Bogdanka LUK Lublin odniosła pewne zwycięstwo w zaległym starciu 21. kolejki PlusLigi nad Treflem Gdańsk. Rywale zdołali urwać gościom seta, ale na więcej przeciwko mistrzom Polski nie było ich już stać. Ci dopisali do swojego konta komplet punktów umacniając się na 3. miejscu w ligowej tabeli.
Nerwowo było jedynie przez moment
Sezon dobiega końca, a na finiszu starły się Energa Trefl Gdańsk i Bogdanka LUK Lublin. Mistrzowie Polski w swoim stylu wiedli prym. Dodatkowo miło było zobaczyć w ich składzie nominalnego atakującego. Zespół z Lublina doskonale wszedł w meczu, a po jednym z ataków Mateusza Malinowskiego było już 6:2. Natychmiast interweniował trener Sordyl, lecz nie do zdarcia był Jakub Wachnik. Sam Damian Schulz niewiele mógł, nawet gdy pomocną dłoń wyciągnął do niego Tobias Brand – 5:10. Blokiem zapunktował Aleks Grozdanow, zaś cennego asa upolował Hilir Henno – 14:7. Różnica była ogromna, lecz niespodziewanie drużyna gospodarzy podjęła jeszcze rękawice.
Regularnie punktować, obok Branda, zaczął Piotr Orczyk. Mistrzowie Polski nie mieli też szczęścia w polu serwisowym, a przy stanie 19:15 grę przerwał trener Antiga. W samej końcówce zrobiło się jeszcze goręcej. Ratować sytuację chciał M’Baye, ale po bloku Fynianna McCarthy’ego było już po secie – 25:20 (1:0).
Idą po swoje!
Druga partia, to także dominacja siatkarzy LUK-u na całym dystansie. Stawiać starał się Orczyk, ale doskonale rozumiał się dziś duet Marcin Komenda i Jakub Wachnik – 5:2. Proste błędy Lublinian pozwoliły gospodarzom zbliżyć się na 2 oczka. W bloku zaś błyszczał dalej Aleks Grozdanow – 11:7. Na tak grającego Bułgara nie było mocnych, a liczba zepsutych zagrywek po stronie Gdańszczan powalała. Wstrzelić się nie mógł ani M’Baye, ani też Brand czy Orczyk. Długo nie trwała obniżka formy Mateusza Malinowskiego – 21;16, a parę wymina później 2:0 prowadziła już ekipa mistrzów Polski – 25:18.
Siły wystarczyło jedynie na seta?
Postawieni pod ścianą Gdańszczanie rzucili się do odrabiania, chcąc tym razem kontrolować seta. Łatwo nie było, lecz podopieczni Mariusza Sordyla w końcu zaczęli grać swoją siatkówkę. Szybko przełożyło się to na prowadzenie Lwów – 8:5. Na posterunku był jednak Jakub Wachnik – 8:12. Ofiarna gra w końcu przyniosła efekt. Siatkarzom LUK-u udało się odrobić zaległości, doprowadzając z 14:10 do 15:14. Jedna seria w polu serwisowym Przemysława Stępnia rozwiała wątpliwości czempionów. Nagle zrobiło się 20:14. Bezlitosny pozostawał Tobias Brand, a gospodarze dociągnęli partię do końca, prowadząc w meczu 2:1 – 25:17.
Nie ma mocnych na czempionów!
Czwarty set raz jeszcze obnażył problemy Gdańskich Lwów, którzy przekonali się o tym, że ciężka praca nie zawsze popłaca. Zwycięski marsz LUK-u rozpoczął Hilir Henno. Dzieło kolegi kontynuowała dwójka Grozdanow – Wachnik, a wynik z czasem zaczął się rozjeżdżać – 6:4. Przy stanie 7:6 grę przerwał jeszcze na moment Stephane Antiga. Łudzący się mistrzowie Polski na chwilę dali się zbić z tropu. W ślady Schulza poszedł Aleksiej Nasewicz. Im bliżej końca, tym przewaga czempionów znów rosła – 18:15. Dalej swoje robił Malinowski, mający do pomocy Grozdanowa i Wachnika. Wypracowana na dystansie końcowo dała gościom pełnię swobody i wygraną 3:1 na własnych zasadach – 25:19 (3:1).
Trefl Gdańsk – Bogdanka LUK Lublin 1:3
(20:25, 18:25, 25:17, 19:25)
Składy zespołów:
Trefl: Pietraszko (7), Brand (23), Orczyk (9), Schulz (5), M’Baye (5), Worsley, Koykka (libero) oraz Stępień (1), Nasewicz (12), Kogut, Sobański
LUK: Henno (16), Komenda (3), Malinowski (20), Wachnik (16), Grozdanow (13), McCarthy (7), Hoss (libero) oraz Gyimah, Leon, Sasak, Czyrek (libero)
Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi









