Decyzja o dopuszczeniu młodzieżowych reprezentacji Rosji i Białorusi do międzynarodowych rozgrywek od 2026 roku wywołała niemałą burzę w środowisku siatkarskim. Światowa federacja FIVB, opierając się na wytycznych MKOl, otworzyła tym krajom drogę do powrotu na areny sportowe – i to pod własnymi flagami. W Polsce reakcja była nieprzychylna takim ustaleniom. Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski nie krył zaskoczenia i podkreślił, że decyzja zapadła bez szerszych konsultacji.
Świderski zaskoczony decyzjami FIVB
Grudniowa rekomendacja Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego otworzyła furtkę do powrotu młodzieżowych reprezentacji Rosji i Białorusi na arenę międzynarodową. MKOl zezwolił tym drużynom na starty pod własnymi flagami już od 2026 roku, co w konsekwencji zostało zaakceptowane przez światową federację siatkówki FIVB. W polskim środowisku wywołało to spore poruszenie, bo temat nie był wcześniej konsultowany z krajowymi związkami. Prezes PZPS Sebastian Świderski przyznał w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet, że informacja spadła na większość federacji jak grom z jasnego nieba. Rodzi to wiele pytań o dalszy kierunek działań w światowej siatkówce.
Szef PZPS przyznał, że temat powrotu Rosjan i Białorusinów w ogóle nie był omawiany podczas ostatnich spotkań władz światowej i europejskiej siatkówki. – Nie słyszałem o powrocie Rosjan i Białorusinów do rywalizacji seniorskiej. Natomiast w kwestii turniejów młodzieżowych, rzeczywiście pojawiały się drobne sygnały. Jednak zostało to ogłoszone bez konsultacji środowiskowych – mówił Świderski po finale Pucharu Polski w Krakowie.
Jak dodał, ta informacja pojawiła się dość niespodziewanie. – Niedawno mieliśmy kongresy FIVB i CEV, na których nie mówiło się o tych powrotach, nawet w kuluarach. Dlatego taka informacja jest dla nas dziwna i niezrozumiała. Rozumiem, że nie możemy karać wszystkich, ale też nie możemy popierać tego, co się dzieje za granicą – podkreślił stanowisko Polski prezes związku.
Rosja na razie poza seniorską siatkówką
Od wybuchu wojny w Ukrainie w lutym 2022 roku reprezentacje Rosji zostały wykluczone z międzynarodowych rozgrywek. To właśnie Polska, wspólnie ze Słowenią, przejęła organizację męskich mistrzostw świata, które pierwotnie miały odbyć się w tymkraju. W seniorskiej siatkówce wciąż obowiązuje zakaz startów reprezentacji Rosji, jednak decyzja dotycząca młodzieży może być – zdaniem wielu ekspertów – pierwszym krokiem do szerszego otwarcia.
Jednocześnie spora grupa zagranicznych gwiazd od dawna gra w lidze rosyjskiej. W ostatnich latach trafiali tam m.in. Amerykanie Micah Christenson i Matthew Anderson, włoski atakujący Jurij Romano, który przymierzany jest do Projektu Warszawa, czy bułgarski talent Simeon Nikołow. Świderski nie zamierza jednak nikogo rozliczać z indywidualnych wyborów. – Amerykanie, Włosi czy Bułgarzy grali tam także przed wojną, a część z nich kontynuuje swoją przygodę w Rosji. To już ich decyzja. Przewrotnie powiem: niech z tym żyją – stwierdził otwarcie.
Podzielona Europa, mocny sprzeciw Polski
Prezes PZPS nie ukrywa, że wśród narodowych federacji nie ma jednomyślności. – Nie chcę wymieniać krajów prorosyjskich, żeby nie stwarzać konfliktów. Natomiast najmocniejszą koalicję antyrosyjską stanowią kraje geograficznie położone w pobliżu Rosji. Mam tu na myśli nas, Ukrainę, Estonię, Litwę, Łotwę czy Finlandię – wyliczył prezes.
Polska pozostaje więc jednym z krajów sprzeciwiających wobec normalizacji relacji sportowych z Rosją. Choć na razie mowa wyłącznie o kategoriach młodzieżowych, środowisko siatkarskie obawia się, że presja polityczna i biznesowa może doprowadzić do kolejnych ustępstw. Stanowisko PZPS jest jednak jasne – dopóki trwa wojna, pełny powrót Rosji do światowej siatkówki nie powinien mieć miejsca.
Zobacz również:
Ekspansja Polek trwa dalej. Nie Włochy, ani nie Turcja… wybór 25-latki szokuje









