprzyjał szybkiej grze, o czym najlepiej świadczy wygrana 3:0 (25:19, 25:18, 25:23). Nie do zatrzymania był Jippe Schroeven.

Drobne potknięcie jest do wybaczenia

Za ciosem, lecz z małym potknięciem, udało się pójść siatkarzom Dinamo Bucuresti. Zespół dopiął swego, awansując do kolejnej rundy, a przy drugim podejściu pokonał Lokomotiv Avia Plovdiv 3:1 (25:22, 21:25, 25:23, 25:22). Gospodarzom podjęcia rękawic nie można odmówić, lecz do sukcesu sporo brakowało. Rumunów napędzał Paul Peta, któremu kroku dotrzymywała dwójka Jonatas Cardoso i Petar Premović. Wiele dobrego przyjezdnym dały także błędy lokalnych.

Po raz drugi wypunktowany został grecki Panathinakos Athens, przegrywając u siebie z Alterna SPVB Poitiers. Francuzom udało się zwyciężyć 3:1 (25:22, 20:25, 25:18, 25:22), a jednej gorszy set niczego nie zaprzepaścił. Do końca o los Ateńczyków walczył Breuning Nielsen, lecz nawet jego 26 punktów nie było w stanie zdziałać cudu.

Pewnym krokiem w kolejnej rundzie zameldował się OK Alpecam Kanal, pokonując u siebie MOK Mursa Osijek 3:1 (26:24, 22;25, 25:21, 25:14). Zespół gospodarzy zrobił po prostu swoje, a forma gości, im dalej w mecz, tym więcej pozostawiała do życzenia. Pewniakiem zaś okazał się Vid Ranc, który wraz z kolegami odpowiadał za sukces drużyny.

Dalej gra również On Hotels Alanya Bld, pokonując na wyjeździe Vojvodina Novi Sad 3:1 (25:19, 16:25, 25:20, 25:22). Bohaterem meczu został Bardia Saadat, na którego gospodarze nie mogli znaleźć patentu.

„Złotym” rzutem na taśmę

Na całość poszedł Jihostroj Ceske Budejovice, gromiąc niespodziewanie Gas Sales Bluenergy Piacenza 3:1 (26:24, 18:25, 25:17, 25:22). Włoski gigant był jednym z kandydatów do wygrania z całych zawodach, a tu niepodziewanie blamaż… o losach awansu decydował jednak złoty set, w którym Czechom nie starczyło już sił – 17:19. Tym samym w grze dalej jest Piacenza. Maksa dał z siebie Tomas Brichta, lecz lepszy był Alessandro Bovolenta i spółka.

Złotego seta potrzebowały także CSM Corona Brasov i Volley Schonenwerd. Rumunom udało się wrócić zza światów, zwyciężając u siebie 3:0 (25:20, 25:19, 25:21). Poprzedni mecz im jednak nie wyszedł, w przeciwieństwie do złotego seta, który przesądził o awansie właśnie siatkarzy CSM Corony – 15:12. Sportowy charakter i zacięcie pokazał Dusan Stojsablević, któremu wtórował Miguel Gonzalez Rodriguez.

Podobnie było w meczu SK Zadruga AICH/DOB z AKKA Volley. Rywale jastrzębian także zdołali odwrócić losy dwumeczu, zwyciężając na wyjeździe 3:1 (28:26, 25:23, 16:25, 25:20). Aby awansować należało jeszcze jednak wygrać złotego seta, który jest jedną wielką loteriom. Finom także i w tym wypadku udało się stanąć na wysokości zadania, wygrywając 15:8. Nie do zdarcia była para Antti Ropponen i Sakari Makinen.

Rzutem na taśmę przepustkę zgarnął także Orion Star Doetinchem. Holendrzy byli górą u siebie, pokonując Volley Amriswil 3:1. W meczu rewanżowym lepsza okazała się szwajcarska drużyna, dyktując reguły na własnym terenie – 3:0 (27:25, 28:26, 25:23). Złoty set należał jednak do siatkarzy Orion Star – 15:10, a cały wysiłek Etienne Schalcha poszedł na marne.

Na własne życzenie złotego seta musiał rozgrywać VfB Friedrichshafen, ulegając u siebie Levski Sofia 1:3 (17:25, 22:25, 25:21, 23:25). Nie był to mecz Niemców, jednak przebudzenie przyszło w najlepszym z możliwych momentów. Zespół dopiął swego, zwyciężając w złotej odsłonie 15:13, a to oznacza kolejny sukces na konto Adama Swaczyny. Po stronie Bułgarów prym wiodła dwójka Gordan Lyutskanov i Julian Weisigk, lecz okazał się Jonas Van Huizen i spółka.

Zwycięzców się nie ocenia

Do ostatniej piłki biły się Toucoing Lile Metropole i Greenyard Maaseik. W potrzasku była natomiast grupa Francuzów, która uprzednio przegrała 1:3. Rewanż musiał więc wyjść im perfekcyjnie, a tak się nie stało. Po długim boju z drugiej wygranej i awansu cieszył się Greenyard Maaseik, zwyciężając 3:2 (14:25, 21:25, 25:23, 25:23, 15:11). Gościom udało się odwrócić losy spotkania. Nie do zdarcia był Sil Meijs, który zdobył 26 punktów, pojedynkując się z Augustinem Luengasem.

Ofiarnie walczyła też Draisma Dynamo Apeldoorn. Holendrzy zdołali pokonać u siebie Olympiakos Piraeus 3:2 (16:25, 24:26, 26:24, 25:12, 16:14), ale zaliczka z pierwszego meczu Greków pozwoliła im pewnie awansować do kolejnej rundy. Mając na liczniku 2:0 byli oni pewni grania dalej. Nie zmienia to faktu, że na wyżyny wzniosła się dwójka Yvo Lunsing i Jordi Van Laar.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Pucharu CEV siatkarzy sezon 2025/2026

PlusLiga

  • PlusLiga. Pachniało sensacją. Trefl Gdańsk z remontadą

    PlusLiga. Pachniało sensacją. Trefl Gdańsk z remontadą

  • BKS Bielsko-Biała zmuszony przełożyć mecz TAURON Ligi

    BKS Bielsko-Biała zmuszony przełożyć mecz TAURON Ligi

  • PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

    PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!