Strona główna » PlusLiga: Emocjonująca walka i tie-break w Zawierciu

PlusLiga: Emocjonująca walka i tie-break w Zawierciu

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

Długie i emocjonujące starcie zapewnili w Zawierciu siatkarze Aluron CMC Warty i Energa Trefla Gdańsk. Choć goście prowadzili już 2:1, gospodarze nie dali za wygraną i doprowadzili do tie-breaka. W piątej partii również walki nie zabrakło. Ostatecznie ze zwycięstwa cieszyła się ekipa prowadzona przez trenera Winiarskiego. Treflowi nie pomogła fenomenalna postawa Damiana Schulza, który zdobył aż 30 punktów.

Zadecydowała końcówka

Początek spotkania był wyrównany. Żadnej z ekip nie udało się zbudować przewagi. Wynik był remisowy (2:2, 5:5). Taki stan rzeczy trwał przez dłuższy czas, przełom nastąpił przy serii zagrywek Zniszczoła. Najpierw punkt po wymianie zdobył Tavares, a następnie błąd w ataku popełnił Schulz, było 10:8 dla Zawiercian. Przyjezdni postawili twarde warunki gry, grali jak równy z równym. Po kontrataku Russella, miejscowa drużyna prowadziła 16:13. Wówczas o przerwę na żądanie poprosił trener Mariusz Sordyl. Po niej podopieczni trenera Michała Winiarskiego popełnili błędy własne, tablica wyników wskazała remis po 16. Gra toczyła się punkt za punkt, obie drużyny kończyły swoje akcje z pierwszego uderzenia. Przełom nastąpił przy stanie 21:21. Ciężar gry na siebie wziął Kwolek, zdobył punkt w ataku oraz popisał się asem serwisowym, było 23:21 dla Jurajskich Rycerzy. Był to zwrotny moment tego seta, goście nie odpowiedzieli, a błąd Schulza w polu zagrywki zakończył zmagania w tej części meczu.

Szybka riposta gości

Otwarcie drugiej odsłony meczu należało do gospodarzy. Dzięki zagrywkom Tavaresa gospodarze prowadzili 4:2. Do remisu doszło po ataku z piłki przechodzącej w wykonaniu Pietraszko (6:6). Na boisku w dalszym ciągu trwała wzajemna wymiana ciosów (9:9, 11:11). Gdańszczanie lepiej zagrali na siatce, punktowali w kontratakach, po tym jak punkt zdobył Schulz Gdańskie Lwy prowadziły 15:12. Goście czytali grę swoich rywali, lepiej grali w ataku, po błędzie Kwolka ich przewaga wzrosła do czterech punktów 16:12. Roszady w składzie Warty oraz przerwy na żądanie nie przyniosły spodziewanych efektów. Stroną dyktującą warunki gry była ekipa z Gdańska, która ustrzegła się błędów własnych, punktowała z pierwszego uderzenia. Atak ze środka Pietraszko dał zwycięstwo Gdańszczanom.

Gdańskie Lwy poszły za ciosem

Obraz gry w dalszym ciągu nie uległ zmianie. Zawiercianom udało się odskoczyć na dwa punkty po tym, jak został zablokowany Brand (7:5). Riposta gości była natychmiastowa, zbicia Pietraszko i Schulza dały Treflowi remis (7:7). Ciężar gry na siebie wziął Tavares, przy jego serii zagrywek Warta odskoczyła na trzy punkty (11:8). Riposta zespołu z Gdańska była natychmiastowa, nie zawodził Schulz, po jego atakach był remis 13:13. Skuteczna gra w obronie oraz w kontratakach dały gościom punkt przewagi (16:15). Po błędzie Bołądzia było 17:15 dla Gdańszczan. Po raz kolejny przyjezdni lepiej zagrali na siatce, punktowali w bloku, odskoczyli na trzy punkty (21:18). Zawiercianie nie pozostali dłużni, po raz kolejny dał o sobie znać Tavares, dzięki niemu oraz punktom Bołądzia Warta zniwelowała straty do jednego punktu (20:21). Końcówka seta była bardzo emocjonująca, szala zwycięstwa przechodziła z jednej strony na drugą. O tym kto wygra tę część rywalizacji decydowała gra na przewagi. Atak Branda dał Treflowi zwycięstwo w stosunku 26:24.

Jurajscy rycerze pozostali w grze

Dla gospodarzy set numer cztery był gra o przedłużenie rywalizacji. Zespół z Wybrzeża nie zamierzał ułatwiać zadania Warcie, Pierwszoplanową postacią był Brand, Trefl prowadził 8:7. Wynik oscylował wokół remisu (9:9, 11:11). Jurajskim Rycerzom udało się zbudować dwupunktową przewagę (11:9). Po kontrataku Bołądzia przewaga Zawiercian wzrosła do trzech punktów (16:13). Przerwa na żądanie dla Trefla okazała się być dobrym posunięciem. Kolejny raz dał o sobie znać Brand jego atak oraz as serwisowy sprawił, że Gdańszczanie tracili zaledwie jeden punkt (15:16), po błędzie gospodarzy doprowadzili do remisu po 18. Do stanu po 21 trwała gra punkt za punkt. W końcówce Zawiercianie dopięli swego. Tym razem to oni punktowali w bloku, as Mateusza Bieńka dał wygraną gospodarzom.

Cenne zwycięstwo

Drużyna z Jury zanotowała udane otwarcie w secie prawdy. Bieniek z Kwolkiem zdobyli cenne punkty, a blok na Pietraszko dał im trzypunktową zaliczkę (3:0). Zawiercianie złapali swój rytm gry, utrzymali przewagę na zmianie stron boisk (8:5). Blok na Brandzie powiększył ich przewagę (9:5). Jak przystało na kapitana ciężar gry na siebie wziął Bieniek, zdobył punkt w ataku oraz bezpośrednio z zagrywki, było 11:7. Przyjezdni nie grali tak skutecznie jak miało to miejsce w poprzednich partiach spotkania. Grający konsekwentnie Warta wygrała to spotkanie, a rywalizację zakończył Bartłomiej Bołądź.

MVP: Mateusz Bieniek

Aluron CMC Warta Zawiercie – Energa Trefl Gdańsk 3:2
(25:23, 21:25, 24:26, 25:22, 15:12)

Składy zespołów:
Warta: Kwolek (14), Russell (16), Zniszczoł (10), Bołądź (25), Tavares (2), Bieniek (18), Popiwczak (libero) oraz Ensing (1), Łaba, Nowosielski, Markiewicz i Gladyr (2), Czerwiński (2)
Trefl: Stępień (1), Pietraszko (7), Brand (22), Orczyk (10), Schulz (30), M’Baye (11), Koykka (libero) oraz Nowakowski (1) i Kogut

Zobacz również:
PlusLiga – wyniki, tabela, terminarz

PlusLiga