Za nami 19. kolejka PlusLigi. Dawno nie było tak emocjonującej i wyrównanej serii. Aż trzy spotkania zakończyły się w tie-breakach, a zaskakujące wyniki ciężko zliczyć. Równie trudno było wybrać tylko siedmiu najlepszych graczy. Redakcja Strefy Siatkówki podjęła się jednak tego zadania. Wyróżnienie otrzymał nawet jeden z zawodników przegranej ekipy.
Coraz bliżej zakończenia fazy zasadniczej PlusLigi, a więc zawziętości u żadnej z drużyn nie brakuje. W minionym tygodniu w ramach 19. kolejki swoje mecze wygrywali m.in. zespoły z Gorzowa Wielkopolskiego i Chełma, które wciąż walczą o utrzymanie w lidze. Tabela rozgrywek może i nie miała zbyt wielu przetasowań, ale za to sporo podziało się w bilansie punktowym.
Naprawdę trudno było wybrać tym razem szóstkę kolejki. W każdym meczu wyróżniało się kilku bohaterów, a na potwierdzenie tego faktu, umieściliśmy w zestawieniu także gracze przegranej drużyny. Nie zdarza się to zbyt często. Oto najlepsza szóstka 19. kolejki PlusLigi!
Rozgrywający:
Johannes Tille
(Indykpol AZS Olsztyn)

Widowiskowy, szalony mecz w Hali Urania zapadnie w pamięci na długo. Niesamowicie długie granie, do 20 w tie-breaku, a on wytrzymał. Tille czuwał nad równą grą i dbał o to, by nie zamęczyć żadnego z kluczowych zawodników. Posyłał piłki sprawiedliwie, 43 dostał Hadrava, 36 Karlitzek, a 28 Halaba. Doskonale rozumiał się też z Siwczykiem na środku. Poza świetną dystrybucją, sam zapunktował raz z pola serwisowego, dołożył też atak i blok.
Atakujący:
Jan Hadrava
(Indykpol AZS Olsztyn)

Jeden z liderów, którzy ani przez moment nie zawodzili. Czeski atakujący otrzymał 43 piłki, a skończył aż 22 (51% skuteczności, 37% efektywności). Trzykrotnie blokował rywali, posłał też jednego asa. Był najlepiej punktującym w swojej drużynie.
Środkowi:
Danny Demyanenko
(Asseco Resovia Rzeszów)

Kanadyjczyk ewidentnie przeżywa świetny okres w Rzeszowie. Kolejny bardzo dobry mecz w jego wykonaniu miał miejsce z mistrzem Polski. Do wyniku dołożył 13 „oczek”, z czego aż pięć w bloku. Zaliczył też cztery wybloki. Ofensywnie również sporo pomógł – skończył 7 na 9 ataków, co dało mu 78% skuteczności przy 66% efektywności.
Michał Szalacha
(PGE GiEK Skra Bełchatów)

Choć żółto-czarni przegrali pojedynek z beniaminkiem, to trudno byłoby nie wyróżnić ich środkowego. Dał popis swoich umiejętności i był drugim najlepiej punktującym w drużynie. Na jego 15 „oczek” przełożyło się 10 skończonych ataków (71% skuteczności i efektywności) oraz – przede wszystkim – pięć punktowych bloków. Szalacha siał spustoszenie na siatce, bo zanotował też trzy wybloki.
Przyjmujący:
Mathis Henno
(Cuprum Stilon Gorzów)

Ten 20-latek ma wszystko – od doskonałego przyjęcia, do mocy i skuteczności w ataku. Trzysetowe zwycięstwo w Suwałkach to w głównej mierze jego zasługa. Zdobywca 18 „oczek” przyjmował na 50% pozytywnie, nie popełnił żadnego błędu. W ataku skończył 15 na 22 piłki (68% skuteczności, 59% efektywności). Do tego dołożył dwa asy serwisowe i jeden blok.
Bartosz Kwolek
(Aluron CMC Warta Zawiercie)

Co ciekawe, wcale nie miał jeszcze wracać na boisko. Jednak ze względu na nieobecność Russella, wyszedł w wyjściowym składzie i od razu przypomniał, jak potrafi grać. Punktował najczęściej z całej ekipy. Nie dość, że świetnie spisał się w przyjęciu (56% pozytywnego, 19% perfekcyjnego, 2 błędy i 2 obrony), to nie próżnował w ofensywie. Skończył 13/21 ataków (62% skuteczności, 52% efektywności). Dwukrotnie blokował rywali, raz posłał asa.
Libero:
Damian Wojtaszek
(PGE Projekt Warszawa)

Jak wino – im starszy, tym lepszy! Libero stołecznych w trzech setach zabłysnął w przyjęciu, gdzie odbierał w 79% pozytywnie, a w 47% perfekcyjnie. Zanotował także 10 udanych obron.
Zobacz również:
PlusLiga sprzed dekady: zamknięta liga, wielkie gwiazdy i kluby-widma









