Strona główna » Kurz po hicie opada. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle świętuje: „na ostatni punkt, na ostatni set”

Kurz po hicie opada. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle świętuje: „na ostatni punkt, na ostatni set”

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – materiały prasowe

fot. pl, PlusLiga

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle choć przegrała w hicie z Aluron CMC Wartą Zawiercie 2:3, to i tak zagra w fazie play-off. Drużynie potrzeba było do awansu zaledwie oczka. Oba zespoły wkrótce znów mogą się spotkać, a ciężkie spotkanie z Jurajskimi Rycerzami podsumowała dwójka kędzierzyńskich bohaterów, Kamil Rychlicki i Igor Grobelny.

Mają powody do zadowolenia

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle rzutem na taśmę awansowała do czołowej ósemki, wciąż grając o medale mistrzostw Polski. Podopieczni Andrei Giani’ego w hicie 14. kolejki ulegli Aluron CMC Warcie Zawiercie 2:3. Do szczęścia Kędzierzynianom brakowało jedynie punktu, a oczko to udało się wywalczyć na trudnym terenie w Zawierciu. Obecnie zespół znajduje się na 7. miejscu. Może go jeszcze przeskoczyć JSW Jastrzębski Węgiel, lecz dziewiąta Energa Trefl Gdańsk nie jest już zagrożeniem.

– Myślę, że jesteśmy i musimy być jak najbardziej zadowoleni z tego wyniku. Osiągnęliśmy nasz cel właściwie rzutem na taśmę. Mamy za sobą bardzo ciężki mecz, była to bardzo ciężka misja, aby tutaj z Zawiercia wywieźć ten punkt. Udało nam się i wracamy z podniesionymi głowami – skomentował sukces atakujący Kędzierzynia, Kamil Rychlicki.

Zasłużone miejsce w top 8

Los Kędzierzynian nie oszczędzał. Zespół długo się zgrywał, a później notował serię tie-breaków. Godne podkreślenia jest jednak to, że ZAKSA to jedyna drużyna, która w każdym z 26 meczów zapunktowała. Suma 14 pięciosetowych bojów powala na kolana, a z ekipą Giani’ego każdy musi się liczyć, zwłaszcza, że zdaniem Igora Grobelnego zespół nie powiedział ostatniego słowa.

– My tak lubimy. Wszystko na ostatni punkt, na ostatni set można powiedzieć. Udało nam się, jestem z tego powodu szczęśliwy. Myślę, że zasługujemy na to aby grać dalej, mimo jakiś tam trudności i kłopotów. W każdym meczu walczymy, raz wygrywamy, a raz przegrywamy. Był to nasz piętnasty czternasty tie-break, nie poddajemy się i chcemy walczyć w tej fazie play-off – dodał od siebie przyjmujący.

Oba zespoły mogą się wkrótce spotkać ponownie. Wszystko zależy bowiem od rozstawienia.

Jeśli ZAKSA spadnie na 8. miejsce, to w ćwierćfinale powalczy z niekwestionowanymi królami fazy zasadniczej z Zawiercia. Jeśli skończą rundę o oczko wyżej, to na ich drodze stanie PGE Projekt Warszawa. Kędzierzynianie nie są faworytami żadnej z tych par, lecz kiedy nie celować w niespodzianki jak nie teraz.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026

PlusLiga