Strona główna » Niezwykle trudny orzech do zgryzienia. Powodem fenomenalna kolejka PlusLigi!

Niezwykle trudny orzech do zgryzienia. Powodem fenomenalna kolejka PlusLigi!

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek, Klaudia Piwowarczyk

Za nami 19. kolejka PlusLigi. Dawno nie było tak emocjonującej i wyrównanej serii. Aż trzy spotkania zakończyły się w tie-breakach, a zaskakujące wyniki ciężko zliczyć. Równie trudno było wybrać tylko siedmiu najlepszych graczy. Redakcja Strefy Siatkówki podjęła się jednak tego zadania. Wyróżnienie otrzymał nawet jeden z zawodników przegranej ekipy.

Coraz bliżej zakończenia fazy zasadniczej PlusLigi, a więc zawziętości u żadnej z drużyn nie brakuje. W minionym tygodniu w ramach 19. kolejki swoje mecze wygrywali m.in. zespoły z Gorzowa Wielkopolskiego i Chełma, które wciąż walczą o utrzymanie w lidze. Tabela rozgrywek może i nie miała zbyt wielu przetasowań, ale za to sporo podziało się w bilansie punktowym.

Naprawdę trudno było wybrać tym razem szóstkę kolejki. W każdym meczu wyróżniało się kilku bohaterów, a na potwierdzenie tego faktu, umieściliśmy w zestawieniu także gracze przegranej drużyny. Nie zdarza się to zbyt często. Oto najlepsza szóstka 19. kolejki PlusLigi!

Rozgrywający:

Johannes Tille
(Indykpol AZS Olsztyn)

Widowiskowy, szalony mecz w Hali Urania zapadnie w pamięci na długo. Niesamowicie długie granie, do 20 w tie-breaku, a on wytrzymał. Tille czuwał nad równą grą i dbał o to, by nie zamęczyć żadnego z kluczowych zawodników. Posyłał piłki sprawiedliwie, 43 dostał Hadrava, 36 Karlitzek, a 28 Halaba. Doskonale rozumiał się też z Siwczykiem na środku. Poza świetną dystrybucją, sam zapunktował raz z pola serwisowego, dołożył też atak i blok.

Atakujący:

Jan Hadrava
(Indykpol AZS Olsztyn)

Jeden z liderów, którzy ani przez moment nie zawodzili. Czeski atakujący otrzymał 43 piłki, a skończył aż 22 (51% skuteczności, 37% efektywności). Trzykrotnie blokował rywali, posłał też jednego asa. Był najlepiej punktującym w swojej drużynie.

Środkowi:

Danny Demyanenko
(Asseco Resovia Rzeszów)

Kanadyjczyk ewidentnie przeżywa świetny okres w Rzeszowie. Kolejny bardzo dobry mecz w jego wykonaniu miał miejsce z mistrzem Polski. Do wyniku dołożył 13 „oczek”, z czego aż pięć w bloku. Zaliczył też cztery wybloki. Ofensywnie również sporo pomógł – skończył 7 na 9 ataków, co dało mu 78% skuteczności przy 66% efektywności.

Michał Szalacha
(PGE GiEK Skra Bełchatów)

Choć żółto-czarni przegrali pojedynek z beniaminkiem, to trudno byłoby nie wyróżnić ich środkowego. Dał popis swoich umiejętności i był drugim najlepiej punktującym w drużynie. Na jego 15 „oczek” przełożyło się 10 skończonych ataków (71% skuteczności i efektywności) oraz – przede wszystkim – pięć punktowych bloków. Szalacha siał spustoszenie na siatce, bo zanotował też trzy wybloki.

Przyjmujący:

Mathis Henno
(Cuprum Stilon Gorzów)

Ten 20-latek ma wszystko – od doskonałego przyjęcia, do mocy i skuteczności w ataku. Trzysetowe zwycięstwo w Suwałkach to w głównej mierze jego zasługa. Zdobywca 18 „oczek” przyjmował na 50% pozytywnie, nie popełnił żadnego błędu. W ataku skończył 15 na 22 piłki (68% skuteczności, 59% efektywności). Do tego dołożył dwa asy serwisowe i jeden blok.

Bartosz Kwolek
(Aluron CMC Warta Zawiercie)

Co ciekawe, wcale nie miał jeszcze wracać na boisko. Jednak ze względu na nieobecność Russella, wyszedł w wyjściowym składzie i od razu przypomniał, jak potrafi grać. Punktował najczęściej z całej ekipy. Nie dość, że świetnie spisał się w przyjęciu (56% pozytywnego, 19% perfekcyjnego, 2 błędy i 2 obrony), to nie próżnował w ofensywie. Skończył 13/21 ataków (62% skuteczności, 52% efektywności). Dwukrotnie blokował rywali, raz posłał asa.

Libero:

Damian Wojtaszek
(PGE Projekt Warszawa)

Jak wino – im starszy, tym lepszy! Libero stołecznych w trzech setach zabłysnął w przyjęciu, gdzie odbierał w 79% pozytywnie, a w 47% perfekcyjnie. Zanotował także 10 udanych obron.

Zobacz również:
PlusLiga sprzed dekady: zamknięta liga, wielkie gwiazdy i kluby-widma

PlusLiga