Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Prezes Berlin Recycling Volleys: To my zaczęliśmy rozmowy z PlusLigą

Prezes Berlin Recycling Volleys: To my zaczęliśmy rozmowy z PlusLigą

fot. Eckhard Herfet berlin-recycling-volleys-de

Koronawirus stworzył ogromne problemy dla klubów w kraju, już trzy drużyny się wycofały. Zostało tylko dziewięć ekip, a poziom rozgrywek nie będzie zbyt wysoki. Nie mam pojęcia jak sytuacja rozwinie się za rok czy dwa. Moim obowiązkiem jako prezesa klubu jest myślenie nad alternatywami. Berlin leży blisko granicy, a polska liga, nie licząc włoskiej, to najlepsze rozgrywki w Europie. Dlatego też zaczęliśmy te rozmowy – wyjaśnił prezes Berlin Recycling Volleys, Kaweh Niroomand. W wywiadzie dla Strefy Siatkówki opowiedział on także, dlaczego jak na razie nic nie dzieje się dalej w tym kierunku, a także opowiedział o wyzwaniach wywołanych pandemią, z jakimi musi się zmierzyć klub.

 



Ostatnio media obiegła informacja o chęci udziału Berlin Recycling Volleys w PlusLidze. Jak daleko było posunięte negocjacje?

Kaweh Niroomand: Ta informacja nie była prawdziwa w stu procentach, ponieważ oficjalnie o nic nie aplikowaliśmy. To się nie zdarzyło. Wymienialiśmy się jednak pomysłami z zarządem PlusLigi. Nic się nie dzieje w tym kierunku z powodu sytuacji wywołanej pandemią i kryzysem. Dzieliliśmy się ideami i będziemy to kontynuować w przyszłości. To mogłoby przynieść wiele pozytywnego dla nas jako klubu, a PlusLiga też na tym by skorzystała. Z tego powodu zaczęły się te rozmowy.

Czyli mamy mieć w głowach to, że możliwe jest dołączenie pańskiego klubu do PlusLigi powiedzmy za dwa, może trzy lata?

Nie zostały jeszcze podjęte żadne decyzje. To my zaczęliśmy rozmowy z PlusLigą o dołączeniu, a nie oni. Chcieliśmy sprawdzić, jakie alternatywy mamy dla klubu w przyszłości. Berlin Recycling Volleys to jedna z dużych marek w Europie. Grają u nas czołowe nazwiska takie jak Grankin i Patch. Nasz budżet jest największy w lidze niemieckiej, a także na nasze mecze przychodzi największa liczba kibiców w Europie.

To wszystko prowadzi nas do punktu, w którym stawiamy sobie pytanie, jak możemy rozwinąć się w przyszłości. Nie chcemy się zatrzymać na tym samym poziomie. Zaczęliśmy ten projekt dziesięć lat temu i rozwijaliśmy się do dzisiaj. Teraz szukamy możliwości do dalszej ,,ekspansji”. Obecnie ciężko nam podnosić swój poziom dalej grając w lidze niemieckiej. Koronawirus stworzył ogromne problemy dla klubów w kraju, już trzy drużyny się wycofały. Zostało tylko dziewięć ekip, a poziom rozgrywek nie będzie zbyt wysoki. Nie mam pojęcia jak sytuacja rozwinie się za rok czy dwa. Moim obowiązkiem jako prezesa klubu jest myślenie nad alternatywami. Berlin leży blisko granicy, a polska liga, nie licząc włoskiej, to najlepsze rozgrywki w Europie. Dlatego też zaczęliśmy te rozmowy.

Liczba kibiców przychodzących na wasze mecze jest imponująca, średnia od kilku lat oscyluje wokół czterech tysięcy fanów na mecz. Dlaczego tego sukcesu nie udało się przekuć na większe zainteresowanie reprezentacją lub też siatkówką klubową w całym kraju?

Jeśli chodzi o nasz klub to my wykonujemy wszystko bardzo profesjonalnie. Mam bardzo długą historię związaną z siatkówką, ale to nie jedyne moje zacięcie. Przez 25 lat prowadziłem firmę z branży informatycznej. Moje doświadczenie pochodzi z biznesu. Wiem, jak sprzedać produkt, jak zrobić marketing i przyciągnąć ludzi. Wyedukowaliśmy mnóstwo młodych osób w kierunku siatkarskim i to bardzo profesjonalni pracownicy. Jesteśmy mistrzami kraju od kilku lat, ale w każdej dziedzinie to profesjonalna drużyna: marketing, finanse, biletowanie, zarządzanie. Ważne jest także widowisko, jakie tworzymy w hali. Połowa naszego sukcesu to wyniki sportowe, a na drugą połowę składa się ta reszta. Jeśli chodzi o wykorzystanie tego potencjału w promocji kadry, to nie mam zdania na ten temat.

