Strona główna » Spadkowicze chcą godnie pożegnać się z PlusLigą. Trefl Gdańsk musiał odrabiać

Spadkowicze chcą godnie pożegnać się z PlusLigą. Trefl Gdańsk musiał odrabiać

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

Energa Trefl Gdańsk był bardzo blisko od skomplikowania sobie drogi do fazy play-off PlusLigi. Wszystko za sprawą… spadkowicza PlusLigi, czyli Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa. Na szczęście dla Gdańszczan, udało im się pozbierać po falstarcie. Warto też docenić postawę graczy spod Jasnej Góry – oni chcą godnie pożegnać się z ekstraklasą.

Dlaczego dopiero teraz…

Początek spotkania 26. kolejki PlusLigi w Gdańsku zaskoczył wielu, a na usta cisnęło się dlaczego dopiero teraz?! Grać zaczął Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa. Dobrych wyborów dokonywał Luciano De Cecco. Sporo błędów z kolei popełniał Aleksiej Nasewicz. Doskonale na flance prezentował się dawno nie grający w wyjściowej szóstce Jakub Kiedos, a mimo wyniku 8:7 oba zespoły dalej szły łeb w łeb. Sam Tobias Brand niewiele mógł zrobić, zaś po kolejnym błędzie Nasewicza grę przerwał trener Sordyl. Konsekwentnie swoje dokładał Milad Ebadipour, a przewaga Częstochowian wzrosła do 4 oczek – 21:17. Choć asem postraszył na końcu Joe Worsley – 21:24, to nie do zatrzymania był Patrik Indra, dając gościom prowadzenie 1:0 – 25:21.

Spadek jest, to i głowa czysta?

Zespół spod Jasnej Góry imponował też w drugim secie. Choć w bloku czujnie zagrał Piotr Nowakowski, a Worsley chętnie stawiał na Moustaphe M’Baye, to lokalni ni jak nie byli w stanie wysunąć się na prowadzenie – 5:5. Asa na konto dopisał mało aktywny na starcie Piotr Orczyk, który z czasem zaczął się odpalać – 7:6, 10:10. Gdańskie Lwy zaczęły odskakiwać. Niewiele mógł zdziałać trener Travica – 13:16, 13:18, a asa na konto dopisał również Aleksiej Nasewicz. Tak zmarnowane szanse bolą najbardziej. Wejście smoka odnotował dwoma asami i paroma skończonymi atakami Samuel Jeanlys. Z remisu 22:22, niespodziewanie zrobiło się 2:0 dla graczy Norwida – 25:22, którzy bili się w pierś z racji i tak przyklepanego już spadku.

Ósemka czeka

Energa Trefl Gdańsk natomiast nie mogła sobie pozwolić na potknięcie. Zespół z Pomorza dalej jest w grze o top8, a co za tym idzie – stoi przed szansą powalczenia o jak najlepsze rozstawienie w kolejnej rundzie. Dalej dobrze spisywał się Indra, a częstym wyborem De Cecco była para Popiela – Adamczyk. I choć rękawice podjął jeszczeSchulz, to zespół gospodarzy pozostawał w tyle – 6:10. Po kolejnym czasie dla Mariusza Sordyla sytuacja Gdańszczan stała się jeszcze gorsza. Sam Orczyk to za mało, z kolei dwa asy upolował Jakub Kiedos – 16:9. Tak duże prowadzenie uśpiło czujność gości spod Jasnej Góry. Wówczas na wyżyny wspiął się Orczyk, któremu kroku dotrzymywał Brand, a remis po 22 zmienił wszystko. Niespodziewanie zespół zyskał przełamanie, a najważniejszy punkt w meczu zdobył Damian Schulz – 25:23 (1:2).

Lepiej nie drażnić lwa

Gdańskie Lwy mocno rozdrażniły poprzednie potknięcia. Drużyna w końcu zaczęła łapać wiatr w żagle, a doskonale w przyjęciu i obronie spisywał się Voitto Koykka. Choć początkowo na prowadzeniu był Norwid – 3:0, to po asie Pawła Pietraszki role się odwróciły – 5:4. Dalej dobre zawody rozgrywał Jakub Kiedos. Kąsać coraz częściej zaczął jednak w różnych elementach M’Baye – 9:6. Choć lepsze i gorsze momenty miewał Schulz, to nie wpłynęło to na cały zespół. Niewiele mógł natomiast zdziałać Patrik Indra – 13:16. Z czasem wynik jeszcze bardziej się rozjechał, a na rozdrażnionych gospodarzy nie było mocnych – 22:16. Za moment był już remis w meczu 2:2,  zaś decydujące oczko dołożył Tobias Brand – 25:16.

Tie-break, to już loteria. Początkowo oba zespoły szły łeb w łeb – 5:5. Wszystko zaczęło się zmieniać dzięki Brandowi, który zmusił trenera Travicy do wzięcia czasu – 6:9. Przepaść robiła się coraz większa, a nie do ruszenia był Tobias Brand, który niemal w pojedynkę zapewnił wygraną Gdańszczanom w piątym secie – 15:10 (3:2).

Energa Trefl Gdańsk – Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:2

MVP: Voitto Koykka

Energa Trefl Gdańsk – Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:2
(21:25, 22:25, 25:23, 25:16, 15:10)

Składy zespołów:

Trefl: Brand (23), Nowakowski (3), Nasewicz (7), Orczyk (14), M’Baye (8), Worsley (3), Koykka (libero) oraz Kogut, Sobański, Schulz (12) i Pietraszko (6)
Politechnika: Ebadipour (8), Adamczyk (10), De Cecco, Kiedos (22), Popiela (6), Indra (17), Makoś (libero) oraz Kowalski, Jeanlys (5), Sługocki, Radziwon (4) i Nowak (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi 2025/2026

PlusLiga