Do zakończenia fazy zasadniczej PlusLigi pozostało już naprawdę niewiele czasu. 21. seria gier obfitowała w kluczowe dla układu tabeli spotkania. Od dna nie udało się odbić Częstochowianom, którzy rozegrali mecz o życie z gorzowskim Cuprum Stilonem. Do licznych przetasowań doszło w najlepszej ósemce.
Teraz już nie ma miejsca na błędy. Każdy zespół liczy punkty, niezależnie od celu, jaki musi wykonać – jedni walczą o awans do fazy play-off, a inni o utrzymanie w ekstraklasie. Meczów niezwykle ważnych w 21. kolejce więc nie brakowało.
Wicemistrz Polski nadal przewodzi stawce
Bez zmian pozostają dwie czołowe pozycje tabeli. Aluron CMC Warta Zawiercie bez problemów pokonał Barkom Każany Lwów i utrzymał fotel lidera. PGE Projekt Warszawa za to szybko rozprawił się z rewelacją sezonu, dzięki czemu wciąż traci tylko dwa „oczka” do Zawiercian.
Przetasowania w środkowej strefie
Dużo więcej zadziało się na pozycjach 3-7. W tej strefie od dawna różnice punktowe są minimalne, a więc prawdopodobnie do końca będzie trwała walka o wyższe lokaty. Po 21. kolejce korzystniej wypadli siatkarze Asseco Resovii Rzeszów, którzy z piątego miejsca wskoczyli na trzecie oraz Jastrzębski Węgiel, który zbudował sobie zapas trzech „oczek” nad ekipą z Gdańska.
Problemy cały czas mają podopieczni Krzysztofa Stelmacha, którzy są blisko TOP8, a jednocześnie bardzo daleko. Przegrana z Jastrzębianami nie zmieniła ich położenia – wciąż tracą do ZAKSY, ale teraz już dwa punkty. Niezmiennie na pozycji numer 10 utrzymuje się Ślepsk Malow Suwałki. Powiększył on tylko przewagę nad beniaminkiem z dwóch do czterech punktów.
Mecz „o życie” jednym dał oddech, drugim go zabrał
Dzieje się u dołu tabeli. Arcyważny mecz czekał na kibiców Cuprum Stilonu Gorzów, bowiem do województwa lubuskiego przyjechała Politechnika Częstochowa. Choć mecz był bardzo wyrównany, to górą byli gospodarze i to oni podskoczyli w tabeli. Na ten moment, ekipa z Gorzowa zrównała się punktami z ChKS Chełm – obie drużyny mają po 20 punktów.
Na dwóch ostatnich pozycjach plasują się Barkom Każany Lwów i wcześniej wspomniana ekipa spod Jasnej Góry. O ile Lwowianie jeszcze dają pojedyncze sygnały przełamania, to wśród podopiecznych Ljubomira Travicy nastroje są nieciekawe. Częstochowianie mają do odrobienia cztery punkty, by opuścić strefę zagrożenia. Nie są jednak bez szans, bo wciąż mają rozegrany o jeden mecz mniej, niż ich potencjalni rywale w walce o utrzymanie.
Jeśli już mowa o zaległych meczach, to po jednym mają jeszcze ekipy z Olsztyna, Lublina i Gdańska. Z kolei Skra Bełchatów ma rozegrane zaledwie 18 spotkań.
Zobacz również:
Tabela i terminarz spotkań PlusLigi 2025/2026