Co powinno więc zostać zrobione dla promocji siatkówki w całych Niemczech?

Robiliśmy to, co mogliśmy. To m.in. dzięki nam liga niemiecka rozwijała się w ostatnich latach. Wiele różnych pozytywnych rzeczy się wydarzyło. Zwłaszcza w żeńskiej siatkówce liga idzie do przodu. Niestety po zrobieniu pewnych postępów w ostatnich latach teraz mam odczucie, że wiele klubów już się nie rozwija. Jak już wspomniałem trzy drużyny wycofały się z rozgrywek. To mnie martwi. W tej sytuacji muszę mieć plan B i takim jest gra w PlusLidze.

Jak bardzo koronawirus wpłynie na budżet klubu?

Budżet jeszcze nie jest zamknięty, ponieważ nie skończyliśmy jeszcze wszystkich rozmów ze sponsorami. Szacuję, że nasz budżet zmniejszy się o przynajmniej 20-25%. Jednakże musimy szukać rozwiązań. Miasto obiecało nam już pomoc, ponieważ jest duża duma, z tego, co zostało zrobione w stolicy. Mamy ogromne przedsięwzięcie, które łączy piłkę nożną, koszykówkę, piłkę ręczną… Berliński rząd jest bardzo dumny z tego, dlatego pomoże nam przetrwać ten kryzys i utrzymać poziom, który mieliśmy przed pandemią.

Z perspektywy prezesa, rynek transferowy bardzo się zmienił przez pandemię?

Nie było łatwo, ponieważ mam wrażenie, że rynek w Polsce, w Rosji, a zwłaszcza we Włoszech, co mnie zdziwiło, nie za bardzo się zmienił. Przynajmniej na takim poziomie zawodników, jakich szukamy. Żeby to przybliżyć, to rynek siatkarski trzeba podzielić mniej więcej na trzy poziomy. Na tym najwyższym znajdują się zawodnicy tacy jak np. Matthew Anderson. Ci gracze nie są w naszym zasięgu. My szukamy graczy z tego drugiego poziomu i tu wystąpiła ogromna rywalizacja między nami, Rosjanami, Włochami i Polakami. Ci najdrożsi siatkarze trochę potanieli, ale na ten moment są oni za drodzy dla nas i nie są w naszym zasięgu.

Mam poczucie, że te dobre kluby będą odpowiednio przygotowane na następny sezon. My też do takich drużyn należymy, a być może zbierzemy nawet lepszy zespół niż w tych rozgrywkach. Dużym wyzwaniem dla nas jest to, że nie wiemy, czy będziemy mogli grać z powodu koronawirusa. Aż do 24 października wszystkie mecze z udziałem publiczności będą zabronione w Berlinie. Być może to zostanie zmienione, jeszcze tego nie wiemy. Znajdujemy się więc w bardzo dziwnej sytuacji, ponieważ zbudujemy ciekawy skład, ale nie wiemy czy kibice będą mogli oglądać mecze.

Na ten moment ilu zawodników ma podpisane kontrakty z klubem?

Obecnie mamy zakontraktowanych dwunastu zawodników, czekamy tylko jeszcze na jednego siatkarza.

Jakie będą więc cele na przyszły sezon?

Inwestowaliśmy tak dużo pieniędzy w ostatnich latach, ponieważ chcemy coraz lepiej prezentować się w Europie. W Niemczech w tych rozgrywkach wygraliśmy wszystko: puchar, superpuchar. Liga została zatrzymana dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej, a my przecież nie przegraliśmy w niej w tym sezonie żadnego spotkania. Głównym celem pozostaje więc wygrana wszystkiego w Niemczech. Mam nadzieję, że w losowaniu Ligi Mistrzów będziemy mieli trochę więcej szczęścia, ponieważ w poprzednich rozgrywkach mieliśmy dwie rosyjskie drużyny w grupie. Niestety dwaj nasi najlepsi gracze byli kontuzjowani w tym momencie. W przyszłym sezonie chcemy wyjść z grupy w Lidze Mistrzów.

Pomysł gry zagranicznych drużyn w PlusLidze:

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-05-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved